Veni, Vedi, Vici czyli Crete Senesi, Torre a Castello, pecorino

» Posted by on Mar 19, 2016 in Kuchnia, Podróże | 4 komentarze

Veni, Vedi, Vici czyli Crete Senesi, Torre a Castello, pecorino

Crete Senesi, Torre a Castello, Pecorino!

Dla mnie te trzy nazwy są jak „VENI, VIDI, VICI” (łac. venni, vidi, vinsi) tj. „przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”, bo sieneńska kraina Crete Senesi, oprócz unikalnego krajobrazu wzgórz i pagórków, to również pyszny owczy ser Pecorino, wytwarzany w małej miejscowości Torre a Castello.

Crete Senesi bardzo wzbogaciła moje poczucie estetyki „odludzi”, dojrzały ser Pecorino dokonał rewolucji w mojej kuchni, a miejscowość Torre a Castello stała się małym rajem dla takiego zapalonego smakosza serów jak ja i tropiciela punktów widokowych.

Torre a Castello to mała miejscowość położona w tej w magicznej krainie łagodnych wzgórz i pagórków. Bardzo lubię te okolice z uwagi na niespotykanie „księżycowy” krajobraz, spokój i ciszę, którą od czasu do czasu przerywa beczenie owiec zamkniętych w budynkach (zimą) lub wesoło hasających na zielonych połaciach wzgórz od wiosny do jesieni. Białe, kamieniste, wiejskie drogi wijące się wśród wzgórz, odizolowane rolnicze posiadłości i agroturystyki na szczytach wzgórz, rośliny rosnące tylko na tym obszarze – wszystko to tworzy niezwykły, wręcz „nieziemski” krajobraz Crete Senesi.ikona Crete Senesi domek w sloncu

Zresztą, nie tylko mnie spodobały się te rustykalne klimaty, wiejskie drogi i rozległe pastwiska – przez Crete Senesi, w tym przez miejscowość Torre a Castello przebiega trasa Eroica – wyścigu na rowerach dawnego typu. Jego uczestnicy, oprócz rowerów starego typu muszą mieć oldskulowe ubranka z epoki starego, dobrego kolarstwa oraz mieć w sobie ducha bohatera. Dlaczego? Przeczytaj tutaj o Eroica.

Zostawmy bohaterów na starych rowerach i wróćmy do sedna sprawy. Toskania słynie ze świetnych serów, ale najczęściej mówiąc o Pecorino wymienia się miasto Pienza i okolice, które są znane na całym świecie z produktów doskonałej jakości, ale i bardzo wysokiej ceny. Alternatywą dla kosztownych serów z Pienzy stały się również doskonałej jakości produkty serowarskie z krainy Crete Senesi, która stosunkowo niedawno stała się królestwem Pecorino.

Po II wojnie światowej ziemie te zostały opuszczone przez uwolnionych wreszcie chłopów (contadini) pracujących w posiadłościach swojego Pana, a z uwagi na fakt, że i Panów dosięgły wojenne losy, posiadłości na terenie Crete Senesi zostały wystawione na sprzedaż. Opustoszałymi Crete Senesi zainteresowali się Sardyńczycy, którzy zaczęli masowo napływać na do Toskanii, przywożąc z sobą tradycje i procedury produkcji owczych serów. I w ten sposób Crete Senesi stały się bardzo smakowitym punktem na mapie Toskanii.IMG_2326

O serach pecorino mogłabym mówić bez końca – coś tam mi tam w głowie zostało polskiej szkolnej wiedzy technologa żywności, ale najpiękniejsze opowieści i najbardziej fachowe informacje o serach usłyszałam od sardyńskich pasterzy i w małym, firmowym sklepiku serowni (caseificio) Caseificio La FONTE w Torre a Castello.IMG_2288

Ja, zagorzały miłośnik prawdziwego parmezanu, dojrzewającego 36 miesięcy oraz smakosz serów przeróżnych, w tym pecorino, zaręczam że mają tam prawdziwe smakowitości. Mnie najbardziej smakują sery dojrzałe o intrygującym smaku np. „Peppino” z czarnym pieprzem, „Cenerino”, dojrzewający w popiele, a przechowywany w sianie, oraz te, które dojrzewają owinięte liśćmi orzecha (Nocino) albo kasztanowca, a już mistrzostwem świata jest ser zwany Briachetta dojrzewający w sfermentowanych wytłoczynach winogronowych pozostałych po pierwszej fazie wyrobu wina, wraz z liśćmi winogron, na początku w dębowych pojemnikach, a potem na dębowych półkach w podziemiach serowni.

Nazwa „Briachetta” to pieszczotliwa wariacja na temat włoskiego słowa „ubriaco”, które po polsku znaczy „pijany”, ale zaręczam, że ser Briachetta zaspokoi gusta nie tylko miłośników winnych czy po-winnych aromatów 🙂 Briachetta ikona  

Ta tradycyjna toskańska receptura z okresu winobrania oraz długi pobyt w otoczeniu dębowego drewna, nadaje serom wręcz rozkosznie nieziemski smak. Każdy smakosz serów zapewne wie, o czym mówię. A jeżeli jeszcze nie wie, to niech przybywa do Toskanii 🙂  Ale to chyba temat na jeszcze jedną opowieść… Opowiem Ci o Pecorino – ciąg dalszy nastąpi.

Dzisiejszy tekst o „serowarskim raju” piszę 19 marca, na przededniu wiosny, ale dla Ciebie mam parę zimowych obrazów Crete Senesi. Jeżeli chcesz zobaczyć inne wiosenne, letnie i zimowe widoczki krainy Crete Senesi, zapraszam Cię do działu O TOSKANII, gdzie znajdziesz paradę toskańskich widoków, nie tylko z Crete Senesi.

Crete Senesi, luty 2016, kilka zdjęć – obrazów straszliwej, toskańskiej zimy 🙂Ikona zima

Opowiem Ci o pecorino – ciąg dalszy NA PEWNO WKRÓTCE nastąpi. Do zobaczenia na Crete Senesi, Ciaoooo 🙂

4 komentarze

  1. Wspaniała to kraina Pecorino!
    Szczęśliwie można znaleźć jej kawałek w Warszawie i ukoić tęsknotę za smakiem i powędrować ze wspomnieniami hen, daleko stąd…

    • Taaaak, wspaniała GŁUSZA :). Muszę zamieścić więcej filmików z Crete Senesi, aby wzbudzić jeszcze bardziej tęsknotę 🙂

  2. Bardzo chetnie sprobowalabym tych serkow, a sami rowerzysci…owszem, owszem 🙂 Opowiadaj nam Wiollu, opowiadaj…

    • Opowiem Ci o … najbardziej chciałoby mi się opowiadać o pewnym starym młynie w głuszy, ale nie mam zbyt wiele informacji, bo nigdy nie mogę się spotkać z moim „tajnym informatorem”. Ech, co zrobić z tym fantem… wrzucę parę zimowych zdjęć i cierpliwie poczekam na informacje ile będzie trzeba 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.