Jeszcze o Montepulciano

» Posted by on Sie 27, 2012 in Podróże | 0 comments

Jeszcze o Montepulciano

Jeszcze o Montepulciano

Wczoraj pisałam o Montepulciano a dziś w telewizji, na jakimś toskańskim kanale, znów mówili o tym mieście i odkryłam, że jest jeszcze jedna rzecz, która wyróżnia go z szeregu innych toskańskich miasteczek – są to zawody w toczeniu pod górę, aż do najwyżej znajdującego się punktu miasta, wielkich, ciężkich, masywnych, dębowych beczek po winie, chyba pustych w środku (???) – oto następna rzecz, którą należy sprawdzić… chyba rzucę tego bloga, bo wychodzi na to, że wciąż muszę coś sprawdzać!!!

Umówmy się, że jak ktoś umiera z ciekawości odnośnie rzeczy, które MUSZĘ SPRAWDZIĆ, to niech się uda do Wikipedii, jeżeli tam nie znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania, wtedy proszę do mnie z zapytaniem. Wtedy to już NA PEWNO SPRAWDZĘ, ponieważ będzie to sprawa HONOROWA.

A więc odnośnie tych beczek, kto pamięta mit o Syzyfie, którego bogowie Olimpu załatwili w ten sposób, że biedak musi wtoczyć ogromną, ciężką kulę na górę i gdy już prawie mu się udaje wtoczyć ją na szczyt, ona znowu spada i biedak musi się męczyć od nowa, w nieskończoność?

Zapewne ktoś, kto organizował rozrywki  zainspirował się Syzyfem i dlatego bardzo starą tradycją Montepulciano  są słynne zawody, polegające na wtaczaniu beczek, pustych czy pełnych, (nie mam zielonego pojęcia) na szczyt miasta – trochę to dziwnie zabrzmiało, ale wspomniałam już, ze większość starych toskańskich miasteczek zlokalizowanych jest na szczytach wzgórz, więc logiczne jest, że bramy miasta są usytuowane bardziej na dole, potem trzeba iść stromymi wzniesieniami uliczek dłuuuugo w górę aż do tego najwyższego punktu, którym zazwyczaj jest antyczny plac lub taras widokowy, nazwałam go sobie umownie szczytem.

Oczywiście wygrywa ten, kto swoją beczkę wtoczy na SZCZYT w najkrótszym czasie, bardzo fajnie się oglądało mężczyzn o wyglądzie piratów jak biegali w pocie czoła, popychając pod naprawdę strome wzniesienie swoje beczki. … Jak dowiedziałam się z telewizyjnego przekazu, zwycięzca wczorajszych zawodów, osiągnął swój cel w rekordowym tempie ośmiu minut! Gratulacje!!!

 

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.