Kapary czyli CAPPERI.
Kapary, albo lepiej – kapary w zalewie octowej…
Mają silny, zdecydowany smak – ostry, kwaśny, słony, piekący, w sumie – są przepyszne czyli można je określić jednym słowem- MA-DŻI-JA (jak to się tu we Włoszech wymawia). Baaaardzo ciekawy i niezwykły smak.
Kapary komponują się dobrze chyba z wszystkim, co wymaga wyrazistego, mocnego akcentu smakowego: z tuńczykiem, z łososiem, jako dodatek do anchois, do czarnych oliwek etc. Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś jadł kapary w formie innej niż w zalewie octowej. Gdy to się zmieni, nie omieszkam w tym miejscu poinformować o tym tę połowę świata, która czyta moje ZŁOTE MYŚLI 🙂
A oto kapary z pobliskiego ogrodu należącego do mojej sąsiadki Ornelli:
i kapary rosnące w tym oto wyżej wymienionym ogrodzie, jaki i wysoko na murach Anghiari – miasta zwanego “Bastylią Toskanii”, które odwiedziłam niedawno. O “Bastylii” wkrótce, a na razie cieszmy sie kaparami, które dla mnie stały się równie ważne jak cyprysy, winogrona i oliwki …
[envira-gallery id=”20067″]
