Opowiem Ci o SAN QUIRICO D’ORCIA

» Posted by on Lis 15, 2014 in Foto, Ludzie, Podróże | 6 komentarzy

Opowiem Ci o SAN QUIRICO D’ORCIA

Opowiem Ci o San Quirico d’Orcia

Skąd taka przydługa nazwa? Od rozległej doliny, w której się znajduje SAN QUIRICO, tj. Valle d’Orcia, krócej Val d’Orcia. Logicznie i geograficznie jest to dolina rzeki Orcia, a że słowo “orcia” znaczy dzbanki, dzbany, kruże oraz wszystkie inne pękate naczynia z szyjką i uchwytem, więc można pokusić się o stwierdzenie, że nazwa Val d’Orcia w naszym najpiękniejszym z języków to Dolina Dzbanów.

Piękna nazwa dla doliny! Najważniejsze, że obca nazwa od razu staje się oswojona i przyjazna. Na początku nurtowało mnie kim był niejaki bliżej mi nieznany SAN QUIRICO, obecnie ciekawi mnie, dlaczego rzeka Orcia tak właśnie się nazywa? Może swojego czasu znaleziono tam antyczne dzbany lub amfory? Ale to już temat dla detektywów fascynującej historii i genezy nazw….

Póki co, systematyzuję sobie moją wiedzę ogólną o VAL D’ORCIA, czytając w Wikipedii:

VAL D’ORCIA to dolina położona w Toskanii, częściowo w prowincji Siena i częściowo na terytorium prowincji Grosseto, na północny wschód od góry Amiata, w pobliżu granicy z regionem Umbria. Charakteryzuje się uroczymi, pagórkowatymi krajobrazami oraz obecnością średniowiecznych centrów, do jakich zaliczane są dwa najważniejsze z nich – Pienza i Montalcino, a w dalszej kolejności Castiglione d’Orcia, Radicofani i San Quirico d’Orcia. Inne ważne miasta to Monticchiello, Contignano, Bagno Vignoni, Rocca d’Orcia, Campiglia d’Orcia, Bagni San Filippo, Vivo d’Orcia oraz Montenero d’Orcia i Montegiovi. Na terenie tejże doliny znajdują się liczne gospodarstwa agroturystyczne oraz rustykalne, wiejskie  domy rozproszone wśród bezludnych pejzaży z wieżami na skalistych wzniesieniach w tle”.

Być może gdzieś tam niżej pisze, a jeżeli nie to przypominam, że cały obszar doliny VAL D’ORCIA został uznany przez UNESCO za Światowe Dziedzictwo Ludzkości. Wikipedia wymienia jeszcze jakieś lokalne przysmaki, z których znam tylko dwa: owczy ser Pecorino z Pienzy oraz wino Brunello di Montalcino. Długo dojrzewający, niezwykle aromatyczny i pyszny ser popijany szlachetnie urodzonym winem – BEZCENNE!

Zdjęcia wina i serów dojrzewają gdzieś w przepastnych otchłaniach mojego komputera (ciekawe gdzie one się ukrywają?), ale za to mogę zobrazować tekst Wikipedii widoczkami pagórkowatych pejzaży sfotografowanych z SAN QUIRICO D’ORCIA. Widok na Montalcinoikona Montalcino

Widok na Pienzęikona 3 Pienza

Widok na domek z drogi do SAN QUIRICOikona 1BIALA DROGA

Łagodne wzgórza widziane z drogi do miastadroga przy SAN QUIRCO

A po drugiej stronie drogi – wręcz idealny, popisowy toskański domek 🙂ikona 2 IMG_7817

Otoczenie SAN QUIRICO D’ORCIA jest przepiękne, a i samo miasto robi ogromne wrażenie. Na pewno nie bez powodu kręcono tu niedawno reklamę nowego FIATA 500X. Jak zauważyłam, FIAT często wybiera toskańskie krajobrazy dla malowniczych reklam swoich samochodów.

Akurat na kręcenie reklamy wybrano sobie dzień mojego przybycia. Zamknięto drogi i nie można było przez ponad godzinę poruszać się swobodnie po tym urokliwym miasteczku. Czekając na otwarcie przejścia, w międzyczasie chciałam wypić kawę, co również okazało się niemożliwe, bo… barman wybiegł oglądać kręcenie reklamy samochodu Fiat 500X! Mamma Mia, ci Włosi!

Może miał nadzieję, że załapie się do reklamy i odmieni swoje barmańskie życie. Wybaczyłam mu, bo ja też chcę odmienić moje niebarmańskie życie, ale mi akurat nie przyszło do głowy ganiać za ekipą reklamową pięćsetki X. Ale przyszło mi do głowy zrobić parę fotek a’la Paparazzi, a jakże 🙂ikona reklama 500tki

Oczywiście panował zakaz wykonywania zdjęć i “smutni panowie w czarnych ubraniach” mieli baczenie na turystów z aparatami oraz telefonami komórkowymi. Osobiście robiłam fotografie ulic oraz architektury SAN QUIRICO nie zwracając uwagi na “to czerwone cacko”, więc byłam bardzo zdziwiona, gdy podeszli do mnie “smutni panowie” z ochrony ekipy reklamowej z prośbą “nie do odrzucenia” o przekazanie im mojego aparatu fotograficznego w celu usunięcia zdjęć samochodu, co oburzyło mnie do żywego, bo nie dość, że nie można było poruszać się po mieście i człowiek tkwił w “zawieszeniu” na silnym toskańskim słońcu, to jeszcze żądają sobie usunięcia zdjęć.

Dali się przekonać, że nie mam żadnych zdjęć tego “cudu motoryzacji”, nie dlatego, że byłam tak bardzo przekonująca, ale widocznie byli już zmęczeni ciężkim dniem pracy na planie 😉 Żarty żartami, ale z uwagi na wielkie zamieszanie, zapamiętałam dzień w San Quirico d’Orcia jako DZIEŃ PIĘĆSETKI 🙂 Jak widać, tylko nawiedzeni turyści i dzieci i nie zwracały uwagi na ten samochód:IMG_7402

A później “dzień FIATA 500” wkrótce przeobraził się dla mnie w dzień spotkania z … fotografią. Włóczęga po uliczkach SAN QUIRICO zmieniła się w duchowe przeżycie, gdy zobaczyłam JEGO fotografie. Dominique Bollinger ma tu swój salon wystawowy,ikona wejscie gdzie można kupić jego fotografie w różnych rozmiarach, od pocztówki po prawie metrowe plakaty. Co ciekawe, pierwszy raz w życiu zachwyciłam się czarno-białymi fotografiami.3 foto ulubiona Zawsze wydawało mi się, że fotografie np. pejzaży koniecznie muszą być kolorowe, ale teraz, po obejrzeniu JEGO zdjęć, doszłam do wniosku, że czarno-białe zdjęcia natury są niezwykłe.1 ikona wystawa Zaczęło się od uważnego obejrzenia fotografii a skończyło się na bardzo ciekawej rozmowie. Słuchałam go jak zaczarowana, gdy wyjaśniał jak doszło do wykonania fotografii, które mnie zainteresowały, a opowiadał tak ciekawie, że można go było słuchać w nieskończoność. Mnie osobiście bardzo spodobały się fotografie, które robił w kościele w Rzymie – ukryty za kościelnymi filarami, prawie w ciemności, wykonywał zdjęcia osób, które “wynurzały się” do światła padającego przez kościelne okna. Gra światła i cienia… Przepiękna rzecz. Gdybym miała przy sobie 70 EUR, bez wahania kupiłabym jedną z tych fotografii.

No właśnie – z uwagi na mnóstwo pięknych rzeczy i co za tym idzie – ogromną chęć ich zakupienia, co powoduje szybkie ulatnianie się gotówki, raczej nie noszę przy sobie pieniędzy, aby unikać takich pokus jak zakup pięknej, drogiej fotografii. Dochodzę do wniosku, że to jednak błąd. Gdybym miała jedną z takich niezwykłych fotografii na ścianie mojego toskańskiego pokoiku w PL, czułabym się jak KTOŚ WYJĄTKOWY. A tak, muszę o niej marzyć, wiedząc że miałam ją w zasięgu ręki, a nie mogłam kupić, bo z premedytacją nie wzięłam pieniędzy. Ze strony internetowej www.dominiquebollinger.com wynika, że ściągnięcie jednej takiej fotografii z Toskanii kosztowałoby mnie teraz ok. 15-20 EUR więcej. Nie ma rady, trzeba wrócić do San Quirico albo zaprosić go do Polski. Może ktoś chciałby wystawić albo sprzedawać fotografie jego autorstwa?

Na koniec – najsłynniejsza fotografia okolic SAN QUIRICO,  którą można zobaczyć na widokówkach w każdym dosłownie toskańskim sklepiku. Musze jednak dodać, że chociaż cyprysowy lasek jest ładny, to wyżej wymieniony mistrz fotografii Dominique nie fotografuje tego, co fotografują inni, czyli nie ma tej słynnej scenerii w swojej kolekcji fotografii.cyprysiki z maczkami

Zródło : Flickr 

Tu pod tym linkiem, można zobaczyć tę widokówkę w scenerii każdej pory roku. 

Pozdrowienia z cyprysowego gaju, ciaoooo 🙂

 

6 komentarzy

  1. dzięki za wyjaśnienie i opisanie tego przepięknego zakątka naszej ziemi. Znowu wiem coś więcej…i jak tu nie kochać tej doliny.
    pozdrawiam serdecznie

    • Val d’Orcia jest wspaniała ale z uwagi na odległość i moją pracę, odwiedzałam ja sporadycznie, zaś bardzo długo mieszkałam w Val d’Ambra czyli Dolinie rzeki Ambry, o której coś tam już napisałam, ogólnie na przykład tutaj: https://www.mojatoskania.com/opowiem-ci-o-mojej-dolinie/ ale o niej mogę pisać chyba bez końca. Nareszcie mam wiele zdjęć, którymi będę Cię zasypywać w długie zimowe wieczory, kiedy będę marzyć na stronie o mojej DOLINIE 🙂
      Pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie!!! Ostatnie zdjęcie mam, ale bez maków niestety…

  3. Ciao 🙂
    Jeżeli kliknęłaś link pod zdjęciem, to na pewno zobaczyłaś ile poematów można stworzyć na temat CYPRYSOWEGO LASKU 🙂 To jest najczęściej fotografowany lasek na świecie i oczywiście widziałam go u Ciebie. Nie to co ten z maczkami, ale i tak robi wrażenie! Nie chcę być złośliwa, ale autor zdjęć z maczkami bardzo “podrasował” kolory zdjęcia, tego i wielu innych, a wskutek tego fotografie “nie upiększane”, ze swoimi naturalnymi kolorami, nie mają za bardzo szans z tymi cyfrowo udoskonalanymi 🙁
    Pozdrowienia

  4. Nie wiedziałam, że ten Cyprysowy lasek jest tak często fotografowanym miejscem. Zdjęcia przepiękne

    • Naprawdęi dosłownie! W każdym toskańskim sklepiku, w każdym KIOSKU czyli TABACCHI mozesz wsród widokówek zobaczyć ten oto cyprysowy lasek w pobliżu SAN QUIRCO. A w necie to już dopiero zatrzęsienie jego pięknych fot 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.