Niedziela palmowa? Nie, oliwkowa!

» Posted by on Mar 31, 2015 in Ludzie, Podróże | 2 komentarze

Niedziela palmowa?  Nie, oliwkowa!

Niedziela Palmowa w Badia Agnano

Niedziela Palmowa zawsze jest piękna i kolorowa, bo przecież to wiosna.

W Polsce każdy, szczególnie rodziny z małymi dziećmi, stara się przynieść do kościoła ładną “palemkę”udekorowaną kwiatami, kolorową bibułą, wstążkami i innymi mniej lub bardziej wyrafinowanymi ozdobami.

Czasami aż dech mi zapiera, jak ogromne i pięknie ozdobione są poszczególne palmy. Ze względu na ich niezwykłość, Niedziela Palmowa zawsze była jednym z moich ulubionych dni w roku.

Byłam bardzo ciekawa jak wygląda to święto w Toskanii, czy tutejsze palmy wielkanocne są jeszcze bardziej “bogate” od naszych, polskich? 

A okazało się, że w toskańskiej głuszy w Niedzielę Palmową do poświęcenia przynosimy niepozorną gałązkę wiecznie zielonego drzewa oliwnego.

W śródziemnomorskich kulturach już w starożytności gałązka drzewa oliwnego była symbolem nadziei, pokoju i nowego, odradzającego się życia, czego oznaką jest na przykład biblijna przypowieść, jak po potopie gołębica przyfrunęła do Noego z gałązką oliwną w dziobie.

Nie wspominając już o życiodajnej oliwie, którą uzyskuje się z oliwek, owoców drzewek oliwnych i która w toskańskiej kuchni zajmuje bardzo ważne miejsce – ważne, żeby na stole był chleb, oliwa z oliwek i wino. 

Może dlatego we Włoszech, tu w Toskanii, w wiejskiej GŁUSZY, ale i w większych toskańskich miastach, na Niedzielę Palmową do poświęcenia zamiast palm, ludzie przynoszą do kościoła gałązki drzew oliwnych.

A ci, którzy nie przynoszą do kościoła gałązek tego drzewka (w końcu nie każdy ma drzewka oliwne), dostają je z kościoła. A jak jest w innych regionach? Jak poinformowała mnie Barbara, współuczestniczka włoskiej grupy Moje Wielkie Włoskie podróże, stworzonej przez Magdę Ciach-Baklarz z Italia Poza Szlakiem, w Neapolu oraz w regionie Emilia-Romagna na potrzeby Niedzieli Palmowej, to kościół organizuje przywóz gałązek drzewek oliwnych. Po poświęceniu są rozdawane wiernym, którzy trzymają je w domach do Niedzieli Palmowej w następnym roku.

Myślę że podobnie jest w innych regionach, ale jeżeli nie, to proszę, wyprowadź mnie z błędu stosownym komentarzem.

Co prawda widuje się w Toskanii nieliczne palmy, przeważnie w większych miastach, przy głównych drogach, przy wspaniałych willach jako symbol SPLENDORU, ale do kościoła przynosimy gałązki drzewek oliwnych, które występują tu powszechnie i obok winorośli są najważniejszą roślina uprawną Toskanii.

Osobiście pokochałam drzewa oliwkowe od pierwszego wejrzenia, chociaż przyszło mi naprawdę ciężko pracować przy przycinaniu oliwnych gałęzi albo na zbiorach oliwek. Ale pobyt wśród tych wspaniałych drzew wynagrodził mi cały trud pracy. W artykule IDZIEMY NA OLIWKI opisuję szerzej te niezwykłe drzewa, zobacz jakie są piękne… 

Już od pewnego czasu przymierzałam się do toskańskiej Niedzieli Palmowej i w tym roku nareszcie mi się udało. Niedaleko mojej głuszy, w miejscowości Badia Agnano znajduje się mój ulubiony kościół, w romańskim stylu architektonicznym, przepięknym w swojej prostocie kamiennych murów, których jedyną ozdobą są lampy i witraże.

Kościół ten przypomina mi ogromny, wysoki toskański DOM, a to za sprawą sufitu, który wygląda dokładnie tak jak w starych, toskańskich domach – z cegieł oraz drewnianych beli podtrzymujących strop.

Jego surowa architektura bardzo sprzyja mojemu skupieniu oraz duchowym refleksjom, więc gdy chcę się wyciszyć, jest to wręcz idealne miejsce. Ponadto bardzo lubię kościelny chór kobiet w tym kościele. Zawsze śpiewają z tak ogromną pasją, że niedziela po Mszy w tym kościele naprawdę staje się Dniem Świętym.

W podobnym, kamiennym stylu (kamień i witraże) zbudowany jest mi mój inny ulubiony kościół znajdujący się w Sienie – Bazylika Świętego Franciszka (Basilica di San Francesco), w której (tak jak i w każdym innym kościele w Sienie) święci się konie na PALIO, o czym pisałam wcześniej z okazji włóczęgi po Sienie. Oczywiście Bazylika Świętego Franciszka w Sienie, to wspaniała, wielkomiejska budowla, a nie wiejski kościółek, ale jednak klimat, właściwy romańskiej architekturze pozostaje ten sam…

Zostawiam Cię na placu przed kościołem, gdzie Don Agostino święcił gałęzie oliwek.


Patrzę na krajobraz i doceniam jak ważne są drzewka oliwne dla krajobrazu, bo wiosna niby jest, ale jak widać drzewa liściaste wcale jeszcze się nie kwapią do zazieleniania. Dobrze, że w Toskanii jest tak wiele wiecznie zielonych drzew oliwnych, które ratują jakoś ten szarobury pejzaż.

Mam dla Ciebie widok wzgórz niedaleko Arezzo pełen słońca, szarozielonych drzewek oliwnych i dostojnych cyprysów między nimi.

I jak widać, drzew oliwnych w prowincji Arezzo wystarczy do wszystkich Niedziel Palmowych do końca świata, a nawet i jeden dzień dłużej 🙂 Przygotujmy się więc do zielonej wiosny i zielonej PASQUA.

Buona Pasqua czyli Wesołych Świąt Wielkanocnych. Do zobaczenia w lany poniedziałek, o którym tu w Toskanii nikt nigdy nie słyszał – ani rdzenni mieszkańcy Toskanii, ani sympatyczni emigranci z Kuby, którzy w Badia Agnano mieszkają.

Domenica delle Palme, Badia Agnano. Sympatyczni kubańscy emigranci, mieszkańcy Badia Agnano

Ciaoooo 🙂

2 komentarze

  1. Przynajmniej masz tam słoneczko, a u nas wiatr, grad, śnieg, deszcz i zimno:(((
    Wesołych Świąt:)

  2. Wiatr, grad, deszcz, śnieg, zimno? Nie żartuj 🙂 To owe białe, zimne paskudztwo jeszcze zawitało do naszego najpiękniejszego z krajów?
    Ale tak na poważnie oddałabym wiele, aby móc spędzić Wielkanoc w Polsce…
    Buona Pasqua, Beatko

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.