Befana czyli staruszka czarownica z prezentami

» Posted by on sty 6, 2020 in Podróże | 2 komentarze

Befana czyli staruszka czarownica z prezentami

Szóstego stycznia obchodzimy święto Trzech Króli. Kiedyś, dawno temu w Italii ten dzień nazywał się Epifania [czyt. epifani-ja] i był świętem kościelnym.

Obecnie – niby się o tym pamięta, na przykład w nielicznych miejscowościach organizuje się Orszaki Trzech Króli, ale powszechnie uznaje się to święto za dzień radości dla dzieci, gdyż przybywa do nich BEFANA.

Dawne włoskie przysłowie mówi “Epifania tutte le feste le porta via”.

Po polsku oznacza to, że “Befana zabiera ze sobą wszystkie święta”. Innymi słowy wraz z Befaną odlatuje cały okres bożonarodzeniowego i noworocznego świętowania. Nadchodzi smutna poświąteczna rzeczywistość dotrwania do Wielkanocy oficjalnie bez dodatkowego dnia wolnego od szkoły i pracy. Chyba że sami sobie zrobimy jakieś małe, prywatne święto. Poniekąd, dobry pomysł!

Włoskie dzieci nie mają dwutygodniowych szkolnych ferii zimowych “na narty”, tak jak nasze polskie uprzywilejowane dzieciaki, więc święto Befany oznacza dłuuuugi okres “bezferiowy”, i zapewne dłuży się im, biedactwom, a szczególnie ich rodzicom ten czas do Wielkanocy 🙂

Befana i Trzej Królowie

Popularna włoska legenda głosi, że Trzej Królowie błądzili nie mogąc znaleźć drogi dotarcia do stajenki, w której znajdował się Jezus. Poprosili o pomoc starą kobietę, która jednak nie wykazała dobrej woli, by ułatwić im poszukiwania (stąd pewnie do dzisiaj przypisuje się jej złośliwość). Później jednak staruszka kierowana wyrzutami sumienia, przygotowała kosz słodyczy i próbowała ich znaleźć. Zatrzymywała się we wszystkich domach, dając prezenty znajdującym się tam niemowlętom, mając nadzieję, że jednym z nich był mały Zbawiciel.

I od tamtej pory, na pamiątkę darów przyniesionych Jezusowi przez Trzech Króli oraz by uzyskać wybaczenie, w noc z piątego na szóstego stycznia podróżuje po świecie i rozdaje prezenty.

Trzej Królowie i Befana w jednym. Źródło: sangiovanirotondofree.it

Ogólnie rzecz biorąc Befana we Włoszech pełni podobną rolę jak w Polsce święty Mikołaj, bo staruszka wiedźma – czarownica latająca na miotle, przylatuje do grzecznych dzieci, wchodzi do domów przez komin i zostawia im prezenty w wielkich na tę okoliczność skarpetach.

Różnica jest między innymi taka, że nasz Mikołaj to dobroduszny, jowialny, okrągły jegomość z pomocnikami, czyli zaprzęgiem reniferów, a włoska Befana to samotna, złośliwa, koścista wiedźma mająca do dyspozycji tylko latającą miotłę. Aha, ma jeszcze czarnego kota, który dobrze widzi w nocy i ułatwia jej pracę. Ponadto ich święta dzieli odstęp jednego miesiąca; Mikołaj 6 grudnia, Befana – 6 stycznia. Jednego miesiąca albo 11 miesięcy, zależnie z której strony spojrzeć.

bEFANA I KOTEK
Staruszka Befana ze swoim czarnym kotem. Źródło: www.controcampus.it

Dwunasta magiczna noc

Kiedyś ludzie we Włoszech wierzyli, że dwanaście dni od Bożego Narodzenia do 6 stycznia są magiczne. Dwunasta noc tj. noc z piątego na szóstego stycznia, czyli noc w której przylatuje Befana, według tradycyjnych przekazów była nocą cudów: zwierzęta mówią ludzkim głosem, prześcieradła na łóżkach zamieniają się w lazanię; woda zmienia się w wino lub lśniące złoto. W niektórych regionach Włoch wierzyło się, że umarli budzą się, aby powrócić do swoich bliskich. Z moich obserwacji Italii i jej mieszkańców oraz medialnego szumu wnioskuję, że Befana i prezenty, które przynosi dzieciom prawie przesłoniły we Włoszech pierwotną ideę święta.

Lukrowanie rzeczywistości czyli Befana młodnieje

Od tzw. “boomu ekonomicznego”, który w Italii miał miejsce od lat sześćdziesiątych, zaszły tam ogromne zmiany obyczajowe, a jeżeli wziąć pod uwagę ostatnie dekady, to te zmiany są wręcz kosmiczne. Zmiany jak to zmiany, odzwierciedlają światowe trendy kultu młodości. Befana młodnieje, a nawet dziecinnieje i obecnie często spotyka się coraz młodsze wersje Befany. Coraz częściej Befana przypomina bardziej Dobrą Wróżkę niż złośliwą staruszkę, którą straszono dzieci, aby były grzeczne.

Może i to jest zbytnie wypaczenie legendy, ale cóż, takie czasy. Jedni odchodzą od źródeł, drudzy wracają do źródeł legendy, tradycji, muzyki śpiewu, odżywiania się… Zresztą, Befana jako łagodna, bajkowa istota wygląda całkiem sympatycznie. Jak widzisz, towarzyszy jej nie czarny kot, lecz słodki kotek, puchaty futrzak.

Befana dziewczynka
Kiedyś zgryźliwa, groźna staruszka, którą straszono dzieci (w razie gdyby nie były grzeczne), dzisiaj najczęściej łagodnie usposobiona, dziecięca bajkowa Befana ze swoim puchatym, wcale nie czarnym Kiciusiem. Źródło: montagnolabologna.it

Moja “prywatna Befanka”

Kiedyś w małym sklepiku zaprzyjaźnionego Claudio Brandini w Levane, prow. Arezzo (ach, te cudne małe sklepiki!) dostałam i ja swoją skarpetę do prezentów na Befanę. Skarpeta prawdziwie rustykalna, z juty, jak dawne, wiejskie worki, w które wsypywało się np. oliwki do wytłoczenia z nich życiodajnej oliwy.

Pracę w toskańskiej głuszy rozpoczęłam w pierwszej dekadzie obecnego milenium, zatem “moja” Befana, powstała już w czasach tzw. “lukrowania rzeczywistości”, dlatego na skarpecie zamiast groźnej staruszki widzimy słodką dziewczynkę.

Co prawda prezenty w dniu 6 stycznia zwyczajowo dostawały dzieci (podobnie jak u nas na Mikołajki), ale świat się zmienia i ludzie, na poważnie albo i dla żartu dają sobie takie małe prezenciki.

Moja prywatna rustykalna skarpeta ze sklepiku w toskańskiej głuszy

Bożonarodzeniowy okres świętowania dzisiaj się kończy, chciałabym skorzystać chyba z ostatniej okazji, by złożyć Ci życzenia Szczęśliwego Nowego Roku. Najciekawsze życzenia, jakie ostatnio dostałam to te z Kalendarza Dobrych Myśli Beaty Pawlikowskiej. Zapisuję je tutaj dla Ciebie:

“Mądrości do tego, żeby zawsze wybierać dobro. Siły żeby zawsze być wiernym prawdzie. Jasności serca, która pozwala dostrzec w ludziach ich piękno. Tego nam życzę na Nowy Rok”.

No i co do takich pięknych słów można dodać? Aby Nowy Rok 2020 przyniósł Ci dużo zdrowia, pomyślności, dobrobytu, dobrostanu, spełnienie celów, pragnień i marzeń. I Miłości, Miłości, Miłości… Niech Ci się darzy! Felice Anno Nuovo!

Zdjęcie obrazka wyróżniającego wpis o Befanie pochodzi ze strony www.firenzetoday.it

2 komentarze

  1. W sobotni, styczniowy wieczór wspominamy nasz pobyt w Toskanii w 2017 r.
    Najlepsze co nas wtedy spotkało to Wiola jako przewodniczka po San Gusme i winnicy opodal Arezzo. Wspaniałe chwile!

    Wszystkiego dobrego w nowym roku i serdeczne pozdrowienia.

    • Ciao 🙂 Dziękuję Wam z całego toskańskiego serca za takie piękne słowa. Jestem wzruszona, po prostu wzruszona… Cieszę się, że mogłam przyczynić się do tego, że dobrze wspominacie Toskanię <3 Pozdrawiam Was słonecznie

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.