Opowiem Ci o mojej głuszy

» Posted by on Kwi 9, 2014 in Foto, Ludzie, Podróże | 6 komentarzy

Opowiem Ci o mojej głuszy

Opowiem Ci o mojej głuszy w Toskanii.

Capannole

Opowiem Ci o miejscu, gdzie mieszkam czyli jak mnie znaleźć w toskańskiej głuszy.

Ostatnio pisałam o moje drodze do Toskanii, o tunelach, autostradzie, a teraz pokażę Ci drogę do “mojego” toskańskiego lokum.

Toskański domek, w którym się zatrzymałam, znajduje się w prowincji Arezzo, w pobliżu miasteczka Bucine. Przyjechałam tu moją Pandzią, któryś raz z kolei, około dwa tygodnie temu, w ostatniej dekadzie marca.

I rozpoczęła się dla mnie toskańska wiosna, a mam zamiar dotrwać tu do pięknego, toskańskiego lata. Mam wiele marzeń związanych z Toskanią, chociaż na ich realizację nie mam na razie zbyt wiele czasu. Nie tracę jednak nadziei –  na pewno zmieni się na lepsze, musi się zmienić – tak sobie oto pobożnie życzę. Na początek pokażę Ci na mapie, gdzie jestem w Toskanii:

Noi Cittadini del Comune di Bucine. Europa dei diritti. Editore: Gruppo Guide Italia srl, A.D. 2010 str.11.

Noi Cittadini del Comune di Bucine. Europa dei diritti. Editore: Gruppo Guide Italia srl, A.D. 2010 str.11.

A teraz, jak do mnie dojechać. Oto mój nawigator 🙂

Noi citadini. BUCINE. Europa dei diritti. Comune di Bucine. Europa dei diritti, 2007. str.10

Noi cittadini. BUCINE. Comune di Bucine. Europa dei diritti, 2007. str.10

A właśnie! Wszystkie wróble ćwierkają, jak dojechać do miasteczka Bucine. Tu, poniżej radzą, żeby zjechać z autostrady Mediolan – Rzym zjazdem na VALDARNO. Ja tylko chcę przypomnieć, że za Florencją, jakieś 30-40 km, a dokładnie jakieś 5 km za za miejscowością Incisa, trzeba być czujnym, gdy znienacka pojawia się tablica “USCITA VALDARNO”, czyli zjazd do VALDARNO czyli Doliny rzeki Arno (Val d’Arno), w którą raczej trzeba skręcić, na bramce zapłacić za autostradę ponad 36 euro za trasę kilkuset kilometrów dobrych, szerokich dróg, począwszy od Villach (na granicy austriacko włoskiej) i … jesteśmy wolni! Można jechać gdzie oczy poniosą, a raczej gdzie wiedzie nasza droga, czyli kierunek Montevarchi drogą nr 69, potem Bucine, a potem … moja głusza. Coś tam jeszcze piszą o pobliskich lotniskach, ale … prawdziwy kierowca tym razem sobie takie informacje daruje, no, chyba że będzie kogoś odbierał z lotniska, wtedy może zerknie.

IMG_0408

Noi citadini. BUCINE. Europa dei diritti. Comune di Bucine. Europa dei diritti, 2007. str.10

Póki co, na razie nie myślę o lotniskach, więc zachwycam się wiosennymi widokami. Może rzucisz okiem na parę moich zdjęć wykonanych w ostatnim tygodniu marca, tuż po przybyciu. Jest to okolica czterech stron świata widziana z wszystkich okien oraz tarasu domku, w którym od czasu do czasu “pomieszkuję”? “pomieszkiwuję”??? Wygląda na to, że ekspert języka polskiego potrzebny od zaraz! Gdy zobaczysz taki widoczek, tj. taki jak na zdjęciu drogi przy moim domku, będziesz wiedzieć, że wita Cię GŁUSZA, która oficjalnie zwie się Capannole. Historię tego pięknego miejsca opisałam wcześniej tutaj.

Capannole, 4 kwietnia 2014 r. Rzeski poranek

Capannole, 4 kwietnia 2014 r. Rzeski poranek

Nie chcę nikogo rozczarować, ale jak głusza, to głusza.. Typowe “BEZLUDZIE” – jest tu kościół, przydrożny sklep z barem… no i tyle, ale za to “moje odludzie”, przynajmniej w sezonie turystycznym, nie jest aż takie straszne, bo rozrywki dostarcza tu kemping o wdzięcznej nazwie La Chiocciola czyli ślimaczek 🙂 Zobacz zresztą na ich stronie internetowej, ile rozrywek mieści się w uśmiechniętym ślimaczku mieści się ze sklepik, całonocny bar, restauracja i kompleks kilku dużych basenów.

Pamiętam, że często w lecie, po całym dniu pracy, gdy nie mogłam zasnąć (z gorąca – mój pokój mieści się na górze pod niemiłosiernie nagrzewającym się od gorącego, włoskiego słońca dachem), albo wybudzałam się w nocy i przewracałam się w łóżku z boku na bok, słyszałam rozbrzmiewające w okolicy odgłosy nowoczesnej muzyki dyskotekowej i stare, poczciwe dansingowe rytmy typu “O, Mariannaaaaa”. W wyobraźni widzę siebie jako wypasioną turystkę pląsającą o 4.00 rano przy włoskich vel latynoamerykańskich rytmach, z kieliszkiem czerwonego, wytrawnego, toskańskiego w dłoni. Ale byłoby super! Do zobaczenia na kempingu ślimaku 🙂

 

 

6 komentarzy

  1. Mnie się podoba, zdjęcia pokazują to do czego tęsknię. Za ciężką pracę masz takie widoki. pamiętam włoska wiosnę sprzed lat, gdy wyjeżdżając z Polski, pod Cieszynem żegnał śnieg a za Alpami robiło się coraz cieplej. W tym roku mamy 30 rocznicę ślubu i zbieramy się do Włoch. Byliśmy już kila razy turystycznie i kilka zawodowo ale zawsze za mało. Teraz błądzę po mapie, czytam nazwy miejscowości i nie wiem co wybrać, bo ogranicza czas i finanse.
    Toskania to oczywisty wybór, ale szukam spania, dla dwojga to agroturystyka raczej nie, może hotel w Sienie albo jeszcze na południe i marzę i mam nadzieję, ze nic nie przeszkodzi…

  2. Cieszę się, że udało mi się “popełnić” zdjęcia na tyle sugestywne, że obudziły Twoje wspomnienia i wzbudziły tęsknotę za Toskanią. To więcej niż oczekiwałam. Uwielbiam fotografować i pisać o Toskanii, ale ostatnio ogarniają mnie myśli typu “myślisz że ktoś oprócz ciebie ogląda te zdjęcia albo czyta twoje wypociny?”. Dlatego jestem Ci bardzo wdzięczna za tak miłe dla mnie ich skomentowanie 🙂
    Hotel w Sienie – super pomysł, naprawdę. Moja wirtualna bratnia dusza – Kasia przebywała w hoteliku TRE DANZELLE i była zachwycona! Jej zachwyt udzielił się i mnie, zainspirowała mnie do ponownego opisania Sieny, tym razem pod kątem oglądania jej jako “jednego z najbardziej szalonych toskańskich miast” jak to określił nasz wielki wieszcz Zbigniew Herbert https://www.mojatoskania.com/siena-zbigniew-herbert-i-dotykanie-historii-w-zwierciadle/
    Pozdrawiam ciepło z Toskanii

  3. Oj już nie jest to aż taka głusza… Okolice Bucine znam dość dobrze i rzeczywiście jest tam pięknie i sielsko. W okolicy pełno pięknych miasteczek – byłem w San Leolino, Cennina, Pieve a Presciano, byłem w Ambrze, Civitelli i Badia a Ruoti. Polecam wszystkie 🙂 A po zdjęciach już wiem mniej więcej gdzie Pani mieszka – ten kościół leży przy drodze do Ambry, a na zdjęciu ze znakiem drogowym mamy miejscowość Capannole 🙂 Wielokrotnie przejeżdżałem tamtędy rowerem. Właściwie widząc te zdjęcia nabrałem ochoty by znowu odwiedzić te okolice, bo już dawno tam nie byłem. Jak tylko przestanie padać to się wybiorę 🙂 No nic, polecam jeszcze mój wątek o Toskanii na Forum Polskich Wieżowców, gdzie regularnie zamieszczam zdjęcia (Toskania moimi oczyma widziana). Pozdrawiam

  4. A więc zostałam rozszyfrowana 🙂 Zgadzam się odnośnie piękna okolicy, też podziwiam urok miejscowości, które Pan wymienił. Robię dużo zdjęć, ale wszystko czeka dłuuuugo na swoja kolej. Civitella, Ambra i inne okoliczne miejsca czekają już od roku na zamieszczenie ich zdjęć na mojej stronce … Mam nadzieję, że nie mogą się doczekać 🙂 Chciałabym móc poświęcić więcej czasu mojej stronce, czasami uda mi się coś “na szybko wrzucić” np. https://www.mojatoskania.com/cennina-magiczne-miejsce-nieopodal-bucine/ albo https://www.mojatoskania.com/castello-capannole-i-jego-historia/ ale tak na ogół to kiepsko u mnie z tą częstotliwością udzielania się twórczo na stronie.
    Poproszę o linka do forum i Pana zdjęć. Chętnie spojrzę na Toskanię innymi oczami
    Pozdrawiam ciepło, zza wkurzającej mnie pory deszczowej

  5. Już napisałem gdzie szukać 🙂 Wystarczy wpisać w Google “Toskania moimi oczyma widziana” i wyskoczy. Dawniejsze strony wątku muszę poprawić, bo dużo zdjęć pozmieniało rozmiary i teraz ciężko się je przegląda, ale ostatnie strony nadają się do oglądania 😀

  6. Jestem pod wrażeniem Pana zdjęć. Chciałam skomentować parę fot i w tym celu się zarejestrować, bo inaczej nie można skomentować, ale pisze, że rejestracja nie jest już możliwa.
    Szkoda 🙁

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.