Toskania… od tygodnia tylko Toskania.
Gdy wyjeżdżałam, Polska pokryta była wzdłuż i wszerz białym puchem, temperatury arktyczne, wiatr, brrrr! Cała moja droga do Włoch nie wyglądała lepiej: Polska – biała i zimna, Słowacja – śnieg, Austria – śnieg, śnieg, ŚNIEG, Włochy – śnieg prószył na całej drodze od granicy austriackiej aż do Ferrary… Dziwiłam się, że nie prószyło białymi płatkami w Apeninach pomiędzy Bolonią a Florencją, za to deszczu padało tam co niemiara! A jak było ślisko na apenińskich, serpentynowych drogach!
Ale nie będę rozpisywać się na temat pogody – dodam tylko, że nie tęsknię za polskim białym puchem. Rozkoszuję się toskańską wiosną i przesyłam Wam jej zwiastuny. Już za parę dni, za dni parę… przybędzie PANI WIOSNA do Polski:)
[envira-gallery id=”20658″]
