Witaj, wiosenna Toskanio

» Posted by on Lut 2, 2014 in Foto, Głusza, Podróże | 2 komentarze

Witaj, wiosenna Toskanio

Witaj, wiosenna Toskanio.

Opowiem Ci o mojej wiośnie, która dla mnie rozpoczęła się w tym roku już 25 stycznia, w dzień mojego przyjazdu do Toskanii. Jestem tu już osiem dni i naliczyłam aż trzy wiosenne, słoneczne dni. Reszta to niestety “pora deszczowa” lejącego się nieprzerwanym strumieniem deszczu, buro, ponuro i mglisto. Ale widać wiosnę, gdy tylko zaświeci słońce!

Często umieszczałam  na tej stronie zdjęcia drogi do mojego domku, ale chyba nigdy nie zdarzyło się to w styczniu czy na początku lutego. I nadeszła ta wielkopomna chwila – oto moja wiosna, zdjęcia z 26 stycznia 🙂

Niby zwykła droga, cyprysy, stary mur otaczający nieistniejący już zamek… Niby nic, a jednak coś!  Widywałam to miejsce o różnych porach roku i zawsze się nim zachwycałam, z tym że teraz zachwycam się podwójnie, obserwując jak wszystko aż rwie się do życia!

Forsycja wydaje się wypływać z muru na drogę, porusza się nawet moje wielkie krzaczysko rozmarynu – przysięgłabym, że schodzi po murze i chce się przedostać na drugą stronę drogi, do ogrodu Vittorii! Pojedyncze mlecze i stokrotki kwitną z całych sił! Niebieskie małe kwiatuszki, których nazwy nie znam, wychylają swoje małe główki z trawy i cieszą się każdą minutą słońca! Niesamowite jest obserwować to wszystko teraz, w styczniu i na początku lutego.

Swoim zwyczajem przypatruję się uważnie cyprysom. Nic się nie zmieniły. Zmienia się tylko świat, który podglądam przez luki między nimi. Dochodzę do wniosku, że u mnie na bezludziu w prowincji Arezzo, zza cyprysów najczęściej widać … cyprysy.

Oprócz wiosny widzę ślady jesieni – widzę jakiś krzak z czerwonymi kulkami, podobnymi do naszej jarzębiny, z tym że nasza poczciwa jarzębina to piękne drzewo ze wspaniałymi liściami i owocami, a to włoskie, niskie krzaczysko nieprzyjaźnie kłuje. Pięknie teraz wyglądają owoce róży, rosnącej przy domku po sąsiedzku. Wyglądają trochę jak makówki, trochę jak małe jabłuszka. W słońcu mają kolor jesienno – rdzawy, w cieniu – czerwony. Są nadzwyczajne!

Już w czerwcu ten krzak zakwitnie na obłędnie różowy kolor. Nie mogę się doczekać… Dobrze, że mam zdjęcia z zeszłego lata. Dzięki nim mogę powspominać kwitnącą różę i to, że moja córcia Jagoda kocha wszystkie rośliny i natychmiast została wielką wielbicielką tej róży.

Dzisiaj panowała niestety pora deszczowa i nie zamierzałam nawet wyjmować aparatu, a jednak zachwyciły mnie znienacka narcyzy rosnące przy starym murze. Były takie … wiosenne, że sfotografowałam je mimo podającego deszczu. Mam nadzieję, że widać wiosnę, a nie siąpiący deszcz 🙂

Taaaak… Niezwykła droga w górę i niezwykła styczniowa wiosna …

Starym zwyczajem rozmyślam, jakie by tu wskazać miejsce dla turysty, który chciałby również podziwiać cyprysową drogę prowadzącą na wzgórze nieistniejącego już “Castello” i np. zatrzymać się w pobliżu mojego bezludzia 🙂

Na stronie zaprzyjaźnionej toskańskiej firmy znalazłam kilka ciekawych miejsc parę kilometrów od mojego toskańskiego lokum. Może akurat przydadzą się podróżnikom obmyślających trasy wycieczek albo chociaż miejsca bazy noclegowej?

2 komentarze

  1. przepięknie 🙂

  2. Dziękuję w imieniu wiosny 🙂 Pozdrawiam ze słonecznej Toskanii

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.