Kajaki w głuszy czyli Mille Miglia w Toskanii

» Posted by on Maj 29, 2016 in Podróże | 2 komentarze

Kajaki w głuszy czyli Mille Miglia w Toskanii

Kajaki w głuszy czyli Mille Miglia w Toskanii.

Do toskańskiej głuszy prawie co rok przyjeżdżają „Kajaki”.

Przyjeżdżają to mało powiedziane – wtaczają się błyskawicznie na wzgórze ze straszliwym hukiem, a ryk silnika „kajaka” słychać ze znacznej odległości.

Można by powiedzieć, że najpierw ich słychać (z odległości co najmniej kilometra), a potem widać. Najczęściej przyjeżdża tylko jeden „kajak”, ale ten rok był wyjątkowy, bo przybyło ich aż trzy!

Nazwałam ich roboczo „kajaki”, bo te zabytkowe samochody od tylnej strony przypominają łódki na kółkach. I dla mnie zostaną już na zawsze kajakami, chociaż „kajakopodobne”, zabytkowe samochody mają oczywiście swoje nazwy, które widnieją gdzieś tam na fotografiach. Ale przyjmijmy, że to wiadomości tylko dla znawców, a nie dla takich ignorantów motoryzacyjnych jak ja.ikona kajak

Przybycie „kajaków” w maju oznacza, że zbliża się Mille Miglia (Tysiąc Mil), która oznacza tysiąc mil wspaniałej przygody dla wszystkich „kajakopodobnych” i innych zabytkowych samochodów zwanych tu „auto d’epoca” albo „auto storiche”.ikona wycieczka kajakiem

Mille Miglia” to, jak sama nazwa wskazuje (Tysiąc Mil), wyścig na długiej trasie 1800 km, przeprowadzany na drogach normalnie otwartych dla ruchu, odbywający się we Włoszech od 1927 do 1957 roku. (13 edycji przed II wojną światową i 11 od 1947 roku). Później kilkakrotnie organizowane były różne wersje tego wyścigu

Od 1977 roku „Mille Miglia” została reaktywowana jako coroczny wyścig dla samochodów zabytkowych. Uczestniczyć w nim mogą pojazdy produkowane do 1957 roku, te które brały udział (lub zostały zarejestrowane) w pierwotnym wyścigu z 1927r.

percorso Mille Migla

Źródło: www.1000miglia.it

Trasa wyścigu rozpoczyna się i kończy w mieście Brescia. Na początku przechodzi przez Ferrarę i Ravennę, później przez miasta wschodniego wybrzeża Włoch np. Rimini i z San Benedetto del Tronto kieruje się do Rzymu. Z Wiecznego Miasta wraca do punktu początkowego wyścigu, z tym że inną trasą – przez regiony Lazio i Toskanię, dalej przez Parmę, co zostało zobrazowane poniżej.

Prawie co roku mają miejsce nieznaczne modyfikacje tej trasy, tak jak i w przypadku np. Giro d’Italia, którego trasa w tym roku prowadziła przez Arezzo, a w ubiegłym roku trasa wyścigu przechodziła w pobliżu, ale przez inne miejscowości. Najważniejszymi i najbardziej stałymi punktami jest start z miasta Brescia, przejazd przez Rzym, 1000 mil i zabytkowe samochody.

W tym roku w wyścigu Mille Miglia brała udział rekordowa liczba startujących – aż 450! Ale oprócz zabytkowych wehikułów czasu widziałam wiele sportowych samochodów typu Ferrari i Porsche, dawnych modeli, ale wyprodukowanych, wydaje mi się, również i po 1957 roku, więc rozumiem z tego, że są dwie kategorie pojazdów: dawne i dawniejsze, ale popraw mnie, czytelniku ekspercie, jeśli się mylę.

Przejazd zabytkowych samochodów przez zabytkowe miasta jest naprawdę oszałamiający, co widać na niektórych filmikach z youtube. Poniżej udostępniam moją tajną playlistę.

Bardzo chciałabym zobaczyć na żywo ich przejazd w Radicofani albo w Sienie, ale zdążyłam tylko do Poggibonsi, miasta mało „zabytkowego”, więc będę miała o czym marzyć cały następny rok aż do maja. Tym bardziej, że w następnym roku przypada okrągła, dziewięćdziesiąta edycja Mille Miglia więc myślę, że warto by było się tam wybrać, żeby zobaczyć te wspaniałe wehikuły czasu…

A co dopiero gdyby można się było jakimś „kajakiem” przejechać! Albo chociaż Fiatem Topolino, który to przejazd obiecywał mi pewien właściciel tegoż wehikułu w Montichiello, o której to obietnicy przypomniałam sobie w momencie wyścigu Mille Miglia. Ech, chyba pojadę tam skonsumować te obiecanki …ikona

Zauważyłam, że wśród obserwujących 1000-milowy wyścig przy rondzie w Poggibonsi, najgłośniejszy aplauz wzbudził jakiś czarny, stylowy samochód, podobny do poczciwej polskiej „Warszawy” (były kiedyś takie samochody), tylko że wydawał się wyższy i baaardzo stylowy.

„Tym samochodem jeździł Mussolini”! – pieli z zachwytu Włosi przy rondzie. A mi przypomniała się „Czarna Wołga”, którą za czasów mojego dzieciństwa straszono wszystkie niegrzeczne dzieci „jak będziesz niegrzeczny to przyjedzie CZARNA WOŁGA, zabierze Cię i już nie wrócisz”. I dzieciaki, zapewne wzorem rodziców, też się tak nawzajem straszyły.

W momencie, gdy limuzyna Mussoliniego zbliżała się do mojego strategicznego miejsca widokowego, zaciął mi się aparat fotograficzny co znaczy, że nie zrobiłam ani pół zdjęcia tego słynnego wehikułu. Może za rok uda się zaczaić i złapać go w kadr.

P.S. po roku.

Złapałam wreszcie tę limuzynę Mussoliniego Fiat Balilla! Tym razem nie na Mille Miglia, ale na innym wyścigu retro wehikulów „belle epoque” i to w dodatku w moim ulubionym, złotym mieście Arezzo, co prezentuję tutaj. Jaka satysfakcja! Che soddisfazione!IMG_4277

2 komentarze

  1. Toskania jest bardzo wyjątkowa! 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.