Buon Natale
Buon Natale! Niedawno w moim komputerze trafiłam na zeszłoroczne, lipcowe fotografie z miasteczka Rapolano Terme. Jedna fotografia wydaje się nie pasować do letniego “całokształtu” – bożenarodzeniowy, piękny wieniec na drzwiach starego, kamiennego domu.
Dziwnie mi było oglądać taki wieniec, bądź co bądź kojarzący się z zimą, w środku gorącego, włoskiego lata, więc od razu go uwieczniłam, zastanawiając się, co autor miał na myśli 🙂 Dom wydawał się być opuszczony albo długo nie użytkowany. Może jego właściciel, który mieszka sobie gdzieś za granicą, przyjeżdża do swojego toskańskiego domu dwa razy w roku, na święta Bożego Narodzenia i na wakacje?
W końcu znam wiele takich przypadków – niedaleko mojej toskańskiej GŁUSZY mieszka paru Niemców, którzy mają w Toskanii swoje domy i przyjeżdżają sobie raz, niekiedy dwa razy do roku na parę dni, czasami (rzadziej) na 2-3 tygodnie. Pamiętam, ze niektórym z nich zdarzało się nie przyjeżdżać wcale do swojego toskańskiego domku, bo albo mieli jakieś problemy, albo dużo pracy, albo inne niż Toskania kierunki podróży.
Wpatrując się w piękny, zimowy wieniec dyndający sobie na niebieskich drzwiach w miesiącu lipcu, pomyślałam sobie, że widocznie właściciel domu ostatnio był tu na święta i wakacji jeszcze nie miał, więc wkrótce przyjedzie i wtedy ściągnie świąteczną dekorację i zastąpi ją jakimś letnią wersją typu winogronowe ornamenty, Bachusy, maki, kłosy…. Na razie, jak widać, świąteczne dekoracje sfotografowane w lipcu bardzo się przydają w grudniu.
Wszystkim miłośnikom Toskanii życzę Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Życzę Ci wszystkiego co dla Ciebie NAJpiękniejsze, NAJlepsze, NAJwspanialsze i NAJcenniejsze. Jak dla mnie bardzo cenne jest połączenie polskiego z włoskim, a szczególnie z toskańskim; rustykalne toskańskie przedmioty codziennego użytku w toskańskich wnętrzach, oliwa, wino…
A ponieważ toskańskie wino mi się skończyło (przywiozłam tylko jedną butelkę VERNACCIA di San Gimignano), przez przypadek (podobno nie ma przypadków) zainteresowałam się winem i winnicami z naszego kraju. Do wina jeszcze nie dotarłam – to znaczy jest zakupione, ale czeka na swoją kolej i na to, aż się przełamię i dokształcę, bo wydaje mi się że muszę coś więcej się o nim dowiedzieć, żeby o nim coś sensownego napisać…
Za to zachwyciłam się ozdobami z winorośli. Kupiłam sobie dwa “winoroślowe” (winoroślane?) serca, a dopiero wczoraj zauważyłam, że istnieją również i piękne wieńce z winorośli, które zaprezentuję innym razem, pewnie od razu po zakupie, bo gdy zacznę się zachwycać, to podzielę się zachwytem natychmiast 🙂 A na razie przedstawiam Ci moją świąteczną ramkę z sercami z winorośli pochodzące z winnicy Pod Lubuskim Słońcem.

Na razie jestem w trakcie poznawania dwóch polskich winnic – pierwsza to Strumyki, gdzie oprócz wina powstają Wróblewny, a druga to wcześniej wymieniona Winnica Pod Lubuskim Słońcem. Widzę, że bardzo mi się to poznawanie przydaje, choćby do łączenia polskiego z włoskim, co jest dla mnie, jak podkreślam, BARDZO, BARDZO CENNE.
[envira-gallery id=”24842″]
BUON NATALE

