CERTALDO MNIE WZYWA!
Certaldo mnie wzywa! CERTALDO naprawdę mnie wzywa! Zauważyłam, że od paru miesięcy wpadają mi dosłownie w ręce i w oczy, ot tak, znienacka, przeróżne fotografie małego, toskańskiego miasteczka o średniowiecznej zabudowie CERTALDO ALTO – ALTO czyli Górne vel Wysokie. I tak narodziło się moje pragnienie podróży… Nie dla mnie ganianie w pośpiechu za przewodnikiem czyli “Włochy w tydzień” albo “Toskania w weekend”. Chciałabym pomieszkać sobie w samym Certaldo parę dni, powłóczyć się po jego uliczkach o różnych porach dnia i nocy, tak, właśnie w nocy, dajmy na to o godzinie 2.00 w nocy, jak każdy porządny turysta :), wieczorem albo wczesnym porankiem, obejrzeć sobie wszystko dokładnie i niespiesznie. Oprócz zapoznania się z fachowymi...
Zamek i morwy czyli jak odkryłam pyszne CUDA na ODLUDZIU
Nareszcie! Nareszcie nadeszła niedziela i piękna pogoda! U mnie było 26 stopni a mając na uwadze, że ostatnie tygodnie w “mojej” Toskanii czyli w prowincji Arezzo, były w przeważającej mierze zimne, deszczowe i wietrzne, wydawało mi się, że to nieziemski upał. Pojechaliśmy do pobliskiej Civitelli, gdzie spacerowaliśmy sobie po małej mieścinie, przy okazji robiąc zdjęcia. Trwało to może godzinę, gdy nagle jakaś wielka, ciemna chmura w kształcie dinozaura zawisła nad Civitellą. Zawisła i wisiała nieruchoma tak denerwująco dłuuuuugo i zrobiło się nagle ciemno i tak bardzo zimno, że decyzja była tylko jedna – wracamy! A żeby za szybko nie wracać, jedziemy okrężną, wiejską drogą wysoko po wzgórzach, przez bezludzia i odludzia, obok jakiegoś zamku, którego też miałam...
KWIATY DLA MAMY
MAMA MAMA, MAMUSIA a nawet “MAMCIA” – tak moje dzieci kiedyś mnie nazywały. Utkwiło mi to ostatnie słowo w pamięci tak bardzo, że czasem i ja tak pieszczotliwie mówię do mojej MAMY. We Włoszech to oczywiście MAMMA a “MAMMA MIA!!!” to od wieków najbardziej rozpoznawalny okrzyk bojowy Włochów:) zastępujący wszystkie okrzyki i wykrzykniki! Nie wiedzieć czemu we Włoszech DZIEŃ MATKI jest obchodzony dwa tygodnie wcześniej, tj. 12 maja, a nie jak u nas, 26 dnia maja. Dziwne… Uśmiecham się pod nosem myśląc, że pewno za parę lat UE nam to wszystko ujednolici… oby nie! Wszystkim Mamom na świecie, a więc również i samej sobie, życzę tego, czego pragną najbardziej: SZCZĘŚLIWYCH DZIECI. Mojej Najwspanialszej Mamie na Świecie życzę...
TOTALNY ZACHWYT
JAKI PIĘKNY JEST ŚWIAT!!! Jaki piękny jest świat! Chciałoby się wykrzyknąć albo zanucić melodię pięknej i baaaardzo tu, w Toskanii, na czasie, piosenki Luisa Armstronga “What a wonderful world”. Zachwycam się. Nucę sobie melodię piosenki “What a wonderful world” i robię zdjęcia wszystkiego, co mnie zachwyca; makom wyrosłym na dachu garażu, kotom wygrzewającym się na słońcu… Przyglądam się pamiętającym średniowieczne czasy kamiennym drogom, murom, starym odmianom róż i błękitowi dzisiejszego nieba… jak widać na załączonych obrazkach. [envira-gallery...
PISZPANNA czyli nowa w pracy
PISZPANNA i PISZPAN Jak PISZPANNA to i PISZPAN; nie chcę absolutnie uprawiać tu dyskryminacji płci 🙂 Po raz pierwszy usłyszałam to urocze, staroświecko brzmiące określenie od mojego Taty, gdy opowiadał o dziewczynie, świeżo przyjętej do pracy, która nie potrafiła wymyślić odpowiedzi na jakieś urzędowe pismo. W rezultacie trzeba było jej treść pisma dyktować słowo po słowie, a tę czynność jej kierownik rozpoczynał rozkazem “Pisz, Panna!” po czym następowało dyktowanie. Było to na tyle denerwujące zajęcie, że ów kierownik skarżył się głośno na panie “kadrowe”, które podsyłają mu takie “PISZPANNY”, którym trzeba mówić, co mają napisać. Taką właśnie sytuację zauważyłam w bielskim biurze podróży, gdzie czekałam sobie spokojnie w kąciku na moją kolej i siłą rzeczy...
