OLIVETO czyli oliwki, Mussolini i kotki

» Posted by on Lip 27, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 3 komentarze

OLIVETO czyli oliwki, Mussolini i kotki

OLIVETO czyli oliwki, Mussolini i kotki.

Popołudniowa, niedzielna włoska sjesta to dzisiaj dla mnie mała miejscowość Oliveto, oświetlone popołudniowym słońcem mury i wszechobecne drzewa oliwne, bo w końcu nazwa OLIVETO do czegoś zobowiązuje – oznacza miejsce, gdzie kultywuje się uprawy oliwek.

Urząd Gminy Civitella in Val di Chiana, na której terenie znajduje się Oliveto, bardzo dba o swoje turystyczne włości, postarano się również o uświadomienie historyczne turystów.

Przed główną bramą wjazdową do Olivetto zobaczymy tablicę informacyjną, na której widnieje bardzo ładna rycina tej miejscowości, a pod nią informacje historyczne, w języku włoskim i angielskim, które ni stąd, ni zowąd zaczynają się od momentu zburzenia zamku. Widocznie od tego momentu zaczyna się pisemna dokumentacja tej miejscowości. Stoję przed bramą i czytam:

Stary zamek Oliveto, własność rodziny Umbertini, zostaje zburzony przez biskupa Guido Tarlati w roku 1318. W połowie XIV wieku powstają tu mury nowego zamku, umocnione przez Florentyńczyków po przyłączeniu Arezzo w 1384 roku. Nawet dzisiaj szczególną uwagę zwraca surowe piękno wyglądu wieży strażniczej przy bramie północnej zamku Oliveto. W 1431 Oliveto zostaje zdobyte przez Niccolò Piccinino a w połowie XVI wieku splądrowane przez wojska Piero Strozzi kierujące się w stronę Scannagallo, gdzie poniosły sromotną klęskę. W roku 1774 Oliveto straciło niepodległość po przyłączeniu się do Civitelli in Val di Chiana.

Dalej jest o tym, co warto tu zobaczyć, czyli kościół, kaplicę, willę jakąś tam…. Tak tam pisze. Ja osobiście jak zwykle nie skorzystałam z podpowiedzi, tylko udałam się w drogę, wyobrażając sobie, że jestem słynnym odkrywcą, który wytycza własny szlak geograficzny lub co najmniej turystyczny.[envira-gallery id=”21101″]

W sumie warto było, bo odkryłam rzeczy, które tablica przemilcza. Po pierwsze PRIMO (że zacytuję w tym miejscu ulubioną wyliczankę naszego serialowego bohatera Ferdynarda Kiepskiego) zauważyłam parę interesujących a zanikających napisów na murach. Dwa z nich, z Bożą (i nie tylko!) pomocą udało się je odszyfrować:

1. DISCIPLINA, ORDINE E LAVORO PER RICONSTRIURE LA PATRIA.

2. CREDERE, OBBEDIRE E COMBATTERE.
a znaczą one tyle co „DYSCYPLINA, PORZĄDEK I PRACA dla odbudowy ojczyzny” oraz „WIERZYĆ, BYĆ POSŁUSZNYM I WALCZYĆ”[envira-gallery id=”21026″]

Brzmi znajomo? Bo to Mussolini, jego sztandarowe i bojowe hasła, bardzo podobne do tych z okresu powojennej, socjalistycznej Polski, widniejących również i u nas, na budynkach czy mostach. Co niektórzy, w tym i ja, pamiętają….

Trzeci napis jest dla mnie nie do odszyfrowania, coś tam pisze o honorze, ale co? Jeżeli ktoś umiera z ciekawości, musiałby wczytać się w jakieś opowieści o fascynujących hasłach Mussoliniego.

Następna sprawa, która mnie tu zauroczyła to okolica pokryta drzewami oliwnymi. Piękne, wiecznie zielone oliwkowe drzewka, które jakby chciały wedrzeć się do antycznych murów. Przynajmniej takie miałam wrażenie, że chcą wejść siłą do miasta, może to wina ducha Mussoliniego, który, jakby nie było, do łagodnych nie należał… W parku wewnątrz miasteczka zauważyłam również dwa drzewa korkowe, niezmiernie rzadko występujące w Toskanii.[envira-gallery id=”21052″]

No i trzecia rzecz, którą od dawna obserwuję w miejscach „daleko od szosy” – brak jakichkolwiek oznak życia, czyli po prostu odludzie, którego cechą charakterystyczną jest BEZLUDZIE. Widzę,że okoliczne KICIUSIE mają tu swój raj na ziemi, więc ktoś je dokarmia, choć nie ujawnia swojej obecności w niedzielne popołudnie.[envira-gallery id=”21088″]

3 komentarze

  1. Hello! Do you use Twitter? I’d like to follow you if that would be ok.
    I’m absolutely enjoying your blog and look forward to new updates.

  2. Twoje opisy i zdjęcia tych miejsc w Toskani sa absolutnie fascynujące… już by sie chcialo tam być…
    Pozdrawiam – T.

    • Teresa, my to chyba musimy założyć Towarzystwo Wzajemnej Adoracji 🙂 W tym celu musimy spotkać się w Toskanii, wypić dobre toskańskie wino, aby przypieczętować status towarzystwa i rozpocząć toskańską przygodę. WYstarczy tylko marzyć, bo marzenia się spełniają. Podobnież…

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.