Chichoty w białej Sienie
Podsumowanie “mojej” Sieny Anno Domini 2025. Starówka Sieny, po włosku Centro Storico di Siena to otoczona wysokimi średniowiecznymi murami, najstarsza i najwyżej położona część Sieny. Znana jest z ceglanych kamienic o tak ciekawym, charakterystycznym kolorze że przyjęło się go określać powszechnie na świecie jako “palona Siena”. Dla osób nie zwracających uwagi na wyrafinowane niuanse dotyczące kolorów, jest to odcień terakoty a terra cotta to po polsku wypalana glina. A w Toskanii, szczególnie w okolicach Sieny, ziemia jest gliniasta. Od wieków surowiec do wypalania cegieł stanowiła glina, wydbywana przede wszystkim z łagodnych wzgórz pobliskiej krainy Crete Senesi, której polskie tłumaczenie brzmi Glinki Sieneńskie. Fragment ceglanej...
Ciepły listopad i pommi prosto z drzewa
Październiki i listopad 2025 był dla mnie miesiącem kontrastów. Słońce i mrok, ciepło i zimno, suchość i wilgoć. Patrzę na zdjęcia i wspominam ciepłe godziny około południowe kiedy wygrzewałam się w słońcu na tarasie, chłonąc kilkugodzinne ciepełko. W ten sposób “ładowałam się” jak bateria aby przetrwać wieczorne i nocne chłody. Od pierwszego października mieszkałam ponad miesiąc w kamiennym, nieogrzewanym domu przeznaczonym do sprzedaży. W tym starym domu było mało okien, ciemno i zimno. Pościel w moim łóżku wydawała się być wilgotna, a i ubrania w szafie jawiły mi się jakby lekko mokre! Bueeee! Bardzo nieprzyjemne uczucie. W dwóch grubych piżamkach i swetrze, owinięta w rulonik dwóch kołder jakoś udało mi się przetrwać tam parę tygodni. Taki jest...
Siena i wiosna – czasem słońce, czasem deszcz
Czasem słońce, czasem deszcz, czasem drzewko, czasem Gęś. Marzenia o Sienie. Zaczęłam marzyć o Sienie na wiosnę 2025 roku. Marzyłam o tym, by chodzić bez końca wąskimi uliczkami, zwiedzać muzea i inne interesujące miejsca, np. jadłodajnie i klimatyczne bary gdzie podają boskie Campari Sprizz… Moje marzenie to być turystą w Sienie, i nie tylko tam. Takim prawdziwym, wypasionym Turista per sempre – turysta na zawsze albo jak kto woli, wieczny turysta. Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle, czyli wylądowałam w Sienie w pracy. I to takiej, której Włosi a raczej Włoszki nie chcą wykonywać – ciężkiej, za marne pieniądze czyli minimum socjalne. Spać, pracować, spać, pracować – tak to na razie (na razie!!!! Ale ja się jeszcze odkuję!) wygląda w...
Muzeum kontrady Tartuca z dziełem Igora Mitoraja. Siena i Palio
W roku 2024 obchodziliśmy osiemdziesiętą rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci wielkiego artysty rzeźbiarza Igora Mitoraja, o którym więcej przeczytasz tutaj. Tak się składa, że rok 2024 to również dwudziesta rocznica wstąpienia Polski do Uni Europejskiej. Pierwszego maja 2004 roku Polska oficjalnie stała się członkiem Unii Europejskiej. W niebo? wstąpienie Rozpoczęła się nowa era dla wszystkich Polaków – era legalnej pracy w krajach UE, nie tylko dla wybranych, jak to było wcześniej. Dla mnie osobiście było to niemal jak tornado: pierwszy wyjazd za granicę, w dodatku od razu do pięknej Toskanii. Wyjazd do Toskanii – to brzmi dumnie! Niestety, nie było tak dobrze…. U mnie był to tylko przejazd autokarem nabitym ludźmi, którzy tak...
Kulinarne małe co nieco czyli kapary na włoskiej kolacji u Ewy
Kulinarne małe co nieco czyli kapary na włoskiej kolacji u Ewy. My Italofile przyciągamy się z daleka. Ewa kocha Toskanię i tak jak ja jest wielbicielką książek autorstwa toskańskiego pisarza Dario Castagno, o którym pisałam z okazji oliwy sprawiedliwej a po raz kolejny wina z pewnej agroturstyki w mojej Głuszy. Oczywiste jest, że dla nas, italofilów, ważne są “włoskie akcenty”, które przy okazji spotkań w Polsce najczęściej przybierają postać włoskiej piosenki, wina i jedzenia. Każdy turysta, wielbiciel Toskanii i ogólnie włoskiej kuchni, ze swoich podróży najczęściej zapamiętuje okrągłe, małe kromki, ukrojone z podłużnego pieczywa typu ciabatta lub bagietka, posmarowane różnymi, kolorowymi pastami. Takie małe, kolorowe cuda nazywaja się w Toskanii...
