Arezzo – miasto mojej drogi. Drogi Toskanii
Arezzo – miasto mojej drogi. Drogi Toskanii. Arezzo to miasto moich pierwszych, samodzielnych wycieczek. Mogę nawet powiedzieć, że kiedyś wszystkie moje drogi prowadziły do Arezzo, bo było to miasto ulubione i oswojone. Nie bez znaczenia dla mojej sympatii dla Arezzo był dogodny dojazd. Na początku mojej włoskiej przygody jeździłam tam pociągami i jako osoba mająca niewiele środków i czasu wolnego, szukałam zawsze jak najbardziej oszczędnych rozwiązań. Stacja kolejowa (stazione ferrovia) w Arezzo położona jest niedaleko starówki tego miasta, zatem idealnie wpisywała się w moją wizję oszczędności czasu i pieniędzy. Z kolei wielki parking pod murami starówki Arezzo (centro storico) tj. parking Pietri Parcheggio Pietri, w niedziele i święta zazwyczaj był...
Drogi Toskanii. Strada del Pecorile czyli Droga Owcza.
Drogi Toskanii Drogi Toskanii. Strada del Pecorile czyli Owcza Droga. Toskania to dla mnie przede wszystkim drogi. Prawdziwe, kamieniste lub asfaltowe drogi, które były moją ucieczką od przebywania z wiekowymi “Bambinami” oraz drogi jako niedawno dostrzeżone możliwości czy też drogi ku zmianom. Bardzo podoba mi się to, że we Włoszech drogi mają swoje nazwy, począwszy od najważniejszej obecnie i stosunkowo “młodej” Autostrady del Sole (Autostrada Słońca), która biegnie przez całą długość Włoch. Oprócz Autostrady Słońca, przez Toskanię przechodzi wiele, równie słonecznych dróg, które zostały wytyczone w starożytności jak na przykład antyczna drogą rzymskiego imperium Cassia Vetus, Aurelia, Cassia, Lauretana, następnie średniowieczna...
Drogi Toskanii. Chiantigiana, Eroica i sielskie krajobrazy Chianti.
Drogi Toskanii – Chiantigiana i Eroica. Sielskie krajobrazy Toskanii czyli Chianti, Chiantigiana i Eroica. Wszystkie krainy Toskanii mają do zaoferowania niezwykłe piękne i unikalne pejzaże, ale przy okazji opisywania idyllicznych, sielskich i malowniczych pejzaży Toskanii, najczęściej wymienia się Chianti. Przestałam już się temu dziwić, a nawet jestem skłonna podpisać się pod tym obiema rękami, bo jestem tą okolicą totalnie zauroczona, chociaż bywałam tam krótko – parę razy byłam kierowcą w ramach wypraw po wino, dzięki czemu spędziłam tam kilka niedzielnych popołudni jeżdżąc po drogach Chianti i zatrzymując się we wszystkich możliwych przydrożnych zatoczkach i małych miejscowościach. Oficjalną drogą Chianti jest Chiantigiana,...
Głusza w styczniu. Zima w głuszy.
Głusza w styczniu. Zima w głuszy. Co fajnego może być w styczniowej głuszy? Dla ogrodników, dla których głusza jest ulubionym miejscem do życia, jest to czas gorączkowego przygotowywania się do wiosny – sadzą czosnki i przeróżne inne ziela. Zima w głuszy jest więc etapem przejściowym – przejścia do upragnionej wiosny, która nadchodzi tu szybko. W styczniu kwitnie forsycja, gdzieniegdzie mimoza, drzewka migdałowe kwitną bardzo często już w lutym, ewentualnie w marcu (w przypadku srogiej zimy, która nie zdarza się tu często). Ja akurat nie jestem żadnym ogrodnikiem, ale lubię zachwycać się pięknem roślin. Tylko podejrzewam, że jeżeli miałabym się nimi cały czas zajmować (tak jak pozytywnie “nawiedzeni” ogrodnicy), to bardziej podobały by mi...
Wymarzona Toskania, wymarzona noworocznie…
Wymarzona Toskania. Marzę o Toskanii turystycznie, to znaczy bez towarzystwa prawie stuletnich “Bambin” w pakiecie. Żeby było jasne: włoskie słowo “Bambina” w moim osobistym toskańskim słowniku, oprócz fajnej dziewczynki oznacza starszą, schorowaną panią o bardzo małym rozumku. Odkryłam Toskanię piękną, a skrycie marzę o Toskanii porywającej i namiętnej (Mamma Mia, chyba przesadziłam z tak emocjonalnym opisem), o życiu aktywnym i dynamicznym. Myślę sobie, że moje marzenie życia aktywnego i dynamicznego mogłoby się spełnić, gdybym w pełni umiała się dzielić się pięknem i tajemnicami Toskanii nie tylko na blogu, ale i wśród osób, które chciałyby poszukiwać piękna i tajemniczych miejsc. Dlaczego akurat teraz? Od października 2016 wkroczyłam...
