Posts by Wiolla z mojatoskania.com

Sejsmiczna ITALIA

»Posted by on lut 25, 2013 in Ludzie, Podróże | 0 comments

Sejsmiczna Italia Czytam teraz na www.arezzonotizie.it o niewielkich wstrząsach sejsmicznych, które miały miejsce w Toskanii parę dni temu, w sobotę rano o 4.58. Sejsmografy odnotowały serię niegroźnych wstrząsów z epicentrum w zachwycającym mieście Monte San Savino. Dobrze, że nic się nikomu nie stało i nikt nie poniósł żadnej szkody. Monte San Savino jest 20 km od miejsca, w którym dłuuuuugo mieszkałam. Od razu przypomniało mi się ubiegłoroczne trzęsienie ziemi w Bolognii, gdy byłam w domu we Włoszech, 160 km od epicentrum. Było wcześnie rano a ja obudziłam się, gdy moje  łóżko zakołysało się parokrotnie. Bardzo dziwne wrażenie…. Ale Włosi są przyzwyczajeni, że coś takiego się przydarza…  Przypomniało mi się też coś innego; parę lat temu miało...

read more

COCCHIERI czyli wycieczki objazdowe wozem po zamkach i kniejach CHIANTI

»Posted by on lut 21, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments

Pasjonująca, nowa inicjatywa COCCHIERI D’ I CHIANTI. Włoskie słowo COCCHIERE po polsku znaczy WOŹNICA, DOROŻKARZ, a rzecz będzie o jednym woźnicy vel dorożkarzu z regionu CHIANTI, przejażdżkach wozem  i życiu z naturą Chianti to właśnie “TA” słynna część Toskani. Słoneczna, ciepła kraina w pobliżu Florencji, pełna malowniczych wzgórz, na zboczach których rosną niezliczone winorośle i gaje oliwne. Oprócz tego, że powstaje tu wyśmienite wina oraz dokonałej jakości oliwa z oliwek, region ten słynie z pięknych małych antycznych miejscowości, zamków i posiadłości agroturystycznych, których właściciele oprócz turystyki zajmują się głównie produkcją wina i oliwy. O odwiedzeniu CHIANTI, a potem o pozostaniu tam na dłużej, marzy chyba każdy wielbiciel...

read more

PANDZIA I JA. Pierwsza jazda do Włoch

»Posted by on lut 19, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments

Pandzia i ja Pandzia i ja czyli nasza pierwsza wspólna podróż do Włoch. Na pewno ktoś może się zdziwić, dlaczego umieściłam takie “dwojaki” z winem jako symbol wprowadzający do części drugiej moich opowieści pierwszej, samotnej, zagranicznej podróży z PANDĄ vel Pandziochem. Dlatego, że gdy zmęczona i zestresowana, po pokonaniu po raz pierwszy ponad 1400 km, dotarłam na miejsce i  gdy wyszłam z samochodu na baaaaaaardzo drżących nogach, moją pierwszą myślą było: “chyba zaraz się wypiję całe wino Toskanii!” No tak… W pierwszej części opisuję, jak zgubiłam się w rozkopanych przygranicznych objazdach, potem na drodze do Bratysławy, a następnie w samej Bratysławie – tu podaję link, do moich pierwszych, niezapomnianych przygód z...

read more

Wschody i zachody – na parkingach, na trasie POLSKA WŁOCHY – ITALIA POLONIA

»Posted by on lut 13, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/shaktiserwer/ftp/toskania/wp-content/uploads/et_temp/DSCF8708_wm4-1024x768-211x211.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/mojatosk/domains/mojatoskania.com:/tmp:/var/tmp:/home/mojatosk/.tmp:/home/mojatosk/.php:/usr/local/php:/opt/alt:/etc/pki) in /home/mojatosk/domains/mojatoskania.com/public_html/wp-content/themes/InStyle/epanel/custom_functions.php on line 995
Wschody i zachody – na parkingach, na trasie POLSKA WŁOCHY – ITALIA POLONIA

 Wschody i zachody słońca na trasie… Rozmawiałam z niedawno poznaną Kasią i muszę przyznać,  że podobało mi się mi jak sugestywnie opowiadała o tym, że gdy wracała z pracy, zatrzymywała samochód przy drodze i patrzyła jak zaczarowana na zachodzące słońce. Spierałyśmy się, co jest ładniejsze: wschody czy zachody słońca. Ja osobiście kocham wschody słońca, ten moment kiedy budzi się dzień, kiedy nastaje JASNOŚĆ. Wschody słońca i rześkie letnie poranki w godzinach bardzo porannych, około godziny 4.00 – 5.00 rano kojarzyły mi się zawsze z moimi weekendowymi wyprawami w  polskie góry BESKIDY, ale właściwie od kiedy zaczęłam jeździć do Włoch moim PANDZIOCHEM, wschód słońca to dla mnie …. MAGIA a właściwie, wymawiając z włoska – MADŻIJA. ...

read more

FIAT PANDA czyli moja polsko – włoska limuzyna:)

»Posted by on lut 9, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże, Przygody Pandzi | 0 comments

PANDZIA… moja wspaniała limuzyna. Mówię o niej pieszczotliwie “MÓJ PANDZIOCH” parafrazując nazwisko Paździocha z “Kiepskich”. Jeżeli ktoś zauważy na parkingu osobę, która czule głaszcze czerwonego PANDZIOCHA, to mnie pozna – to będę ja 🙂 Wiem, ze nie ma się czym chwalić, ale w jednym z wcześniejszych wpisów wspominałam, jak zgubiłam się na drodze do Włoch, w Bratysławie a wkrótce nastąpi mojej pierwszej podróży do Włoch ciąg dalszy, bo została jeszcze Austria i część Włoch :). Dla wszystkich, którzy uważają, że prawdziwy podróżnik powinien jeździć bez NAWIGATORA podaję link do pierwszej zagranicznej motoryzacyjnej przygody mojej i PANDZI Zima, ZIMA… u nas w Polsce i u nich, tam daleko w Toskanii raczej nie da się...

read more