Jesienne festyny to kolorowe jarmarki

» Posted by on Lis 29, 2014 in Kuchnia, Ludzie, Muzyka włoska, Podróże | 2 komentarze

Jesienne festyny to kolorowe jarmarki

Jesienne festyny jako wielkie przedświąteczne jarmarki.

Opowiem Ci o kilku wybranych, toskańskich, festynach i kiermaszach, bo jak wiadomo, na całym świecie, a już w szczególności we Włoszech, okres od listopada aż do samego Bożego Narodzenia czyli NATALE, to czas przedświątecznych zakupów. No, a poza tym jesienne festyny to ulubiona rozrywka ludzi z toskańskiej GŁUSZY 🙂

W Toskanii zawsze coś się dzieje i zawsze jest okazja do bywania na „kolorowych jarmarkach” przy okazji słynnych wydarzeń będących kontynuacją średniowiecznych tradycji jak na przykład Palio w Sienie oraz Giostra del Saracino w Arezzo.

Najwięcej ciekawych wydarzeń, mających swoje źródło w tradycyjnych obrzędach średniowiecznych, odbywa się w Toskanii w sezonie turystycznym czyli od maja do końca września, ze szczególnym naciskiem na miesiące lipiec i sierpień, bo wtedy jak wiadomo, mamy pełnię sezonu i mnóstwo turystów żądnych zmysłowych wrażeń.raczka lyzki panoramiczne

A że zmysły wzroku (piękne przedmioty tradycyjnego rzemiosła i rękodzieła), smaku (toskańskie pyszności) słuchu (koncerty), węchu (aromat ziół i potraw), w czasie kiermaszów, jarmarków czy festynów udaje się w pełni zaspokoić, więc turysta jest zachwycony.

Z moich obserwacji na przestrzeni lat mojego toskańskiego pobytu wynika, że dla znacznej części mieszkańców tego regionu bardzo ważne są święta i uroczystości związane z szeroko rozumianą gastronomią, a w szczególności z dwoma najsłynniejszymi toskańskimi produktami: winem i oliwą z oliwek. Potem postawiłabym na ręcznie malowaną ceramikę, terakotę, rzeźby z drewna oliwnego, wyroby mięsne, sery i kasztany.

Właśnie, kasztany…

W toskańskiej głuszy, kasztany jada się kasztany najczęściej pieczone na ognisku albo w kominku. Pieczone kasztany są pyszne, fakt, ale w mojej toskańskiej GŁUSZY kasztany najczęściej się gotuje: wkłada się je (ok. 1 kg) w łupinach do garnka z zimną, osoloną wodą, wraz z nasionami finocchio czyli kopru włoskiego (jakieś 2 garście czyli ok. 75 g – 100 g), doprowadza do wrzenia i gotuje na wolnym ogniu jakąś godzinę. Pycha!

W wielu miejscowościach całego obszaru Włoch, nie tylko Toskanii, w październiku i listopadzie odbywa się SAGRA della Castagna – prawdziwe święto z kasztanami w roli głównej. Zapraszam Cię na migawki z kasztanowego święta z Toskanii, na początku z prywatnego domu – ludzie wrzucają do sieci różne dziwne rzeczy 🙂 ale też z Montemonaco, w regionie Marche, z męskim tradycyjnym śpiewem.

Już od października toskańskie ulice rozświetlane są przez ogień, a raczej małe ogniska,  nad którymi na specjalnym ruszcie  płycie pieką się kasztany, co jakiś czas fachowo wstrząsane  przez sprzedawców tego smakołyku. Jesienne festyny, gdzie pałaszujemy świeżo upieczone kasztany, PROSTO Z OGNIA, kupione wieczorową porą od ulicznego sprzedawcy podczas oglądania rozmaitych cudowności na straganach – bezcenne!

Co do szalonych zakupów przedświątecznych, ich pierwsze sygnały pojawiają się gdzieś w drugiej połowie, no, może około ostatniej dekady listopada, kiedy następuje połączenie degustacji świeżego wina z właśnie co wytłoczoną oliwą z oliwek, co objawia się znowu w formie święta z towarzyszącymi mu straganami, na których można znaleźć dosłownie wszystko – od toskańskich przysmaków i tradycyjnego rękodzieła made in Italy. 

W najbliższy weekend możesz zobaczyć to na własne oczy w San Quirco d’Orcia, w Sienie i na pewno w wielu innych toskańskich miasteczkach. Ja do „celów naukowych” czyli na potrzeby tej strony, wybrałam akurat San Quirco, bo całkiem niedawno przybył do mnie pierwszy newsletter z San Quirco, a Siena… Siena była zawsze blisko, co bynajmniej nie oznacza, że miałam wiele okazji wykorzystywać turystycznie tę bliskość.

Ufficio Turistico SAN QUIRCO d’Orcia przysłało mi piękny manifest programowy, który zmuszona byłam podzielić na dwie części, aby można było coś zobaczyć. Mam nadzieję, że nie zostanę posądzona o przestępstwo, bo podaję źródła i autorów, jeżeli nie jest to moje dzieło. 

Źródło: Ufficio Turistico San Quirco D'Orcia. Newsletter z dnia 23.11.2014r.

Źródło: Ufficio Turistico San Quirco D’Orcia. Newsletter z dnia 23.11.2014r.

Na początek zachwycam się sugestywnym logo miasta San Quirco, którego hasła: gust/smak, pejzaże, historia, duchowość i dobrostan są bliskie sercu każdego wrażliwego człowieka. A po logo czy też logu ??? (o Bogowie, trzeba udać się jak najprędzej do pana profesora Miodka) następuje nie mniej sugestywna „oliwna” zapowiedź.

W ten sposób dobrnęliśmy do programu wielkiego FESTYNU OLIWY.

Źródło: Newsletter Ufficio Turistico San Quirico d'Orcia.

Źródło: Newsletter Ufficio Turistico San Quirico d’Orcia.

Jak widać, jest to prawdziwy Festiwal Oliwy – aż 4 dni tj. 5, 6, 7 i 8 grudnia (poniedziałek). Jeżeli się tam wybierasz, załatw sobie dzień wolny na poniedziałek. I na piątek 🙂

Jeżeli rzucisz okiem na program, to zauważysz, że naprawdę jest wiele atrakcji – myślę, że nie ma sensu tłumaczyć tego słowo w słowo. Mnie osobiście zainteresowałaby:

1. wystawa fotografii, której tematem jest dolina Val d’Orcia,

2. prezentacja drogi zwanej FRANCIGENA – tej samej, którą już w czasach średniowiecza pielgrzymi z Europy północno – zachodniej, zwłaszcza z Francji (stąd jej nazwa)  przemierzali celem dojścia do Rzymu (biegnie między innymi przez San Quirco) oraz wykład na temat  innych dawnych szlaków kulturowych Europy,

3. kurs świadomej degustacji win czyli jak zostać prawdziwym koneserem wina,

4. masaż ciała balsamami i olejkami na bazie oliwy z oliwek,

5. wykłady na tematy historii regionu,

6. koncerty: bośniackiej grupy ZASTAVA ORCHESTAR, blusowej BLUES BAND TRIO – „La Casa Del Diavolo (Diabelski Dom)”, grupa folklorystyczna – GIRASOLI (czyli SŁONECZNIKI), preludium muzyczne grupy InChanto,

7. POCIĄG NATURY – przybycie pociągu parowego na stację Torrenieri,

8. wszelkie degustacje wina i chleba z oliwą oraz innych toskańskich pyszności.

Wygląda na to, że mam zapełnione całe cztery dni pierwszego, długiego (bo z piątkiem i poniedziałkiem) weekendu grudnia. Na razie w marzeniach, ale gdybym tak wygrała jakąś FORTUNĘ w LOTTO na przykład…

Gdyby san Quirco D’Orcia okazało się dla Ciebie niewystarczające/ zbyt małe/ zbyt przaśne, zawsze możesz przenieść się do Sieny – obok Florencji jest to niewątpliwie toskańskie „centrum kiermaszów i festynów”. Akurat w tym samym terminie, w sobotę i niedzielę, tj 6 i 7 grudnia, jak zwykle w pierwszy weekend grudnia, odbędzie się w Sienie słynny „Mercato nel Campo” – festyn przedświąteczny na wielkiej „muszli” Piazza del Campo. Jak czytałam, ma być ok. 150 stoisk wystawców /sprzedawców wszelkich przysmaków, wina, oliwy i rękodzieła ze szkła, ceramiki, porcelany kutego żelaza, przedmiotów i rzeźb z drzewa oliwnego itp.

Pochwalę się że i ja mam kilka pięknie malowanych, ceramicznych przedmiotów z różnych jesiennych i zimowych festynów, bo Siena słynie z ręcznie, pięknie malowanej porcelany w pięknych „etruskich” (to określenie znajomych Włoszek) kolorach.lyzka panoramiczna

Takie łyżki maja swoje lustrzane odbicie – to znaczy Włosi kupują zawsze dwie takie łyżki – z jednej strony jest średniowieczny Kawaler, a z drugiej Dama, najlepiej powiesić je tak, aby patrzyli na siebie, na przykład na ścianie w kuchni. Jako że miałam w kieszeni tylko 15 euro, dysponuję jedynie jedną łyżką – jak widać wybrałam sobie „męską” stronę. A teraz myślę, że trzeba wybrać się do Sieny, żeby dokupić porcelanową damę, aby średniowieczny malowan mężczyzna miał na kogo patrzeć 🙂

Siena słynie również z przysmaków cukierniczych; najbardziej znane jest PANFORTE, które stało się moim słodkim „Numero Uno” oraz delikatne ciasteczka Riciarelli z łuskanych i mielonych migdałów. Mniaaaam! Tak pokochałam PANFORTE, że piekę go cały rok, nie tylko na święta. Polecam na początek przepis Nigelli Lawson oraz koniecznie wycieczkę do Sieny celem zainspirowania się różnymi rodzajami tego smakołyku.

Tak sobie pomyślałam, że fajnie by było, gdyby moja koleżanka Violetta Grzelka, która jest twórcą prostych, acz niebanalnych „mamucich przysmaków” (czyli mamusinych przysmaków) oraz autorką Mamuciej Strony zainspirowała się typowo toskańskimi przysmakami. A może ja zrobię miejsce na kącik kulinarny na mojej stronie? Tak! Mam już moje własne dzieło o PANFORTE, z którego jestem niesamowicie dumna.

Jeżeli zostaniesz dłużej w Toskanii, może do świąt Bożego Narodzenia, to prawie codziennie czeka Cię jakaś okazja do świętowania. Mnie osobiście wpadła w oko informacja o obchodach uroczystości świętej ŁUCJI, 13 grudnia w Sienie, i to chyba tylko dlatego, że jestem posiadaczką płyty Andrea Bocelli, na której jest słynna, neapolitańska piosenka „Santa Lucia” [czytaj luczija]. Czytam teraz w Wikipedii o świętej Łucji z Syrakuz. W kościele katolickim obchodzone jest jej święto 13 grudnia, w dniu którym zmarła, na pamiątkę jej męczeńskiej śmierci. 13 grudnia jest najkrótszym dniem w roku i jest to jednocześnie święto światła, a raczej tęsknoty za światłem słońca, którego odczuwalny brak występuje w grudniu.

Dzień 13 grudnia jest szczególnie uroczyście obchodzony w krajach skandynawskich, jak czytam we wspomnianej wcześniej Wikipedii: „13 grudnia to dzień przynoszącej światło Świętej Łucji (Sankta Lucia), który tradycyjnie świętuje się w Szwecji pochodem ubranych na biało dziewcząt z wiankiem z płonącymi świecami.” Zafrapowało mnie na to na tyle, że zaczęłam poszukiwać informacji na ten temat, więc wczytałam się w blog Polka w Szwecji, gdzie Monika Henriksson ładnie opisała obchody tego święta.

Wirtualna Siena pisze, że od godz. 17.00, mocą inscenizacji i widowisk teatralnych utworzą się w starej części Sieny „szlaki światła”, wychodzące z wielu „punktów światła” i prowadzących przez ulice: Via dei Pellegrini, Piazzatta Luigi Bonelli, Piazza Duomo, Via del Capitano, Via San Pietro, Via Tito Sarrocchi. Świetlne orszaki idą aż do serca uroczystości – Pian dei Mantellini, gdzie zawiąże się droga zamieszkana przez czarodziejskie postacie, z których każda uosabia dawny zawód, rzemiosło lub pracę związaną ze światłem. Jest to droga pełna niespodzianek i atrakcji, zwłaszcza dla dzieci, które zachęcane są do aktywnego udziału w widowisku historycznym i wymyślania swoich gier i zabaw na temat światła.

W trakcie uroczystości obchodów Świętej Łucji podobno można kupić na straganach bardzo ciekawe dzwonki w barwach 17 kontrad (średniowiecznych dzielnic) sieneńskich. Jak to się ma do piosenki SANTA LUCIA [czyt. Luczija]? No… nie wiem, dawna piosenka zaciekawiła mnie na początku za sprawą Andrea Bocelli, potem za sprawą Al Bano, który śpiewał  w latach siedemdziesiątych piosenkę zaczynającą się od słów „Il 13 dicembre – SANTA LUCIA” czyli 13 grudnia – dzień Świętej Łucji.

I tak imię świętej Łucji skłoniło mnie do szukania informacji o obchodach jej święta. I znalazłam i to akurat w Sienie. Niezbyt logicznie to brzmi, a tak właśnie było. Zostawiam Cię z tą piosenką. z Al Bano i z całą Playlistą. Może Ci się spodoba i skłoni Cię do równie nielogicznych, toskańskich poszukiwań? 

2 komentarze

  1. Zawsze twierdziłam, że Włosi ze wszystkiego potrafią zrobić sztukę, a zwłaszcza z jedzenia i biesiadowania:)

  2. Zgadzam się z Tobą totalnie, a nawet totalmente 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.