Posts by Wiolla z mojatoskania.com

LISTOPAD W MOIM MAGICZNYM LESIE

»Posted by on lis 21, 2013 in Foto, Głusza, Ludzie, Podróże | 2 komentarze


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/shaktiserwer/ftp/toskania/wp-content/uploads/et_temp/20DSCf6060-1024x768-211x211.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/mojatosk/domains/mojatoskania.com:/tmp:/var/tmp:/home/mojatosk/.tmp:/home/mojatosk/.php:/usr/local/php:/opt/alt:/etc/pki) in /home/mojatosk/domains/mojatoskania.com/public_html/wp-content/themes/InStyle/epanel/custom_functions.php on line 995
LISTOPAD W MOIM MAGICZNYM LESIE

OPOWIEM WAM O MOIM MAGICZNYM LESIE Opowiem Wam o moim magicznym lesie… Myślę o nim zawsze jako o „moim zaprzyjaźnionym toskańskim lesie”, jako że przemierzałam często jego drogi począwszy od Via del Castello w Capannole, dalej wysoko w górę, gdzie na szczytach wzgórz rosną drzewa oliwne, z których właśnie w listopadzie zbiera się ich owoce – oliwki, by wytłoczyć z nich „Złoto Toskanii” czyli oliwę z oliwek. Las, jak to las, jest zawsze ładny, w Toskanii szczególnie podoba mi się jesienią i zimą, gdy u nas w Polsce przybiera kolorystykę szaro-burą, a tam jest jeszcze wiele kolorów, zieleni, kwiatów, i wszystko to dodatkowo jest rozświetlone słońcem. Oto mój las i droga na oliwki, trzecia dekada listopada. [envira-gallery id=”21527″]...

read more

SIENA jako najbardziej SZALONE z miast TOSKANII, Zbigniew Herbert i DOTYKANIE HISTORII w ZWIERCIADLE

»Posted by on lis 11, 2013 in Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 3 komentarze

SIENA jako najbardziej SZALONE z miast TOSKANII, Zbigniew Herbert i DOTYKANIE HISTORII w ZWIERCIADLE

Siena, Zbigniew Herbert i dotykanie historii w Zwierciadle Siena mnie wzywa! Oprócz tego, że nachodzi mnie w snach i marzeniach, to jeszcze daje mi znaki przez media tradycyjne, czyli za pomocą mojego ulubionego czasopisma ZWIERCIADŁO oraz poprzez media internetowe i kontakty wirtualne – gdzie nie spojrzę, tam Siena! A zaczęło się tak niewinnie, parę dni temu, od zakupienia listopadowego numeru tego miesięcznika, gdzie moją uwagę przykuł felieton rubryki gościnnej, którego autorem w tym miesiącu jest Andrzej Saramonowicz – scenarzysta, dramaturg, reżyser, twórca takich kinowych hitów jak “Testosteron”, “Lejdis”, “Ciało” czy “Idealny facet dla mojej dziewczyny”. Jego felieton zatytułowany jest...

read more

1 LISTOPADA czyli TUTTI SANTI

»Posted by on lis 1, 2013 in Ludzie, Podróże | 1 comment

TUTTI SANTI i Wszyscy Święci. W zasadzie moje dzisiejsze przemyślenia powinnam zatytułować “O wyższości starej tradycji zapalania świeczek dla zmarłych nad nową, cmentarną MODĄ w Toskanii tj. stawiania na płytach grobowców LAMPIONU ELEKTRYCZNEGO“. Pierwszego listopada w takich krajach jak Polska i Włochy, niby to samo, a jednak co innego. Nie wiem jak jest w innych regionach Włoch (podejrzewam, że podobnie) ale w Toskanii nie zapala się świeczek czy zniczy, tej tradycji JUŻ tam po prostu nie ma. Przynosi się kwiaty, a o światełko dla zmarłych dba urzad miasta lub gminy podłączając do płyty nagrobnej elektryczność, w postaci jednej małej żarówki, która świeci sobie w szklanym lampionie elektrycznym cały rok, a naszym zadaniem jest tylko opłacać...

read more

Arrivederci AREZZO czyli do zobaczenia AREZZO …

»Posted by on paź 13, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 5 komentarzy

Arrivederci AREZZO czyli do zobaczenia AREZZO …

Arrivederci Arezzo! Kochane Arezzo, do zobaczenia! Na początku wcale aż tak bardzo nie zachwycałam się tym miastem. Pierwszy raz przyjechałam tam pociągiem z Bucine i pierwsze to, co rzuciło mi się od razu w oczy to Dworzec Kolejowy w stanie wskazującym na, łagodnie ujmując, wielkie oszczędności właściciela dworca tj. spółki TRENITALIA, odpowiednika naszego PKP. Przy dworcu – hmmm, miasto jak to miasto – duży tłok i natężony ruch uliczny, więc jak najszybciej skierowałam się w stronę polecanej mi przez znajomych, słynnej, głównej ulicy Arezzo – CORSO ITALIA, która okazała się dłuuuuugim deptakiem pełnym sklepów i salonów słynnych włoskich domów mody. Porwana przez falujący, wartki niczym wielka rzeka tłum, podreptałam tym deptakiem coraz...

read more

Nauka włoskiego w warunkach niesprzyjających

»Posted by on wrz 30, 2013 in Ludzie, Podróże | 2 komentarze

Nauka włoskiego w warunkach głuszy   To nie będzie rozprawa o wyższości flagi włoskiej nad flagą polską, co mógłby sugerować obrazek obok, lecz o wyższości języka obcego dobrze wyuczonego nad językiem obcym byle jakim, czyli kilka osobistych refleksji na temat nauki języka.   Podczas pobytu po Włoszech uświadomiłam sobie, jak ważną sprawą jest POPRAWNE posługiwanie się obcym językiem. W Polsce używam (tak mi się zdaje!!!) języka ludzi wykształconych – języka wyrafinowanych konstrukcji, przenośni, idiomów… A we Włoszech wpadłam w pułapkę! Jadąc do Włoch po raz pierwszy, na potrzeby przyszłej komunikacji międzynarodowej nauczyłam się dwóch rzeczy: przedstawić się “sono Wiola” i powiedzieć trzy magiczne...

read more