Arezzo, rajd retro w Toskanii i Młoda Para

» Posted by on Maj 9, 2017 in Drogi Toskanii, Ludzie, Podróże | 4 komentarze

Arezzo, rajd retro w Toskanii i Młoda Para

Arezzo, rajd retro w Toskanii i Młoda Para.

Często mam to szczęście, że Arezzo wita mnie słońcem i jakimś ciekawym wydarzeniem. To miasto widocznie mnie lubi i zachęca mnie do następnych wizyt.

Ja też je lubię: za etruską historię, za Chimerę, za Gwidona z Arezzo, za muzykę, za Targi Antyków i … mogłabym tak wyliczać bez końca, bo wciąż znajduję tu coś ciekawego, a poza tym Arezzo to miasto mojej drogi, co opisałam tutaj.

W Arezzo zawsze mam ochotę podśpiewywać sobie słoneczne kawałki typu “Podaruj mi trochę słońca” czy też „Iść w stronę słońca”. Tyle słońca w całym mieście…  Lubię jasno żółty kolor kamieni, z których zbudowanych jest wiele domów w średniowiecznej części Arezzo, znajdującej się na szczycie wzgórza. Słońce rozświetla je na złoto i Arezzo staje się jakby “złotym miastem”. Poniekąd to prawda, nawet gdy jest pochmurno, bo Arezzo jest od wieków miastem złotników i Targów Złota.

Jak zwykle udaję się w okolicę Duomo (Katedra Arezzo), gdzie udaje mi się fotograficznie ująć MA-DŻI-JĘ czyli Ferrari z ubiegłego wieku w towarzystwie śmiesznego busika, którego nazwałam „obcięty ogórek”, czekające na Młodą Parę tuż przy Duomo oraz petardy dymne dla nowożeńców.

Przy petardach młode, męskie, grzmiące głosy zaintonowały pieśń zakończoną chóralnymi okrzykami i właśnie ten moment najbardziej został mi w pamięci. Bardzo mi się spodobało. Gdybym miała dobrą kamerę, to na pewno bym to nagrała i wyemitowała w świat MOC tego śpiewu. „Gdybym miał gitarę to bym na niej grał” – ni stąd, ni zowąd chichoczę na wspomnienie melancholijnej piosenki. Hmmm… przecież zawsze mam przy sobie telefon. Chyba czas go wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem 🙂

Zauważam starodawne wehikuły mknące w stronę głównego placu Arezzo – Piazza Grande, więc porzucam kończący się własnie spektakl dymno-muzyczny przed Katedrą i gnam w stronę tego placu. W biegu robię foty przejeżdżającym szybko automobilom, czego rezultatem są mało udane foty. Ale są! 

Ustawione w rzędach zabytkowe wehikuły jakoś nie cieszą moich oczu. Wolę obserwować je w ruchu, na drodze, gdy są w swoim żywiole, tak jak na przykład w czasie wyścigu Mille Miglia. Czytam na afiszach, że jest to dwudziesta druga edycja Coppa Toscana czyli trzydniowego rajdu samochodów z tzw. „epoki”.

Właściciele wehikułów otwierają maski, pokazują silniki, udzielają informacji bardzo podekscytowanym miłośnikom retro motoryzacji. Zauważam, że wyraźnym zainteresowaniem cieszy się samochód o nazwie FIAT Balilla. Przysłuchuję się rozmowom przystających przy nim ludzi, którzy pokazują „O, słynny samochód Mussoliniego”.

Zaczynam szukać informacji przez jakie inne miasta przejeżdża. Wygląda na to, że organizator tego wyścigu, Club Auto e Moto d’Epoca Toscano CAMET (Klub Zabytkowych Samochodów i Motocykli Toskanii), zmienia co jakiś czas jego trasę; w tym roku przebiegała przez Casentino, zawitała do klasztoru La Verna, Arezzo, Bibienę, Anghiari i Caprese Michelangelo. Na stronie internetowej Coppa Toscana znalazłam fajne zdjęcie zrobione z loty ptaka tj z lotu drona 🙂 Jest piękne, więc udostępniam je na mojej stronie do celów naukowych, rzecz jasna.

XXII Coppa Toscana

Źródło: www.coppatoscana.it

Krótkie promocyjne wideo z ubiegłego roku pokazuje całkiem inne, równie piękne toskańskie miejscowości. Obejrzyj, bo warto, zarówno dla pięknych pejzaży i toskańskich miejscowości, jak i uroku samochodów w stylu retro. 

Moje obserwacje przerywa wjazd śmiesznego autobusika, którego wcześniej widziałam przy katedrze. A! Że też wcześniej nie domyśliłam się, że nowożeńcy przyjadą tą spektakularną “limuzyną” na główny plac! Nie odmawiam sobie przyjemności sfotografowania państwa młodych w takiej scenerii.

Raczej nie jestem żadnym nachalnym paparazzim, robię tylko parę ujęć z oddali, ale widzę, że tzw. “gapie”, którzy wcześniej robili zdjęcia automobilom, upatrzyli sobie Młodą Parę na tle wehikułów czasu jako ciekawy obiekt do fotografowania i nałogowo robią zdjęcia i filmiki.

Trochę im zazdroszczę tego “paparazziego” tupetu, ale wcale nie zamierzam do nich dołączać, chociaż przez głowę przemyka mi myśl “Ty tu stoisz i się gapisz, podczas gdy inni właśnie robią “foty roku”. Za niedługo pewnie uznasz swoją wrażliwość i delikatność za prawdziwe frajerstwo albo co najmniej gapiostwo”.

Obserwuję tłum na placu i widzę, że pojawiło się trochę turystów z północy Europy. Włosi są ubrani w kurtki i szaliki, bo według nich jest zimno, turyści – w koszulkach z krótkimi rękawkami i krótkich spodenkach, bo jest im niebywale gorąco. Na pewno cieplej niż u siebie na północy.

Niedługo nadejdzie lato i moje doświadczenie mówi mi, że o tej porze na tym placu przebywać będą tylko Włosi, którzy nie wyjechali nad morze. A turyści z północy Europy będą widzialni wcześnie rano albo późnym wieczorem i nocą, kiedy zelżeje straszliwy, włoski upał, bo całe dni będą spać po nocnych szaleństwach, typu zwiedzanie rzecz jasna 🙂 i chłodzić się w morskiej lub basenowej wodzie. 

No, chyba że będą jeszcze przymykać się między basenami, a swoimi klimatyzowanymi na mroźno samochodami lub innymi lodowatymi pomieszczeniami typu bary, restauracje, sklepy. Wygląda na to, że nie mogę doczekać się diabelskich, włoskich upałów. Ciaooooo 🙂

4 komentarze

  1. Jak zwykle napisane z pasją. Naoglądałam i przypomniałam sobie miejsca, które odwiedziłam (Arezzo) i te, które przeszłam szlakiem Via Francigena.
    Radicofani – pamiętasz nasze spotkanie ?
    Czemu tam jest tak pięknie ?
    Wiollu, czy teraz może jesteś w Arezzo ? Daj znać…
    Saluti – T.

    • Pamiętam i będę pamiętać wiecznie nasze Radicofani i San Gimignano. Takie fajne chwile… Niestety nie jestem w Arezzo, szkoda, ale rozglądam się za pracą w Arezzo. Niedługo odbędzie się tu Dzień Muzyki organizowany przez Fundację Guido d’Arezzo. Może uda mi się z kimś porozmawiać w mojej życiowej sprawie. Salutuję 🙂

  2. Piękna Młoda Para na tle cudownej Katedry – super ujęcie Wiolka. Młoda Para musi być przygotowana na spojrzenia gapiów, bo to niecodzienny widok 🙂

    • Akurat Młoda Para weszła mi w kadr na placu głównym (Piazza Grande) w Arezzo. Przed katedrą był tłum gości i głupio mi było tak się między nimi wciskać. A żałuję bardzo, że nie mam tupetu „paparazzi”, bo Młoda Para przed katedrą to byłoby coś 🙂 Może znasz jakąś parę, która weźmie niedługo ślub? Może przyjechaliby do Arezzo, aby pobrać się w Duomo, wtedy ja jako zaprzyjaźniona, nie będę zażenowana, że wchodzę nieproszona w czyjąś ceremonię 😀
      Salutuję 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>