Głusza, miasto i nowe głusze

» Posted by on sie 20, 2015 in Foto, Głusza, Podróże, Przygody Pandzi | 4 komentarze

Głusza, miasto i nowe głusze

Głusza, miasto i nowe głusze.

Mamma Mia, wciąż ta Głusza! Przebywam tu już piąty miesiąc i łapię się na tym, że jestem u kresu wytrzymałości. Bo jednak samemu, na odludziu, w Głuszy, patrząc z okna na San Leonino, jest mi jednak nudno, samotnie i smutno. Piszę, że jestem sama, bo obecności wiejskich, wiecznie powtarzających te same historie włoskich seniorów nie zaliczam do mojego ulubionego towarzystwa.

Po kilkumiesięcznym pobycie w Głuszy dochodzę do wniosku, że życie w otoczeniu przyjaznych, rozwojowych i inspirujących ludzi wśród miejskich rozrywek to coś, co Tygrysy lubią najbardziej 🙂 Na szczęście miejska perspektywa jest całkiem blisko. Przenoszę się do miasta, pewnie również i po to, żeby co jakiś czas poszukiwać spokoju i inspiracji wśród pobliskich, a także i nieco dalszych GŁUSZY.

Póki co, skoro zostało mi trochę czasu, upajam się Głuszą i jej widokami z … okna łazienki. Zrobiłam się taka wygodna, że nawet przed dom nie wychodzę. Mamma Mia! Zamiast eksplorować teren w poszukiwaniu strategicznych punktów do zrobienia zdjęcia roku, ja siedzę w łazience! Niech zostanie ona jednak moim punktem widokowym w tym tygodniu. Zachwycam się światłem padającym na wzgórze, gdzie znajduje się San Leonino i na wieżę Galatronę tuż przed burzą,ikona[envira-gallery id=”27362″]

oraz porannymi, prawie jesiennymi mgłami. A to jesień, jesień już… Seniorzy z toskańskiej głuszy powtarzają codziennie po kilka razy przysłowie, że jeżeli pada deszcz w połowie sierpnia, to znak, że kończy się lato. Padał deszcz, noce już są chłodniejsze i rano tworzą się mgły.

Niedawno publicznie ogłosiłam, że zamierzam szukać skarbów Galatrony. No i jak ja mam szukać skarbów na wieży w takim mgielnym otoczeniu, niczym z jakiegoś horroru? Na sam widok poruszającej się mgły aż ciarki przechodzą mi po plecach, a co dopiero na myśl, że miałabym jechać stromą i wąską droga w okolice San Leonino w towarzystwie gęstej mgły, która przywodzi na myśl zaparowane bagna albo nie daj Boże, zadymione tereny typu okolice domków opalanych węglem.ikona[envira-gallery id=”27368″]

Ale… nie tylko łazienkowymi widokami człowiek żyje – korzystając, że jeszcze jestem w toskańskiej głuszy, w ramach wolnego od pracy czasu odwiedzam sobie po kolei inne głusze – odludne miejsca, o których czytam w książce “Storia del Valdarno” jak na przykład Anciolina – podgórska miejscowość, znajdująca się dosyć wysoko – 933 m.n.p.m. 

I tak… Nie miała baba kłopotu, pojechała sobie w góry … Pojechałam do miejscowości Anciolina, przede wszystkim dlatego, że moi włoscy rozmówcy wychwalali, że taka piękna. Piękna to ona jest, ale, jak wspomniałam, leży na wysokości 933 m.n.p.m, prowadzi do niej górska, serpentynowa, wąska i bardzo stroma droga, na której często trudno jest się wyminąć z innym samochodem, czego właśnie doświadczyłam. Pandzia z silnikiem 1.1. najadła się strachu, jej właścicielka jeszcze bardziej, po czym nareszcie zrozumiała, że na strome, górskie drogi należy mieć samochód z MOCnym silnikiem.

Oczywiste jest, że drugi raz w tamte rejony nie pojadę sama moją “limuzyną”. Ochotę mam wielką, ale wystarczy wspomnienie “rzężenia” przerażonego stromymi wzniesieniami silnika i wszelkie chęci mi mijają. Nie zamierzam już nigdy zajeżdżać mojej Pandzi. Przenigdy! IMG_4498Anciolina znajduje się w pobliżu najwyższej góry w Valdarno tj. Croce del Pratomagno (1592 m.n.p.m) na którą można wjechać samochodem, prawie na sam szczyt, a gdy nie mamy MOCnego samochodu ale mam dużo czasu, można wejść piechotą z wielu stron szlakami turystycznymi. Bardzo urokliwa, malutka górska osada z typowym, górskim kościółkiem,IMG_4434dobre miejsce widokowe na całą dolinę rzeki Arno (Valdarno) i na pobliskie górskie ścieżki, kojarzące mi się z beskidzkimi szlakami.ikona[envira-gallery id=”27379″]

Anciolina, podgórska głusza to zresztą tylko część okolicy Pratomagno, którą namiętnie fotografuje prawdziwy pasjonata tej krainy, Andrea Volante. Zresztą, przekonaj się na własne oczy, że głusze mają swój urok. I przyjedź ją odwiedzić, oczywiście samochodem z MOCnym silnikiem, bo podejrzewam, że żaden autokar tu nie wjedzie, bo droga jest za wąska. Ciaoooo 🙂

IN MY LAND from Andrea Volante on Vimeo.

 

4 komentarze

  1. Piękne widoki!

  2. Zgadzam się totalmente 🙂 Saluti

  3. Głusza jest fajna, ale chyba nie na dłuższy czas. 🙂 Człowiek to stworzenie stadne i ciągnie go do ludzi (choć czasem musi też od nich uciec), ale najbardziej ciągnie do tych pozytywnych , inspirujących, takimi ludźmi dobrze jest się otaczać na co dzień. Widoki masz piękne, ale może wyjdź już z tej łazienki. 😉

  4. Basiu, masz rację – czuję się zwierzęciem stadnym, a odczuwam to szczególnie dotkliwie, gdy stado jest daleko …
    A w łazience na górze nie siedzę dla przyjemności, tylko w celu ukrycia się przed włoskimi seniorami, którzy na szczęście nie mogą chodzić po schodach, więc wejście na górę to moja jedyna ucieczka. Mamma Mia, do czego to doszło!
    Więc te foty, rozumiesz, to też moja terapia, żeby nie myśleć od rzeczywistości. Dzisiaj jest niedziela, mam dzień wolny, więc nie muszę się ukrywać w łazience 🙂
    Ciao
    Pozdrawiam Cię słonecznie 🙂

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.