Mała agroturystyka Donatelli w Rigomagno

» Posted by on mar 10, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 2 komentarze

Donatella pracuje na poczcie.

Co prawda, Donatella bardzo lubi swoją pracę urzędniczki ale to branża turystyczna jest jej prawdziwym powołaniem.

Ma małe ale doskonale prosperujące gospodarstwo agroturystyczne wysoko, hen na wzgórzach otaczajacych małe miasteczko Rigomagno. Jak ją poznałam? Przypadkowo, jak wszystko, co mi się swego czasu przydarzało w Bel Paese czyli we Włoszech… Mieszkałam parę dni w Lucignano, a tam zaczęłam rozmawiać w języku mieszanym angielsko – włoskim (w zależności od tego, które słowo w jakim języku mi się przypomniało) z panią, która okazała się być właścicielką biura podróży BARBY VIAGGI. Zwierzyłam jej się, że chciałabym się odstresować gdzieś na końcu świata, a ona powiedziała, że ma w ofercie swojego biura mnóstwo takich miejsc. Wzięłam jej wizytówkę nie przypuszczając nawet, że skorzystam z jej oferty…

Wróciłam do Barby Viaggi po paru miesiącach skuszona pobytem na toskańskim końcu świata… w ten sposób poznałam Donatellę, jej wino, oliwę, ciasta i inne smakołyki. Tak mi się to miejsce podobało, że poleciłam je na www.clubitaliano.pl w dziale “Wakacje we Włoszech” a Ci, którzy to miejsce odwiedzili pisali do mnie podziękowania nie szczędząc słów zadowolenia. Nawet moja rodzina przebywała tam prawie tydzień.

Do agroturystyki Donatelli  jedzie się od Rigomagno parę kilometrów w górę, piaszczysto – kamienistą, polną drogą, trzeba jechać powoli, bo samochód natychmiast przybiera piaskowo – pustynny kolor, co nie każdemu się podoba, szczególnie obsesyjnym maniakom czystych samochodów. Ja natomiast tę drogę uwielbiam – wzdłuż drogi tylko gaje oliwne, winorośla, kaktusy, aromatyczne  zioła typu szałwia i rozmaryn, roztaczające upojne zapachy… U góry obłędny widok na miasteczko Rigomagno i na toskańską panoramę. Po prostu bajka!

A u Donatelli można się poczuć jak w domu – właściciele są bardzo serdeczni i szczodrzy; Donatella uwielbia gotować i cały czas częstuje nas smakołykami a jej mąż donosi wino i oliwę z ich gospodarstwa. Oszałamiająco pachnie lawenda i dym z grilla… No i zawsze jest jakieś ciekawe towarzystwo. W czasie mojego niespełna tygodniowego pobytu przewinęło tam parę rodzin z Włoch, para z Albanii (oni akurat przyjechali do pracy), rodzina z Hiszpanii i dwie Amerykanki z którymi siedziałam przy winie do trzeciej w nocy! Ech, wakacje!

Obecnie, z tego co wiem, Donatella nie współpracuje już z BARBY VIAGGI, tylko z dużym niemieckim biurem podrózy i niestety ceny wynajęcia lokum u Donatelli nie są już tak przystępne jak były kiedyś, zanim zawarła umowę z tym biurem. A szkoda..

[envira-gallery id=”20586″]

2 komentarze

  1. I’m excited to uncover this great site. I want to to thank you for ones time for this fantastic read!! I definitely loved every part of it and i also have you saved as a favorite to see new things in your website.

  2. Thank you very much for your gentile words 🙂 I am very, very happy to hear that 🙂
    Best regards and tanti saluti da Toscana

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.