Pieve di Gropina, miejsce tajemnicze

» Posted by on Gru 30, 2016 in Głusza, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 8 komentarzy

Pieve di Gropina, miejsce tajemnicze

Pieve di Gropina, Toskania, miejsce tajemnicze.

Pieve di Gropina, Toskania – miejsce tajemnicze, uduchowione i emitujące niezwykłą aurę odwiecznego spokoju. Przyszło mi nawet do głowy, że do określenia okolicy Gropina odpowiednim słowem byłoby “uroczysko”. 

Malutka miejscowość Gropina znajduje się dwa kilometry od podgórskiej mieściny Loro Ciuffena w prowincji Arezzo. Zapuściłam się tylko raz w te rejony, po czym ze strachu nie wróciłam aż do 29 października br., bo Anciolina nauczyła mnie, że na przemierzanie górskich dróg potrzebny jest samochód z silnikiem mocniejszym niż 1.1. mojej Pandzi. Ale na szczęście okazało się, że Gropina nie zalicza się do gór, tylko do wzgórz.

Pieve di Gropina. Apostołowie podpierający mównicę

W ubiegłym roku na spotkaniu autorskim nabyłam książkę “50 Pievi, Chiese e Badie nel Valdarno Superiore” co w naszym najpiękniejszym z języków znaczy “50 kościołów parafialnych, kościołów i opactw w Valdarno Górnym”, ASKA Edizioni, Firenze 2015.  Zamieszczono tam wiele interesujących kościółków, ale szczególnie zaintrygowały mnie zdjęcia rzeźb i płaskorzeźb starego kościółka w Gropinie, bo skojarzyły mi się symbolami starożytnych cywilizacji typu na przykład Majów lub Azteków.

Zwiedziłam w Toskanii wiele katedr, bazylik i kościołów, ale nie widziałam tu wcześniej nic podobnego, więc interesowało mnie, skąd takie cuda wzięły się w wiejskim, toskańskim kościółku. 

Na stronie internetowej gropina.it czytam, że Gropina była zamieszkała już w czasach Etrusków, odwiecznych i tajemniczych mieszkańców tych ziem, którzy mieszkali tu wiele wieków przed naszą erą. Pierwsza udokumentowana wzmianka o Gropina dotyczy roku 280 roku p.n.e. w związku z opisem przez Tito Livio (rzymski historyk) przejścia Hannibala z wojskiem przez urodzajne pola Tusci (Tuscia w języku etruskim znaczyła Toskania) wiosną, w czasie II wojny punickiej.

W czasach etruskich Gropina była ważnym miejscem, gdyż przechodziła tu droga prowadząca z Arezzo do Fiesole w pobliżu Florencji. Drogi budowane przez Etrusków przechodziły przez wzgórza, natomiast drogi późniejsze, budowane przez Rzymian przechodziły dolinami, więc po podboju tych ziem przez Rzymian, Gropina straciła na znaczeniu, bo Rzymianie wytyczyli swoją drogę znaną dziś pod nazwą Cassia Vetus, która omijała dosyć strome (381 m.n.p.m.) wzgórze Gropiny.

Ani Etruskowie, ani Rzymianie nie wykonali tych rzeźb. Jak pisze autor strony Gropina, rzeźbiona ambona pochodzi z VIII wieku, z czasów, kiedy Toskania była pod panowaniem Longobardów i odzwierciedla ówczesny styl sztuki ludów północy Europy, zaś rzeźbienia na kolumnach pochodzą z XIII wieku. Kościół w Gropina jest zaliczany do miejsc duchowych, tajemniczych i mistycznych ze względu na ciekawą symbolikę licznych i ważnych postaci.

Żródło: Viaggiatoricheingorano .blogspot.com/2015/08/

Zadziwiają mnie wielorakie interpretacje symboli różnych przedmiotów, zwierząt. Kiedyś traktowałam to jako “sprawy dla nawiedzonych”, teraz czuję, wierzę i jestem przekonana, że symbole są magiczne. 

Kościół w Gropina jest przepełniony symboliką rzeźbionych postaci. Zaczynam się wczytywać w tę symbolikę i nie mogę wyjść ze zdumienia, jak wiele zwierząt i postaci w różnych religiach i czasach mają całkiem inne znaczenia, ale jak wiele z nich w szerszym znaczeniu wydają się być tym samym.

Osobiście poszukuję mojej własnej interpretacji symboli, bo jak mówi Dobry Ogień, ważne żeby znaleźć swoją własną interpretację, gdyż dla poszczególnych osób dany symbol może oznaczać różne rzeczy.

Na razie jestem na etapie poszukiwań własnych interpretacji, więc “w celach naukowych” wczytuję się w interpretacje symboli na stronie internetowej Gropiny.

Na przykład jeden panel rzeźbionej longobardzkiej mównicy przedstawia centralnie położony KWIAT o ośmiu płatkach, wpisany w okrąg/ koło z czterema ujściami.

Czytam, że na pogańskie znaczenie kultu słońca Sol Invictus jest nałożone koło – symbol świętej geometrii, od którego odchodzą 4 drogi, które mogą być interpretowane jako cztery ewangelie lub cztery rzeki raju, wypływające z Drzewa Życia. W słońce wpisany jest KWIAT ŻYCIA, który jest symbolem życia, jego odrodzenia i regeneracji.

Kwiat życia w starożytności najczęściej przedstawiany był jako kwiat z sześcioma, rzadziej z pięcioma lub ośmioma płatkami, jak widzimy na mównicy. Na innym panelu mównicy wyrzeźbiono również kwiaty cztero- i pięciopłatkowe.

Zastanawia mnogość wyrzeźbionych par spiralnych wzorków – każda z nich ma lustrzane odbicie tj. zgodnie z ruchem wskazówek zegara i przeciwnie. Ten kto interesuje się kulturami starożytnymi widuje często takie spirale, nie tylko o kulistym, zaokrąglonym kształcie, ale i prostokątne (np. Grecja).

Pieve di San Pietro, Gropina. Mównica

W wielu kulturach mają różnorakie znaczenie, ale najczęściej mówi się o spiralach życia lub rozwoju, jeżeli spirala pokazuje ruch przeciwny do kierunku wskazówek zegara – ruch wsteczny, cofanie się w rozwoju, obumieranie, gaśnięcie. Najczęściej spirale połączone są z czterema żywiołami (woda, ogień, ziemia, powietrze) lub energią twórczą. Ponieważ tutaj przedstawione są w parach, nawet jeśli nie są połączone ze sobą mogą być interpretowane jako symbole alternatywnych rytmów typu ewolucji i inwolucji, życie i śmierć, dostatek i ubóstwo etc.

Jest tam fontanna jako źródło życia dla ziemi, roślin i zwierząt, ale też jako symbol zasilania idei i pomysłów. Są też tu orły, gryfy, lwy, serafin, syrena i chimera – symbole mocy oraz dwoistej natury – boskiej i ludzkiej, wyborów dobrych i złych. Są szczury i myszy – symbole zła, bo podgryzają korzenie Drzewa Życia

Pieve di San Pietro, Gropina. Mównica z wyrzeźbionymi symbolami.

Chyba życia mi nie starczy, by zgłębiać całą symbolikę postaci wyrzeźbionych w kościele w Gropinie. Wierzę, że piano, piano (powoli, powoli) uda mi się dojść do oświecenia, przynajmniej w zakresie ważnych symboli. Jestem przekonana, że bardzo pomagają poszerzyć postrzeganie świata. Fajne by było zorganizować, a jeszcze lepiej również i doświadczyć radości udziału w wyprawie do tajemniczych symboli Toskanii, na przykład z Dobrym Ogniem, który wie chyba wszystko o symbolach. Ale to byłaby przygoda!

Gropina. Widok na winnice, koniec października

Do Gropiny docieram pięknego jesiennego dnia w końcu października. Wjazd samochodem dozwolony jest tylko dla mieszkańców, ale niecałe 200 m przed miejscowością znajduje się mały parking na jakieś 7-8 samochodów.

Idę alejką wśród drzewek oliwnych i sama droga do Gropiny wydaje mi się niezwykła, bo nie mogę się doczekać kiedy wreszcie zobaczę wszystko na żywo, nie tylko w książkach….

W myślach przeżywam jeszcze cudowności, które widziałam w przelocie jadąc samochodem. Staram się być uważnym kierowcą i sama nie znoszę, kiedy ktoś podczas jazdy na serpentynowej drodze rozgląda się na wszystkie strony, ale nie dało się nie rozglądać i nie “zapuszczać żurawia” 🙂

Zresztą, za chwilę się możesz się przekonać dlaczego – kilka z tych cudowności jest na parominutowym video, które promuje okolicę Loro Ciuffena, w której znajduje się Gropina. Myślę, że trzeba przyjechać do Loro Ciuffena na dłużej, aby przyjrzeć się na spokojnie tym wszystkim wspaniałościom. Zobacz koniecznie video okolicy, a później w ramach mojej tajnej playlisty, dwa następne, krótkie filmiki zapoznawcze z Gropiną w roli głównej.

Valente Moretti Pieve di Gropina

Publikacje o wspaniałościach kościoła w Gropinie. Źródło: www.gropina.it

Centralnym punktem Gropina jest kościółek Pieve di San Pietro, tj kościół pod wezwaniem Świętego Piotra. Słowo “pieve” oznacza wiejski kościół parafialny, w hierarchii kościelnej pełniący funkcję nadrzędną wobec innych kościołów (chiesa) na danym terenie.

Pieve di Gropina wraz ze swoim ogrodem otoczony murem i kilka domów skupionych koncentrycznie wokół kościelnych murów – oto cała Gropina. “Gropina jest jak kwiat” – filozofuję sobie patrząc na otoczenie – kościół w środku i domy jako płatki kwiatu.

Jest piękny, słoneczny dzień jesieni końca października. Chcę maksymalnie wykorzystać naturalne ciepło, więc nie wchodzę jeszcze do kościoła, postanawiając dogrzać się promieniami słońca w kościelnym ogrodzie.

Ogród kościelny okazuje się być ogrodem oliwnym, z czego bardzo się cieszę, bo uwielbiam drzewa oliwne i oliwę z oliwek, więc siadam sobie na ławeczce i kontempluję widok kościółka zza drzewek. I ten wielki BŁĘKIT! Ta szczególna niebieskość, którą można obserwować tylko jesienią i zimą. Tutaj, wśród drzew oliwnych otaczających kościółek panuje niebieski niebiański spokój…

Kościół pod wezwaniem Św. Piotra w Gropinie został zbudowany na dawnym miejscu kultu etruskich bogów, gdy na ziemiach Toskanii ugruntowało się chrześcijaństwo. Jest jednym z najwcześniejszych w Toskanii (Pieve paleochristiana) i prawdopodobnie istniał już w V wieku naszej ery. W tej formie architektonicznej, którą widzimy dzisiaj, kościółek w Gropina istnieje od 1233 roku (taka data wyryta jest na murach kościoła) i jest zbudowany na tym samym miejscu, co dwa wcześniejsze, a kościelne podziemia kryją w sobie ich fundamenty i nieliczne resztki.

Spokój i siła spływające na każdego świadomego człowieka przekraczającego progi Pieve di Gropina wynika również z faktu, że kościółek i jego otoczenie ma w sobie ogromnie silną energię tysiącleci wiary, zarówno chrześcijańskiej, jak i w etruskich bogów.

Na koniec wykonuję “Giro di Gropina” czyli spacer główną drogą miejscowości wzdłuż wspomnianego muru.

Czas krótkiego jesiennego dnia dobiega końca. Tak się w tej Gropinie zadumałam, że nie zorientowałam się, że już zachodzi słońce. Ostatni rzut okiem na kościółek Pieve di Gropina w świetle zachodzącego słońca…

Pieve di Gropina w świetle zachodzącego słońca.

 

I na uliczki Gropina, których większość pozostaje teraz w cieniu. Kościółek od strony cienia też jest ciekawy. Przyznam się, że nawet i lubię takie “przydymione i cieniste” zgaszone kolory zdjęć zrobione w cieniu.

Gropina. Kościół za murem

W cieniu też jest ciekawie, a zresztą “Wystarczy stanąć w słońcu, by znów było jasno” (Bert Hellinger).

Arrivederci Gropina!

*******************************************************************************************************

Mamma Mia! Co za “profesjonalizm”!!!! Piszę o cudnym kościele i mam nawet twórczą wenę a tu… Nowy Rok się zbliża a ja chcę przygotować się do Nowego Roku. Napiszę resztę już w Nowym roku!!! Życzę Ci dobrego pożegnania Starego Roku i szampańskiego przywitania Nowego Roku 2017.
Zobaczymy się już w Nowym Roku, ciaoooooo 🙂

8 komentarzy

  1. Piękna rzecz. Dobrze byloby wybrać się tam z Tobą…

    • To już jest nas dwie 🙂 Może zbierzemy ekipę na wyprawę po tajemniczych toskańskich miejscach? Ja już mam na myśli trzy ulubione tajemnicze pewniaki, a w zasadzie, im więcej sięgam pamięcią, to minuta po minucie pojawiają mi się nowe, tajemne miejsca. Ty, która przemierzyłaś drogę pielgrzymów Francigena na pewno widziałaś i możesz zarekomendować niejedno tajemniczo-mistyczne miejsce na odcinku toskańskim (i nie tylko).
      Salutuję uroczyście, bo ponoworocznie 🙂

  2. Dziewczyny, to ja z Wami tez bardzo chetnie 🙂 A tymczasem poleze sobie na kanapie z herbatka i poogladam cudne zdjecia Wiolli i jest prawie tak, jakby sie tam bylo 🙂

    • Suuuper! To jesteśmy trzy 🙂 Piano, piano będzie nas Grande Banda! Dzięki za miłe słowa o moich zdjęciach. Cieszę się bardzo, bardzo i salutuję
      Ciaooooo 🙂

  3. to ja też się z wami wybieram aby odkryć piękną i nieznaną dla mnie Toskanię 🙂

    • O tak! Im więcej, tym weselej 🙂 Już możemy wynajmować prawdziwy toskański domek. Fajnie by było jeszcze zgrać terminy wakacji 🙂

  4. Zauroczylas mnie Toskania i ja też bym dołączyła ☺

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.