Ciepły listopad i pommi prosto z drzewa

» Posted by on gru 7, 2025 in Podróże | 0 comments

Ciepły listopad i pommi prosto z drzewa

Październiki i listopad 2025 był dla mnie miesiącem kontrastów. Słońce i mrok, ciepło i zimno, suchość i wilgoć.

Patrzę na zdjęcia i wspominam ciepłe godziny około południowe kiedy wygrzewałam się w słońcu na tarasie, chłonąc kilkugodzinne ciepełko. W ten sposób “ładowałam się” jak bateria aby przetrwać wieczorne i nocne chłody.

Od pierwszego października mieszkałam ponad miesiąc w kamiennym, nieogrzewanym domu przeznaczonym do sprzedaży. W tym starym domu było mało okien, ciemno i zimno. Pościel w moim łóżku wydawała się być wilgotna, a i ubrania w szafie jawiły mi się jakby lekko mokre! Bueeee! Bardzo nieprzyjemne uczucie. W dwóch grubych piżamkach i swetrze, owinięta w rulonik dwóch kołder jakoś udało mi się przetrwać tam parę tygodni. Taki jest urok mieszkania późną jesienią w nieogrzewanym domu z kamienia. Ale warto było, by odkryć w Toskanii coś nowego.

Pommi (kaki) w zachodzącym słońcu w pięknym ogrodzie w Castelnuovo Berardenga

Szcególnie miło wspominam listopadowe słoneczne popoludnia, które przerodziły się w mój zachwyt nad drzewkami obficie obwieszonymi owocami, które tu w Toskanii miejscowi nazywają “pommi” ale oficjalnie znane są też jako “cachi” albo “kaki”. W pisowni języka włoskiego rzadko spotyka się literę “k” (najczęściej w nowoczesnym, młodzieżowym slangu) i taka pisownia tego słowa została przejęta z języka japońskiego. W Italii określa się ten owoc jako “jabłko Dalekiego Wschodu”, skąd pochodzi to piękne i użyteczne drzewo. W polskiej wersji Wikipedi drzewo to nazywane jest Hurma.

“Hurma, hebanek, hebanowiec, kaki, sharon, szaron, szarona, persymona (Diospyros L.) – rodzaj roślin drzewiastych z rodziny hebankowatych. Występują one w strefie międzyzwrotnikowej, głównie w Azji (zwłaszcza w południowych Chinach) i na obu kontynentach amerykańskich o klimacie tropikalnym i subtropikalnym.” – cytuję z Wikipedii. Napisano tam jeszcze, że istnieje ich kilkaset gatunków, z czego tylko kilka odmian jest jadalnych. Na szczęście owoce drzew, które mnie zachwyciły Diospyros Kaki są jadalne. We włoskiej wersji Wikipedii dodatkowo napisane jest, że Dios Pyros to w jęz. greckim Owoce Bogów. Dobrze wiedzieć 🙂

Pommi w popołudniowym słońcu, owoce na tle nieba

Pommi jeszcze nie były dojrzałe, ale uprzejmy właściciel ogrodu w małej ale bardzo urokliwej miejscowości Castelnuovo Berardenga, gdzie wypatrzyłam te drzewka, podarował mi dwa pomarańczowe twarde owoce z zaleceniem, aby włożyć je wraz z jabłkami do zamkniętego szczelnie pojemnika. Twierdził, że jabłka są katalizatorem dla dojrzałości “pommi” i że wśród jabłek dojrzeją one o wiele szybciej. Można też wykorzystać inne szczelne naczynie. Jako osoba nieposiadająca drewnianej skrzyni głowiłam sie, gdzie by tu je włożyć? Może do jakiegoś garnka z pokrywką?  

Bogactwo drzew i owoców pommi

Jest początek grudnia, jestem w Polsce, wokół mnie szaro-buro, a wciąż mam przed oczami te kolorowe włoskie drzewka sprzed paru paru tygodni. Wygladały jak Drzewka Świąteczne obwieszone bombkami. Są naprawdę piękne. Tak sobie myślę, że to prawdziwe bogactwo mieć te drzewka w ogrodzie. Dojrzałe owoce są bardzo słodkie i w wielu dietach zalecane jest by używać je do wielu deserów jako naturalne słodzidło zamiast białego cukru. W sieci internetu znajduje się mnóstwo prostych przepisów typu “obierz pommi, rozpuść czekoladę deserową/ gorzką, zmiksuj i upiecz” – to przepis na vege brownie. Mignęło mi też gdzieś w internecie ciasto podobne do szarlotki, gdzie zamiast jabłek użyto pommi i cytryny. Nie widziałam żadnego dżemiku z tych owoców, może kolor tych owoców po długim gotowaniu bardzo ciemnieje? Gdzieś słyszałam o przetworach z owoców. Postanawiam, że zainteresuję się ponownie tematem, gdy zostanę szczęśliwą właścicielką wielkiego kosza dojrzałych pommi.
Gdybym miała we Włoszech dom z ogrodem, zasadziłabym sobie to drzewo. I to niejedno! Na bogato!

Czy słońce czy deszcz, drzewko pommi zawsze ozdabia ogród. Tu w czasie pochmurnej pogody

Grudzień i podsumowania

Jest początek grudnia i jednocześnie koniec roku. Pamiętam jak Maria Dobry Ogień na jednych z rozwojowych warsztatów wspominała, by dokonywać podsumowania każdego roku naszego życia, co więcej, ważne jest by tj. nasze spostrzeżenia i przemyślenia zapisywać. W zasadzie najlepiej byłoby prowadzić dziennik, w którym byłoby miejsce na podsumowanie każdego tygodnia, miesiąca i każdego kolejnego roku. Kluczowe w pracy własnej są odpowiedzi na pytania: co było (zdarzenie, spotkanie, inspirująca rozmowa itp) dla Ciebie najważniejsze w poszczególnych tygodniach, miesiącach. Pisanie dziennika bardzo pomaga na zjawisko określane “CUD NIEPAMIĘCI”. Cud niepamięci zapisany w dzienniku staje się cudem pamięci. Wtedy łatwo jest wyłonić najbardziej istotną rzecz z danego tygodnia, następnie miesiąca i wreszcie – najważniejszą sprawę z całego roku. I oczywiście zapisać to wszystko ładnie w specjalnie dedykowanym zeszycie lub albumie, który otworzysz pod koniec roku a może i za 5, 10, 20 lat? Otworzysz i wtedy …. może się zdziwisz, może ucieszysz…. Warto mieć swoją Kronikę Życia. Pamiętam że kiedyś rok 2018 zapisałam jako “Rok Odwagi”. Z kolei rok 2019 był to “Rok Nowej Drogi Zawodowego Zycia” Hmm… a póżniej przyszedł rok apokaliptyczny pandemiczny 2020, który zmiotł moją odwagę i nową drogę zawodową… I tak to jest.

Pommi vel kaki ukryte pod płaszczem liści

Podsumowanie miesięcy

Historia literatury uczy, że prowadzenie dziennika to bardzo rozwojowe zajęcie. Może nie co dzień zdarza się coś wartego zapisania, ale kilka razy w tygodniu można zebrać ciekawy materiał codzienności. Powtórzę za Marią Dobry Ogień, że ważne jest by dokonywać podsumowań. Najlepiej ująć je w kilku konkretnych słowach. Teraz pokuszę się o podsumowanie mojego ostatniego półrocza: np. czerwiec, lipiec, sierpień – praca w Sienie z sympatycznym Mario w czasie diabelskich upałów, dodatkowo sierpień – miesiąc opadłych złudzeń, wrzesień – miesiąc zwolnienia mnie z pracy. Ponadto czerwiec, lipiec, sierpień i połowę września mogę również określić jako doświadczenie brutalnego MOBBINGu ze strony współpracowniczki, wulgarnej i bezwzględnej narcyzki (?) socjopatki (???) Jak zwał tak zwał! Nie będę się kusić o stawianie diagnoz dla zaburzonych osobowości. Ta kobieta to był DIABEŁ WCIELONY!

Podsumowanie jeszcze krótsze

Czerwiec, lipiec, sierpień i połowa września – piękna Siena, sympatyczny Mario, diabelskie upały a na dokładkę współpracowniczka DIABEŁ WCIELONY! Październik – miesiąc wygrzewania obolałych kości na tarasie toskańskiego domu w jesiennym słońcu, listopad ….

Owoce kaki/ pommi w popołudniowym słońcu

O! Właśnie! Listopad roku 2025 u mnie jest to miesiąc, w którym po raz pierwszy w życiu rozsmakowałam się w owocach pommi vel cachi vel kaki. Odkryłam, że jednak są pyszne! Nigdy wcześniej ich nie lubiłam, a znam te owoce od ponad dziesięciu lat, bo włoska sąsiadka Bucine zawsze przynosiła mi całe kosze pommi ze swojego wielkiego “pommiowego” drzewa. Na te wielkie kosze z tymi owocami reagowałam całkowitym brakiem entuzjazmu, bo te owoce wydawały mi się zbyt słodkie, mdłe i bez smaku. No i proszę – teraz te owoce wydają mi się pyszne! Jak to możliwe, że zaszła u mnie taka zmiana smaku? Czyż to nie dziwne? W każdym razie odkrycie po kilkunastu latach, że pommi (dojrzałe pommi) są całkiem smaczne uznaję za bardzo przyjemne doświadczenie. Tak się głośno zastanawiam… może te piękne drzewa, które namiętnie fotografowałam, ten zachwyt, który czułam stojąc przed nimi sprawił, że zmienił mi się smak? Czy to mogłoby mieć wpływ?

Drzewo z naturalnymi bombkami 🙂 Castelnuovo Berardenga.

Rok 2025 to ….????

Część miesięcy podsumowałam i już niedługo przyjdzie mi podsumować ostatni misiąc i cały rok. Jak do tej pory pierwszy tydzień grudnia mogę określić jako tydzień ciepła (tak, nareszcie jest mi ciepło) i tydzień przełamywania się, by być widzialną i słyszalną. A jakby tu określić cały 2025 rok? Te wszystkie rzeczy których doświadczyłam? Jakby tu ująć je w parę słów? 2025 – rok …..? Trzeba mi dobrze pomyśleć. Zresztą, grudzień jeszcze się nie skończył. Może jeszcze stanie się coś wielkopomnego? Jakieś przyjemne niespodzianki i cudowności?

Tego i Tobie życzę. Pozdrawiam Cię pomarańczowo “pommiowo”

Ciao, ciao!

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.