Felice Anno Nuovo 2016

» Posted by on Sty 3, 2016 in Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 2 komentarze

Felice Anno Nuovo 2016

Felice Anno Nuovo 2016

Felice Anno Nuovo 2016 czyli Szczęśliwego Nowego Roku dla Miłośników Toskanii, Włoch oraz dla wszystkich podróżników i wędrowców świata. Cieszę się na wspólną blogową podróż w Nowym Anno Domini 2016 i dziękuję Ci, że mnie czytasz 🙂

Przed nami nowe (wspólne?) plany, nowe marzenia, nowe doznania, nowe drogi, podróże i wędrówki, z którymi wiążą się radości, przygody i niespodzianki, mam nadzieję, że same przyjemne i słodkie “niespodziewanki”. A że wszelkie podróże, te małe i te duże, są doskonałą okazją do świętowania życia, więc życzę Ci jak najczęstszego świętowania.

Początek Nowego Roku to podobnież jest to właśnie TEN MAGICZNY moment, by wybrać nowe, nieznane szlaki, w nadziei że zaprowadzą nas tam, gdzie chcemy dotrzeć. Zastanawiając się, gdzie chcę dotrzeć w tym Nowym Anno Domini 2016, robię szybki przegląd najważniejszych wydarzeń roku 2015 i wśród najpiękniejszych rzeczy, które mi się przydarzyły, jest między innymi Jesienna Podróż po Toskanii, narodziny ślicznej dziewczynki, której indiańskie imię to Promyczek Słońca, warsztaty rozwojowe oraz pożegnanie starego i powitanie Nowego Roku 2015 i 2016 z Dobrym Ogniem w Ustroniu na Sylwestrze po Naszemu. To były piękne dni, naprawdę piękne dni… Jestem tak wdzięczna za te doznania, że nawet nie wiem jak mam to opisać. 

Dla mnie najdziwniejszy w Starym Roku był jego koniec – od dnia 13 grudnia, czyli od dnia Świętej Łucji, o której nawet sama pisałam na blogu mojej strony, gdy opisywałam “Szlaki Światła”, które się tworzy w tym dniu w Sienie. No tak… Ludzie z północy Europy obchodzili bardzo uroczyście ten dzień, wręczając sobie lampiony ze świeczkami, by doświetlić sobie ten zimny, nieprzyjazny, zimowy okres braku światła.

Niepojęte dla mnie było to, że akurat ja, osoba która doskonale zdawała sobie sprawę z konsekwencji niedostatku światła, w grudniu 2015 roku zapomniała w wirze codzienny zmagań, o tych pradawnych zaleceniach doświetlania się, choćby płomieniem świecy. Skutki “zaniechania” dobrych zwyczajów doświetlania się były może nie katastrofalne, ale naprawdę poważne. Na szczęście “Sylwester Po Naszemu” przywrócił mnie z manowców na drogę Światła, ufff!!!! Dziękuję Wam, dwie Dobre Wróżki!

Piękną ideą Sylwestra “Po Naszemu” jest wspólne śpiewanie, a że nie zawsze wszystko wychodzi zgodnie z planem, wrzucam już dzisiaj moja playlistę karaoke, na początek w wersji oryginalnej, w miarę gdy się rozśpiewasz (tak zakładam), jako karaoke w celu poćwiczenia – w końcu cały rok przed nami! Przez cały rok będziemy ćwiczyć i gdy za rok nadejdzie Sylwester 2016 będziemy śpiewać na całe gardło po włosku, hiszpańsku, angielsku i … po polsku.

Śpiewać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej. Może i się rozśpiewam, a na pewno uśmiechnę, szczególnie gdy usłyszę ulubiona piosenkę “Malowany Dzbanku”. Wiem, że teraz narażę się na komentarze, co robi ta czeska Helenka na mojej toskańskiej stronie, ale ja wiem, ze jej obecność jest tutaj bardzo uzasadniona, bo zwykłe karaoke z taką piosenką staje się karaoke ponadczasowym, a ponadto też dlatego, że do Toskanii przejeżdżam przez skrawek Republiki Czeskiej i w końcu, (ostatnie ale nie najgorsze), my Polacy, oprócz włoskiego, uwielbiamy piękny i słodki czeski język, czeskie filmy, hmmm… a tzw. “czeskie błędy” to już chyba mniej, ale że są śmieszne, więc i tak lubimy, bo przynajmniej ćwiczymy swoją uważność 🙂

Korzystam z okazji i przemycam zaszyfrowaną wiadomość dla Iwonki – przy okazji karaoke dowiedziałam się jak dodawać napisy do videa na yotubie (na przykład polskie tłumaczenie do włoskiego programu), więc postanawiam wykorzystać moją nową, cenną umiejętność zgodnie z jej przeznaczeniem i dziękuję Ci bardzo za inspirację.

Mam jeszcze jedną, ostatnią już refleksję związaną z Nowym Rokiem i upływającym czasem. Kilka razy w ubiegłym roku usłyszałam, że “czas ucieka” więc “trzeba coś z tym zrobić”, trzeba się na siłę łączyć, zaczynać byle co bo… czas ucieka. Samo to sformułowanie “a czas ucieka” sugeruje mi pewną manipulację – “pospiesz się, bo … zaraz minie Twoja chwila”, w domyśle: zaraz będzie za późno, znajdę sobie lepszą, młodszą, ładniejszą etc.

Czas ucieka? Skoro ktoś nie umie poczekać, nie umie też żyć chwilą obecną, prawda? Z drugiej strony czekać w nieskończoność nie wiadomo na co… Mamma Mia! BASTA, dosyć tych filozoficznych wywodów!

Na Sylwestrze “Po naszemu”, tuż przed północą, czyli przed nadejściem Nowego Roku poprosiłam pana Doktora (niestety nie wiem, jakiej specjalności, mam nadzieję, że nie był to weterynarz), o kieliszek wytrawnego, włoskiego wina. I dostałam! Znaczy, że Pan Doktor przepisuje takie lekarstwo swoim pacjentom, mam nadzieję że w tym również i na chorobę która nazywa się “A czas ucieka” 🙂 Tak to sobie wymyśliła ta moja pokrętna toskańska logika. A Ty, masz jakieś inne przemyślenia, głębsze i lepsze na temat “A czas ucieka”? To proszę, podziel się owocami swoich myśli.

Oprócz wielu dziwnych przemyśleń, zrobiłam sobie fotograficzny przegląd roku i muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona pewnymi zdjęciami z Wielkiej Jesiennej Podróży po Toskanii, które znalazłam w moim komputerze. Znalazłam zdjęcia chwil, które wydawały mi się nieuchwytne… mama i coreczka poziomo

A jednak zostały uchwycone i to przeze mnie, więc dzisiaj dzielę się paroma momentami, które ujęłam podczas parogodzinnego spaceru po Montalcino. Podobnież najważniejsze jest niewidoczne dla oczu – troska, przyjazne nastatawienie, bliskość drugiego człowieka, miłość, zachwyt, dobra energia i pozytywny odbiór świata, ale daje się szybko wyczuć wśród cudownie pięknych ludzi, wśród których spędzałam Sylwestra 2015 i 2016.

Na koniec życzę sobie i Tobie jak najwięcej wędrówek dalekich i bliskich z przyjaznymi Ci ludźmi, doznawania dobrych emocji jak najczęściej, no i aby czasem udało się nam zatrzymywać te “nieuchwytne” chwile piękna i bliskości w kadrze.

Ciaoooo i Happy New Year od Abby i ode mnie 🙂

2 komentarze

  1. Uwielbiam śpiewać, choc różnie mi to wychodzi. 😉 Lubię też “Malowany dzbanku” a także “Vodopad”Helenki. Piękne są Twoje zdjęcia, wiem już to pisałam nie raz, ale skoro to prawda, to czemu mam nie powtarzać?:)
    Czy czas ucieka? Pewnie tak, ale wolałabym żeby stanął. Nie musiałabym teraz zaraz iść spać, tylko siedziałabym jeszcze kilka godzin przed komputerem. 🙂 W 2016 roku postanowiłam postawić na “dziś”albo “tu i teraz”. Co było- minęło, co mam być – to będzie, ja wierzę, że będzie dobrze. 🙂 A żyć mogę tylko tu i teraz. Jakoś przeoczyłam ten Twój wpis. Ale czy to ważne kiedy i w jakim czasie go czytam?Ważne że jestem, właśnie teraz. 🙂 Wszystkiego dobrego Wiollu. 🙂

    • Cieszę się, że jesteś za obecnością Helenki na mojej toskańskiej stronie 🙂 Wiesz co, Twój komentarz to pierwsza rzecz, którą dzisiaj zobaczyłam na ekranie komputera. DOBRE SŁOWA w moim kierunku. Już wiem, że będę miała DOBRY POCZĄTEK 🙂
      Twoje słowa „dziś” „tu i teraz” “Co było- minęło, co mam być – to będzie, ja wierzę, że będzie dobrze” to jest to co od dawna mam w głowie, przetrawiam, przeżuwam, usiłuję znaleźć ich głęboki sens. Ich znaczenie dla mnie i dla mojej sytuacji.
      Podobnież wystarczy zaufać… A ja jestem “bojące jajo”, które potrafiło pęknąć w najmniej spodziewanym momencie. Ale teraz już nie myślę, że muszę być być gruboskórną “twardą sztuką” i postanowiłam zaprzyjaźnić się z kruchością (wrażliwością) we mnie. Życzę Ci samych cudowności, Basiu

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.