Toskania od nowa, odnowa marzenia czyli gdzie jest to słynne La Dolce Vita?

» Posted by on Kwi 9, 2018 in Głusza, Kuchnia, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 4 komentarze

Toskania od nowa, odnowa marzenia czyli gdzie jest to słynne La Dolce Vita?

Toskania od nowa

Toskania od nowa i ODNOWA.

Jest kwiecień, coraz więcej słońca i coraz więcej słonecznych myśli, trochę w mojej głowie i całe ich mnóstwo krążące „w świecie”.

Owszem, rezonują z moimi i zmuszają mnie do rozsłoneczniania się 🙂

Zapewne z jakiegoś słonecznego centrum Wszechświata promieniują do mnie myśli o słodkim “La Dolce Vita.” Przepisuję więc ubiegłoroczne marzenie o Toskanii, w którym była mowa o Toskanii pięknej, porywającej, muzycznej, artystycznej i bez „wiekowych Bambin w pakiecie”, rzecz jasna. 

Jako że czas wiosenny i powielkanocny sprzyja odrodzeniu oraz odnowie pragnień, marzeń, planów i zamierzeń, jestem więc dobrej myśli, a Ty, Wszechświecie, dopomóż!

Moje La Dolce Vita w głuszy.

W ubiegłym roku byłam po raz pierwszy podczas pobytu w Toskanii (a pracuję tam z przerwami prawie od 10 lat) jako gość w restauracji. Zostałam zaproszona przez zaprzyjaźnioną rodzinę z Niemiec, a później poszłam tam przyjaciółmi z Ambry, z turystami… Po wielu latach takiej restauracyjnej posuchy, nagle parę kolacji w restauracjach (zrymowało mi się, więc to znak, że te kolacje to prawdziwa PO-E-ZI-JA).

Nie mam za bardzo porównania do innych jadłodajni, bo bycie bywalcem wielu restauracji jeszcze przede mną (już się cieszę, jakby to był jakiś „pewniak”), ale zapewniam Cię, że klimatyczne miejsce w głuszy, w którym można dobrze zjeść, to Osteria Vineria Alla Corte di Bacco w małym miasteczku Ambra. Nazwę Alla Corte di Bacco można przetłumaczyć na polski jako „Na Dziedzińcu Bachusa”. Osteria (w j. polskim gospoda/tawerna) oznacza lokal zazwyczaj niższej jakości i tańszy niż restauracja (np. ze względu na mniejsze pomieszczenie), chociaż niekoniecznie, vineria, jak pewnie się domyślasz, to winiarnia.

Kolorowy świat osterii Alla Corte di Bacco… Moje fotografie robione dogorywającym aparatem. Coś tam widać, jednak nie starczyło już siły na uwiecznienie słodkości, więc do zrealizowania w tym roku mam słodkie marzenie o pucharze królewskiego deseru la Dolce Vita do sfotografowania, a następnie do zjedzenia rzecz jasna. Nie mogę się doczekać!

Sporo fotografii wnętrza tej osterii oraz zachwycających dań autorstwa Alla Corte di Bacco, znajdziesz np. na tripadvisor i na wielu stronach internetowych opisujących dobre jadłodajnie w regionie Arezzo. Spójrz, co o tej jadłodajni napisał Patrizio Gabutti na blogu mangiarebenearezzo: 

„Ta typowa tawerna, znajdująca się w uroczej miejscowości Ambra, wyróżnia się tradycyjną, ale i innowacyjną kuchnią, składnikami pierwszej jakości używanymi do skomponowania apetycznych potraw oraz doskonałym zapleczem win. Tu można skorzystać z wszelkich dobrych rad właścicieli; Davida jako eksperta w dziedzinie doboru win do potraw i szefowej kuchni Moniki, którzy zagwarantują Ci naprawdę wyjątkowy wieczór.

Dodatkowo bardzo przyjemnie jest tu latem, w wewnętrznym podwórku – ogrodzie, otwieranym w ciepłe dni.
Jeśli zarezerwujesz kolację odpowiednio wcześniej, możesz zamówić dania rybne, komponując menu zgodnie ze swoimi preferencjami, a zostaniesz w magiczny sposób przetransportowany bezpośrednio do najlepszej nadmorskiej kuchni.”

Toskania ostatnio spodobała mi się też jako … ostoja polskości.

Zawsze miło spotkać rodaków i pogawędzić o polskich sprawach przy włoskim winie. A gdy jestem w PL, z czułością wspominam Ambrę i wszystkich znajomych z Polski, a najbardziej “kapeluszową” VIP Monikę, która jest VIPem i jak na VIPa przystało, ma zdjęcia z wieloma międzynarodowymi VIPami przebywającymi w Toskanii 🙂

Marzy mi się Toskania jako kraina warsztatów i różnych rozwojowych kursów, które mogłabym organizować i w których mogłabym brać udział.

Anna Dymarczyk. Źródło fot. www.jalla.com

Pierwszy kurs odbędzie się w głuszy w majowy długi weekend, czyli całkiem niedługo. Jest to Kobieca Majówka w Toskanii, dla kobiet w każdym wieku, które chciałyby w pięknym, toskańskim otoczeniu zaprzyjaźnić się ze swoim ciałem w czasie ćwiczeń oddechowych, ruchowych i tańca.

Nie trzeba mieć doświadczenia w pracy z ciałem i głosem, ale ważna jest otwartość na nowe doświadczenia i pracę z własną kobiecością i bycie z kobietami.  Więcej szczegółów tutaj.  

Trenerkami na tym warsztacie są Anna Dymarczyk, prowadząca od 8 lat warsztaty i autorskie kursy pracy z ciałem i emocjami w ciele oraz Kasia Dorota, która od lat zajmuje się pracą z ciałem i głosem, śpiewem, rękodziełem i tworzeniem przedmiotów o osobistym wręcz „magicznym” znaczeniu. Polecam z całego serca tym bardziej, że ja też będę się tam czasem udzielać 🙂

W grupie, której szefuje na FB Ania, autorka wspaniałej, bardzo włoskiej strony Primo Capuccino, często pojawiają się ciekawe teksty, nie tylko pod względem turystycznym, ale i socjologicznym, kulturowym i literackim. Czasem wczytuję się tam w teksty opisujące słodkie, włoskie La Dolce Vita, które piszą osoby znające Włochy tylko z paru turystycznych wycieczek, ewentualnie z książek.

 Tak sobie myślę, że bardzo chciałabym doświadczyć takiej „literacko przesłodzonej Italii”, takiego słodkiego La DOLCE VITA, które mi osobiście kojarzy się ze słońcem, pięknym otoczeniem, dobrobytem i ogólnie dobrostanem.

A w zasadzie, dlaczego my wszyscy, którzy go pragniemy, nie mielibyśmy go zaznać? La DOLCE VITA jakkolwiek i gdziekolwiek – we Włoszech, w Hiszpanii, na Hawajach, na Bali – tego życzę sobie, Wam i wszystkim takim życiem zainteresowanym!

Wśród moich toskańskich marzeń, często przewija się Pienza i miasta Doliny rzeki Orcia (Valle d’Orcia). Kiedyś, przy okazji “marzycielskiego wtorku” wpadło mi w oczy jedno marzenie, wpisane przez Zofię So-fi-ję Rudkiewicz. Ze zdumieniem stwierdziłam, że Zosia zapisała również i moje marzenie, a dodatkowo idealnie zilustrowała go pięknymi, słonecznymi zdjęciami ze swojego prywatnego archiwum.

„Zmęczona wędrówką po uroczych uliczkach Pienzy, usiadłam na progu jednego z domostw, by chwilę odpocząć. W tym miejscu czułam się tak, jakbym do niego przynależała od zawsze, ktoś mógłby pomyśleć, że siedzę na progu własnego domu. To moje marzenie! Siedzieć na progu takiego domu, oświetlona słońcem.

Pisać książki, wspomnienia, spotykać się z ciekawymi ludźmi. Zapraszać ich do domu, częstować jaśminową herbatą, ciasteczkami upieczonymi na te okazje, prowadzić ciekawe rozmowy, śmiać się i później znów siedzieć na progu takiego domu i patrzeć w zachodzące słońce. Tak chciałabym spędzić swoją jesień życia.”

Tak się zastanawiam, czy tym wpisem odpowiedziałam na tytułowe pytanie, gdzie jest to słynne La Dolce Vita? La Dolce Vita jada sobie w Alla Corte di Bacco, przechadza się po głuszy i urokliwych toskańskich miasteczkach, oczywiście w kapeluszu 🙂 siedzi sobie w słońcu na progu swojego domu w Pienzy… 

A może prawdziwe La Dolce Vita jeździ po Toskanii w Porsche? Na pewno tak! Nieopodal głuszy wypożyczają Porsche na przejażdżki – pół godziny przejażdżki kosztuje 300 euro (plus depozyty i zabezpieczenia). Życzę sobie i Tobie jeździć Porsche, kiedy tylko przyjdzie na to ochota!

A może TY masz jakiś inny pomysł? Inną wizję La Dolce Vita? W razie czego, będę co jakiś czas podsuwać Ci różne inne propozycje 🙂

Ciao, ciao!

4 komentarze

  1. Cara Wiolla,
    sono onorato che tu abbia utilizzato anche il mio blog ” Mangiare bene e spendere poco „, che, come tu sai, raccoglie nel sito tutte le proposte positive fatte dagli aderenti per il cibo mangiato nei locali della provincia di Arezzo ed oltre, nel gruppo FB che ad oggi sono circa 13.000 …. Tantissimi !
    Faccio un caro saluto a tutti i Polacchi che leggeranno il tuo bel blog, fatto da te con precisione, obiettività ed anche amore per le nostre zone, piene di tradizioni e con un patrimonio culturale ed artistico, che sembra nato per essere visitato dagli appassionati. Sono certo che tu saprai indicare a tutti le soluzioni migliori per una piacevole visita nel territorio. Un abbraccio. Patrizio

    • Grazie mille, Patrizio per le Tue parole gentile e bellissime. Adesso sono molto piu’ orgogliosa del mio blog e credo che scrivere e fotografare la Toscana e’ molto utile. Grazie ancora, abbracci forti forti 🙂

  2. Bądź dobrej myśli, a Ty, Wszechświecie, dopomożesz!
    Jak piękne i mądre może być takie przesłanie. Brawo Ty!!!
    A co do tego porsche…… hmm. Chyba Twoja urocza Pandzia potrafi Ci dostarczyć sympatyczniejszych doznań i przygód. Porsche….. zawsze będzie od Twojej Pandzi gorsze.
    Tak jak pięknie usatysfakcjonował Cię Patrizio, tak samo odczuwamy i odbieramy Twoje opowieści o Toskanii my, czytający Twojego bloga.
    Wiosenne pozdrowienia.

    • Krzysztof Wałecki, Caro Mio 🙂
      Jestem Ci tak wdzięczna, że piszesz mi tak miłe komentarze, że wprost nie potrafię wyrazić słowami wzruszenia, które czuję. Czy Ty przypadkiem nie jesteś jakimś Aniołem zesłanym przez niebiosa, by podtrzymywać na duchu wątpiących i tych, którym entuzjazm zdaje się wyczerpywać? Po Twoim komentarzu mój świat rozpromienia się radością nadzieją. Dobrze, że jesteś i dziękuję Ci <3
      Ściskam Cię MOCno

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.