Wystawa Carlo Cioni w Montevarchi

» Posted by on Paź 28, 2018 in Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 0 comments

Wystawa Carlo Cioni w Montevarchi

Wystawa Carlo Cioni w Montevarchi

Ponad rok temu, przy okazji jednego z wykładów na temat historii Doliny Ambry (Val d’Ambra), organizowanych przez Associazione Per La Valdambra, dostałam piękną zakładkę z reprodukcją obrazu drzewa w odcieniach niebieskości.

Drzewo wyrastające z ziemi pełnej tajemniczych znaków, przepiękny symbol! Pod spodem widnieje informacja: 1994, Carlo Cioni, „Nascita di un albero” co po polsku znaczy „Narodziny drzewa”. 

Zakładka mi się przydaje, bo dużo czytam. Dodatkowo doświadczam jej ukrytej, tajnej mocy, bo czasem jak urzeczona wpatruję się w drzewo wydrukowane na zakładce, zamiast czytać, to co mam w planie 🙂 

W czasie tych wykładów często spotykałam czasem starszego, pana, którego, jak dostrzegłam, wszyscy współuczestnicy wykładów darzyli ogromnym szacunkiem.

1994, Carlo Cioni, Nascita di un albero” Narodziny drzewa

Miesiąc temu zostałam zaproszona do Montevarchi na wystawę obrazów i rzeźb Carlo Cioni, gdzie przedstawiono mnie temu artyście i … okazał się nim ten wyżej wspomniany, starszy pan. Zdobyłam się na odwagę, pogratulowałam mu wystawy i zakładki, na którą patrzyłam całą zimę.

Uśmiechnął się tylko nieśmiało, jakby zmęczony wystawą i sławą artysty. Wiem, że z racji swojego wieku niewiele mówi, ale docenia wszystkie wyrazy uznania. 

Dwa obrazy z jego wystawy przedstawiają cyprysy, wyłaniające się z niebieskich, falujących wzgórz, więc oprócz tego, że mieszka i tworzy swoje dzieła w Toskanii, jest to następny, mocny argument za napisaniem o nim właśnie tutaj, na toskańskiej stronie. 

Carlo Cioni „I’son argonauta Argo”, 09.2018, San Giovani Valdarno to wydanie książkowe albumu poświęconego pracom artysty.

Patrzenie na jego obrazy, to jak zanurzanie się w nieskończoności – w głębi morza, głębi nieba, głębi tajemnicy i zagadki – czytam we wstępie tej książki. Racja! Ktoś napisał już to, co czuję ja i zapewne wszyscy odwiedzający tę wystawę.

I dalej: prace Carlo Cioni, owoc sześćdziesięciu lat działalności, są jak las tropikalny, gęsty i pełen niespodzianek i zróżnicowanych form.

Jak mówi artysta: „Wizja jest cudownie dostępna do każdego projektu wolnego od ograniczeń logiki i spójności. Wygląda na to, że może być popierana przez nową estetykę, w której potrzeby i przyjemność nie zależą od potrzeb sugerowanych przez konwencje społeczne, ale od kultywowania ciekawości i wiedzy, które poruszają nasz udział w spektaklu życia”. 

Wystawa dzieł Carlo Cioni zajmowała dwa piętra Palazzo del Podestà. Na pierwszym piętrze były obrazy, a na drugim instalacje i rzeźby z różnych materiałów z tzw. odzysku; wiele z nich powstały z metalowych przedmiotów z recyklingu.

„TOPO SAPIENS”

Na przykład myszy wykonane z metalowego łańcucha, „Topo Sapiens” (topo to po polsku mysz), nawiasem mówiąc baaaardzo sympatyczne. Nigdy nie myślałam, że będę podziwiać metalowe myszy, a tu masz, jestem zachwycona!

Właśnie się zorientowałam, że na wystawie nie zrobiłam ani jednej fotografii rzeźbom-instalacjom – przewijało się tam wielu ludzi, oglądali, czytali ze skupieniem, więc niezręcznie było mi im przeszkadzać. I co teraz? Zobacz niżej 🙂

Więcej dzieł Carlo Cioni można zobaczyć na jego autorskim blogu zatytułowanym „Il Pendolo immobile” co w języku polskim oznacza „Nieruchome wahadło”.

1994, Carlo Cioni, „Il paesaggio fantasma”

Do każdego obrazu lub rzeźby dołączony był krótki opis, w formie wiersza, abyśmy mogli skonfrontować nasze odczucia z tym, co poeta miał na myśli. 

Pokusiłam się o przetłumaczenie na polski dwóch wierszy widniejących przy obrazach z cyprysami. 

Teraz już będzie wiadomo, co autor miał na myśli. Jednak jako tłumacz mam wątpliwości i koniecznie muszę się spytać Carlio Cioni, o co chodzi z tym przedostatnią frazą „all’origine”, bo nie bardzo wiem jak to przetłumaczyć, nie wiedząc o jakie pochodzenie mu chodzi.

Il paesaggio fantasma

Immagine lieve di un paesaggio dolce e consueto
Lento e’ lo scorrere del tempo
Senza sussulti
La quiete e’ assoluta
Dietro al sipario
Rapida una saetta tutto sconvolge
Ma l’aspetto terrifico non tocca
l’osservatore
Il pendolo continua impassibile a toccare gli estremi
Lo sguardo e’ fisso all’ origine
Il tempo e’ fermo

Pejzaż widmo

Łagodny obraz uroczego i zwyczajnego pejzażu
Powolny przepływ czasu
Bez drgań
Absolutny spokój
Za kurtyną
Szybki piorun wstrząsa światem
Ale ten przerażający aspekt nie dotyka
obserwatora
Wahadło beznamiętnie nadal dotyka skrajności
Wzrok utkwiony w pochodzeniu
Czas stoi w miejscu

*

Nascita di un paesaggio sognato

Quando il sogno
Si realizza
E diventa realta’
L’energia Creatrice
Assume l’aspetto
Della materia

Narodziny wymarzonego pejzażu

Kiedy marzenie
Realizuje się
I staje się rzeczywistością
Energia Twórczyni
Przybiera jego
postać

Montevarchi wieczorne klimaty

Po wystawie siedziałam sama na kamiennej ławeczce przed Palazzo del Podesta zdumiona że miasto Montevarchi, w których dotychczas nie dostrzegłam nic nadzwyczajnego, niespodziewanie zaczęło mi się bardzo podobać.

To chyba jeszcze jeden dobry wpływ dzieł Carlo Cioni i sztuki ogólnie – że wysyłają swoje pozytywne wibracje i piękno na całe otoczenie 🙂 Tak przynajmniej ja to odebrałam.

 

Patrzę na zdjęcia i wraca do mnie zaduma, którą czułam na wystawie dzieł artysty, wraca do mnie ciepło wrześniowego wieczoru w Montevarchi – czyżby to była ta słynna, włoska MA-DŻI-JA? 🙂    

P.S. „MYSZA SAPIENS”

Przeglądam album I’ son Argonauta d’Argo z dziełami artysty mając nadzieję, ze znajdą się tam jakieś dane kontaktowe osób, które mogę spytać gdzie znajdują się „Myszy Sapiens”, żeby je pokazać na blogu. A tam w miejscu stopki drukarskiej wydrukowane jest takie coś:

Editori Alieni Associati. Gerusalemme celeste, Via Galattica 34 – quinto cratere – Marte

Znaczy się, mam ich sobie szukać na Marsie, na piątym kraterze, w Niebiańskiej Jerozolimie, na drodze Galaktycznej nr 34 🙂 Świetny sposób żeby odgonić takich, co nie zrobili sobie zdjęć i mają zamiar zawracać wydawcom głowę! Świetny popis toskańskiego humoru.

Jak napiszesz książkę, albo jesteś wydawcą, też tak zrób! Namolni czytelnicy, którzy będą chcieli autograf, albo zdjęcie, albo się spotkać, nie będą mieli szans.

Nie przeszkadzać artystom! Należy pozwolić im tworzyć swoje dzieła w spokoju i broń Boże, namolnymi wywiadami i autografami nie doprowadzić ich do takiego szału, by musieli się modlić o bycie sławnym po śmierci 🙂

Nie przeszkadzać wydawcom, bo to też artyści!

Montevarchi, Piazza Varchi

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.