Siena i wiosna – czasem słońce, czasem deszcz
Czasem słońce, czasem deszcz, czasem drzewko, czasem Gęś. Marzenia o Sienie. Zaczęłam marzyć o Sienie na wiosnę 2025 roku. Marzyłam o tym, by chodzić bez końca wąskimi uliczkami, zwiedzać muzea i inne interesujące miejsca, np. jadłodajnie i klimatyczne bary gdzie podają boskie Campari Sprizz… Moje marzenie to być turystą w Sienie, i nie tylko tam. Takim prawdziwym, wypasionym Turista per sempre – turysta na zawsze albo jak kto woli, wieczny turysta. Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle, czyli wylądowałam w Sienie w pracy. I to takiej, której Włosi a raczej Włoszki nie chcą wykonywać – ciężkiej, za marne pieniądze czyli minimum socjalne. Spać, pracować, spać, pracować – tak to na razie (na razie!!!! Ale ja się jeszcze odkuję!) wygląda w...
Muzeum kontrady Tartuca z dziełem Igora Mitoraja. Siena i Palio
W roku 2024 obchodziliśmy osiemdziesiętą rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci wielkiego artysty rzeźbiarza Igora Mitoraja, o którym więcej przeczytasz tutaj. Tak się składa, że rok 2024 to również dwudziesta rocznica wstąpienia Polski do Uni Europejskiej. Pierwszego maja 2004 roku Polska oficjalnie stała się członkiem Unii Europejskiej. W niebo? wstąpienie Rozpoczęła się nowa era dla wszystkich Polaków – era legalnej pracy w krajach UE, nie tylko dla wybranych, jak to było wcześniej. Dla mnie osobiście było to niemal jak tornado: pierwszy wyjazd za granicę, w dodatku od razu do pięknej Toskanii. Wyjazd do Toskanii – to brzmi dumnie! Niestety, nie było tak dobrze…. U mnie był to tylko przejazd autokarem nabitym ludźmi, którzy tak...
Kulinarne małe co nieco czyli kapary na włoskiej kolacji u Ewy
Kulinarne małe co nieco czyli kapary na włoskiej kolacji u Ewy. My Italofile przyciągamy się z daleka. Ewa kocha Toskanię i tak jak ja jest wielbicielką książek autorstwa toskańskiego pisarza Dario Castagno, o którym pisałam z okazji oliwy sprawiedliwej a po raz kolejny wina z pewnej agroturstyki w mojej Głuszy. Oczywiste jest, że dla nas, italofilów, ważne są “włoskie akcenty”, które przy okazji spotkań w Polsce najczęściej przybierają postać włoskiej piosenki, wina i jedzenia. Każdy turysta, wielbiciel Toskanii i ogólnie włoskiej kuchni, ze swoich podróży najczęściej zapamiętuje okrągłe, małe kromki, ukrojone z podłużnego pieczywa typu ciabatta lub bagietka, posmarowane różnymi, kolorowymi pastami. Takie małe, kolorowe cuda nazywaja się w Toskanii...
Oddech kamienia czyli ballada o MitOraju
Igor Mitoraj jest artystą o niezwykle ciekawej biografii. Jego życiorys wydaje się być gotowym materiałem na film. Pochodził z podoświęcimskiej wsi, z bardzo ubogiej rodziny i wydawało by się, że był wręcz skazany na pracę w pobliskich zakładach chemicznych. Od niechcianego przeznaczenia uratowała go jego ogromna pasja rysowania i pierwsze zrealizowane marzenie – nauka w Państwowym Liceum Plastycznym w Bielsko-Białej, które wówczas mieściło się we wspaniałym Zamku książąt Sułowskich. Zważywszy na biedę, w której wzrastał, nauka w liceum i mieszkanie w internacie nie były wcale takie oczywiste! Jednak stało się to, dzięki rysowaniu i ludziom dobrej woli. Przez całe życie Igor Mitoraj wytrwale podążał za swoim marzeniem bycia artystą. I spełnił je dzięki...
Befana czyli staruszka czarownica z prezentami
Szóstego stycznia obchodzimy święto Trzech Króli. Kiedyś, dawno temu w Italii ten dzień nazywał się Epifania [czyt. epifani-ja] i był świętem kościelnym. Obecnie – niby się o tym pamięta, na przykład w nielicznych miejscowościach organizuje się Orszaki Trzech Króli, ale powszechnie uznaje się to święto za dzień radości dla dzieci, gdyż przybywa do nich BEFANA. Dawne włoskie przysłowie mówi “Epifania tutte le feste le porta via”. Po polsku oznacza to, że “Befana zabiera ze sobą wszystkie święta”. Innymi słowy wraz z Befaną odlatuje cały okres bożonarodzeniowego i noworocznego świętowania. Nadchodzi smutna poświąteczna rzeczywistość dotrwania do Wielkanocy oficjalnie bez dodatkowego dnia wolnego od szkoły i pracy. Chyba że sami sobie...
