Miasto Arezzo, felicità i wiosna.

» Posted by on Kwi 25, 2016 in Drogi Toskanii, Podróże | 4 komentarze

Miasto Arezzo, felicità i wiosna.

Miasto Arezzo czyli felicità.

Wiosna miejska vel „Miastowa” w Arezzo.

Znów piszę o wiośnie. I o szczęściu, a nawet o Felicità! Niedawno fotografowałam wiosnę w GŁUSZY, a teraz dla odmiany, wiosna miejska vel „miastowa”, w moim ulubionym toskańskim mieście Arezzo, które od wieków słynie z wielu rzeczy, o czym TUTAJ oraz ze szczęśliwych mieszkańców, o czym poniżej.

Kto czyta mojego bloga, wie że Arezzo zaliczam do ulubionych miejsc, nie tylko dlatego, ze jest to stolica prowincji, w której mieszkam. Ponadto, Arezzo jest miastem, które zaliczam nie tylko do ulubionych, ale i do oswojonych i zaprzyjaźnionych, o czym bliżej TUTAJ.

W wiadomościach RAI 1 dosyć często mówi się o statystykach dotyczących „poczucia szczęścia” mieszkańców włoskich miast i regionów. Nie pamiętam już jakimi kryteriami się kierowano, ale wyraźnie powiedziano, że według oficjalnych, wiarygodnych badań i statystyk, mieszkańcy Arezzo plasują się na pierwszym i zaszczytnym miejscu jako najszczęśliwsi ludzie we Włoszech. Tak przynajmniej powiedzieli w RAI 1 i tego się trzymajmy, więc wyruszam w wiosenną niedzielę do Arezzo, aby tropić szczęście i uwieczniać je na fotografiach.

Mam nadzieję, że szczęście mieszkańców Arezzo rozciąga się przy okazji na całą prowincję Arezzo, hmmm…. i że moje ulubione miasto pod względem poczucia szczęścia swoich mieszkańców również i w tym roku stanie na najwyższym podium.

Tak wygląda wiosna w mieście szczęśliwych ludzi…HDTV Arezzo piazza grande

Zdjęcia robiłam w niedzielę 10 kwietnia. Ludzie jak koty wylegują się na słońcu na wszelkich dostępnych murkach, pomnikach i schodkach a z braku ławek siedzą sobie na ziemi tj. wyłożonym ceglanymi płytkami placu miasta.dzika plaza panoramiczne 

Swoją drogą, urząd miasta mógłby umieścić jakieś ławki tu i ówdzie. Ale to taka włoska moda architektoniczna, żeby główne place zamiast ławek, drzew i parków pozostawały wybrukowane kamieniami, cegłą, trawertynem a nawet marmurem, jak to ma miejsce w rejonie Carrary.

Do nas, do PL też już przyszła moda na „łyse place”. Mam swoją teorię na ten temat – włodarze miast boją się że bezdomni, bezrobotni i „piwożłopy” a we Włoszech to raczej „winożłopy” będą sobie wysiadywać na ławkach i załatwiać swoje potrzeby w krzakach, więc lepiej niech place będą sobie wybrukowane, łyse i służące tylko „do przechodzenia”. Na szczęście miasto najczęściej „rzuci ludowi” jakiś pomnik, monument lub schodki, aby wygodnie się siedziało na słońcu, w szczególności na wiosnę 🙂 IMG_2930

Łezka nostalgii mi się w oku kręci, gdy przypomnę sobie ławki pod starymi drzewami na polskich ratuszowych placach. W lecie dawały ożywczy cień i świetnie się tam przesiadywało. Teraz najczęściej nie ma ławek pod drzewami, nie ma cienia, nawet gdy w lecie żar się z nieba leje, no ale straż miejska i włoscy „carabinieri” nie mają już problemu z panami wiecznie żłopiącymi różnego rodzaju napoje w cieniu drzew i krzaków. Ten akapit to taki polski akcent, polskie wspomnienie w związku z włoskim placem. Mam nadzieję, ze zrozumiesz moje ciągle porównania z naszym najpiękniejszym z krajów. Wniosek jest taki, że zbliżamy się do Europy, skoro coraz częściej mamy „łyse”, ratuszowe place.

Kto szuka cienia i chce sobie przysiąść udaje się do pobliskich kawiarni, barów i restauracji. Jedni przechadzają się po pięknym placu i zachwycają się przy-placowymi budynkami, inni wyruszają po niedzielne natchnienie do majestatycznej katedry (Duomo).ikona

P.S. po czterech dniach.

Przypomniała mi się jeszcze ważna rzecz o szczęściu. O szczęściu związanym z muzyką, bo muzyka to dla mnie i dla wielu ludzi prawdziwe szczęście. Czy wiesz, że z Arezzo pochodził i tu mieszkał Guido Monaco, twórca zapisu nutowego muzyki? Nadał on również pełne nazwy nut, inspirując się pierwszymi literami łacińskich nazw zapewne najważniejszych, według niego, rzeczy we Wszechświecie. Gdzieś wyczytałam, że nazwy nut pochodzą od następujących słów:

Do – Dominus – STWÓRCA
Re – Rerum – MATERIA
Mi – Miraculum – CUD
Fa – Familias Planetarium – RODZINA PLANET (układ słoneczny)
Sol – Solis – SŁOŃCE
La – Lactea Via – DROGA MLECZNA
Si – Siderae – NIEBIOSA

Piękne słówka, zaiste! Ale nie ma tak dobrze, słowa są całkiem inne i pochodzą z hymnu do Jana Chrzciciela, o czym przeczytasz TUTAJ Ale ktoś, kto wymyślił sobie powyższą teorię słówek na pewno jest szczęśliwy, że udało mu się dobrać do nut tak piękne słowa, które oznaczają ważne rzeczy we Wszechświecie.

Do-re-mi-fa-sol-la-si. Czyż to nie szczęście?Guido Monaco tablica

4 komentarze

  1. Dziekuje za te wirtualna podroz, swiat zupelnie z innej bajki niz moja…Milo tak pogrzac sie we wloskim sloncu 🙂 Prosze o wiecej 🙂
    Pozdrawiam, Edyta

    • Przybywaj, ogrzejesz się na pewno, jeżeli nie na słońcu, to chociaż toskańskim winem (akurat dzisiaj mam wino sycylijskie) albo przy kominku, bo właśnie przyszła fala zimnego powietrza z północy Europy. Ale zaraz sobie pójdzie tam skąd przyszła i będzie cieplutko 🙂

  2. Bardzo lubię takie miasteczka, z takimi kolorami zawsze jest cieplej 🙂

    • Tak, kolory to podstawa 🙂 W dodatku teraz przypomina mi się wiele kolorowych 🙂 faktów z życia Arezzo. Napisałam P.S. na końcu tego wpisu, po paru dniach, ale nie ma rady, musiałabym dodać następne P.S. jutro, pojutrze i tak dalej. To ja jednak zamiast wpisywać kolejne pi-esy pokuszę się o opisanie tych wszystkich ciekawostek w jednym i to już niedługo, przynajmniej mam taką nadzieję i niezłomne postanowienie. Punto.
      Salutuję z Toskanii, ciaooo

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.