Widoki z GŁUSZY – CENNINA

» Posted by on Cze 11, 2015 in Foto, Ludzie, Podróże, Przygody Pandzi | 4 komentarze

Widoki z GŁUSZY – CENNINA

Castello Cennina

Opowiem Ci o urokliwej miejscowości na wzgórzu z zamkiem Castello Cennina.

Opowiem Ci o Cenninie, miejscowości położonej dość wysoko, 477 m n.p.m., która góruje nad wzgórzami Valdambry (Doliny Ambry) w pobliżu mojego toskańskiego lokum.

Cennina jest bardzo mała, ale piękna i ważna dla kultury Valdambry oraz dla krajobrazu. Ujęta jest na każdej mapie i książce, w tym na ręcznych szkicach w bardzo ciekawej książce o Dolinie rzeki Ambry, które kiedyś wstawiłam na Opowiem Ci o MOJEJ DOLINIE i jak zwykle zapraszam Cię do ich obejrzenia.

Cennina codziennie wielokrotnie wpada mi w oko, bo znajduje się dokładnie naprzeciwko mojej GŁUSZY – wystarczy wyjść przed dom, a sama „wpycha” mi się w kadr mojego aparatu. I nie dość, że się wpycha, to jeszcze przywołuje mnie do ponownych odwiedzin, co czynię zawsze z czystą przyjemnością, bo jest to miejsce, z tych które określam z włoska MA-DŻI-JA Ceninaalbo PO-E-ZI-JA… gdy już jesteśmy w centrum MA-DŻI-JIturystyczne centrum CENNINY

Do Cenniny prowadzą strome, serpentynowe drogi, takie jak na przykład w naszych Beskidach na Magórkę czy Równicę, a dojechać można tu z dwóch stron (leśnych dróg nie wliczam): od Ambry i od Bucine. Droga od Ambry jest może o jakiś kilometr krótsza, ale niestety jest o wiele węższa i gdy przyszło mi się wymijać z jakimś samochodem, skutek był taki, że zawsze jedno z nas lądowało w rowie melioracyjnym przytulonym do wzgórza, bo raczej nikt nie chciał spadać ze stromego zbocza.

Także mając wciąż w pamięci wyciąganie Pandzi z rowu, polecam wjazd do Cenniny asfaltową drogą od strony Bucine, która ma tę wielką przewagę, że jest ciut szersza, więc gdy człowiek uważa (a czasem gdy bardzo uważa), bez problemu wyminie się z innym, nawet bez szkód dla karoserii i lusterek.

Na poniższym zdjęciu z samotnym cyprysem, uwieczniłam drogę na zboczu wzgórza, na którym leży Cennina, tuż przy domu Alessio, zaprzyjaźnionego włoskiego mechanika. Wiejska droga, łagodnie i sielsko  czyli jeden z nielicznych płaskich odcinków drogi, ale wyminąć się ciężko.ikona

Ale gdy wracam od niego do domu, muszę wjechać do Cenniny mocno w górę i w dodatku ostrymi zakrętami, modląc się, aby akurat nikt z tej góry nie zjeżdżał w tej chwili, kiedy ja jadę, bo wzniesienie jest takie strome, że nic nie widać.

Na szczęście Włosi są dla turystów uprzejmi i gdy widzą przerażonych nieszczęśników w aucie z zagraniczną rejestracją, zazwyczaj wycofują się nawet i pół kilometra do pierwszej zatoczki 🙂IDZIEMY DO CENTRUM

Seniorzy z mojej GŁUSZY opowiadają mi, że kiedyś, przed II Wojną Światową i tuż po, mieszkało w niej wiele chłopskich, licznych rodzin (zwanych we Włoszech „contadini”), obrabiających okoliczne „pańskie” pola, życie wręcz kwitło, a „pierwsze miejsce po księdzu” należało do prężnie działającego sklepiku.

Dziś w Cenninie i jej najbliższych okolicach mieszka oficjalnie zameldowanych jest 19 osób, z czego większość to seniorzy w bardzo podeszłym wieku, sklepik zniknął, a kościół od ponad 30 lat jest zamknięty na cztery spusty. Dziś domy w centrum tej malutkiej miejscowości sprawiają wrażenie wyludnionych, opustoszałych…

Pytam się ludzi z GŁUSZY, do kogo kiedyś należała Cennina przed wojną. „A, do jakiejś bogatej rodziny z Florencji” – odpowiadają. A daty, nazwiska, koneksje? To wszystko muszę wyczytać sobie z jakichś mądrych źródeł, typu „Storia della Valdambra” tj. Historia Valdambry – sześć tomów (Mamma Mia!!!) historycznych zapisków, dat, kościelnych dokumentów – widziałam taki komplet u mojej sąsiadki.

Ciekawe, czy mi pożyczy… Jeżeli za jakiś czas zacznę wymądrzać się i przechwalać moją znajomością naukowych wywodów na temat Cenniny i Valdambry, to znak, że pożyczyła 🙂 do centrum CENTRUM

Zostawiając Pandzię na malutkim parkingu, udaję się zwykle do wspaniałego „centrum” turystycznego” przy wieży, w pobliżu majestatycznych ruin.widok z gory

Najbardziej rozpoznawalną cechą Cenniny jest wieża, której atrakcją jest słynna włoska maszyna (oprócz FIATa, rzecz jasna), tj. starodawna maszyna do wyciskania soku winogronowego na „włoski eliksir młodości”, której działanie możesz zaobserwować na filmiku, na końcu mojej pewnej OPOWIEŚCI O WINIE.wieza wyciskarka do soku winogronowego

Wieczorami, w sezonie letnim, często odbywają się tu koncerty i wernisaże, organizowane przez właściciela wieży i pobliskich domów, w którym mieszczą się mieszkania do wynajęcia dla turystów. Właścicielem toskańskiego terenu, na którym „coś się dzieje”, jest Rzymianin a na jego stronie internetowej Castello di Cennina można wyczytać, co oferuje: wakacyjny wynajem mieszkań, laboratorium ceramiczne, warsztaty, szkoły gotowania, wynajem sali konferencyjnej itp. Sama wieża i jej otoczenie są bardzo, bardzo urokliwe.ikona zaulki

Wspomniałam, że mieszka tu mechanik, najlepszy podobno wśród okolicznych GŁUSZ, więc gdy Pandzia się „zbiesi” czasami łączę przyjemne z pożytecznym, zostawiając ją w jego warsztacie, podczas gdy sama udaję się podziwiać mury Cenniny albo panoramę Valdambry zza drogi sprzed jego domu.widok od mechanika

Podoba mi się jego ogród, drzewa oliwne i winnice – bo to taki rolnik z mechanicznym zacięciem 🙂tarasy oliwkowe

Dodam, że w tej bardzo małej GŁUSZY bardzo trudno znaleźć to jego „domostwo”. Całkiem odwrotnie niż w przypadku mojego ulubionego polskiego serwisu Pandzi, tj. AUTO-HITu, gdzie dojazd jest świetnie oznakowany i gdzie z daleka widać wysoką kulturę i profesjonalizm. Taaak, moja Pandzia ma przyjemność skorzystać z usług mechaników z dwóch odległych galaktyk, które dzielą lata świetlne. Na pewno jest zadowolona z tego faktu 🙂

Ja w zasadzie też, chociaż mówią, że trzeba się rozwijać, czytaj: należy podwyższać swój poziom życia, więc wniosek z tego jeden:  z nową Pandzią 4×4, najlepiej wersją Panda Militare do GŁUSZY, w celach naukowych, pisarskich i rozrywkowych 🙂 Ale byłoby pięknie!

Ciaoooooo 🙂

4 komentarze

  1. Boże jak tam jest pięknie. Szkoda, że takie miejsca umierają śmiercią naturalną, ale z drugiej strony co się dziwić, jak zarabiać tam na życie…? Bez względu na wszystko widoki są cudowne.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    • Ciao Beata 🙂 Masz rację, aby coś zarabiać w takim miejscu trzeba być albo właścicielem wieży (wraz z przyległościami) i kasować turystów i warsztatowiczów albo osobą dobrze sytuowaną i uprawiającą wolny zawód typu architekt, projektant, malarz, pisarz etc, w każdym razie osoba, której znudziły się miejskie rozrywki 🙂 Ale do Sieny jest 25 km więc zawsze jest gdzie się rozerwać 🙂
      Ciaooo

  2. Niesamowite miejsce i zdjęcia!

    • Dziękuję za miłe słowa. Przekażę je Cenninie jak tam pojadę następnym razem. Należy się jej bo jest bardzo fotogeniczna 🙂
      Ciaooo 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.