Il BORRO – miniatura Toskanii

» Posted by on Sie 3, 2013 in Foto, Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 10 komentarzy

Il BORRO – miniatura Toskanii

Il BORRO miniatura Toskanii

Bardzo urokliwa miejscowość Borro znajduje się na terenie prowincji Arezzo, u stóp masywu górskiego Pratomagno, stanowiącego naturalną granicę między terenami Florencji i Arezzo. 

Croce del Pratomagno, najwyższa góra w tym paśmie Apeninów, liczy sobie 1592 m.n.p.m, a malutkie Borro wznosi się na wysokości 275 m n.p.m. na szczycie tzw. grzbietu, typowego elementu płaskowyżu Valdarno.

Początki osady nie są dostatecznie udokumentowane, ale najprawdopodobniej już w okresie średniowiecza istniał tu zamek. Ów zamek zakupiony został w XIII wieku przez mediolańskiego szlachcica Borro Borri, co zostało już skrupulatnie udokumentowane, jak również to, że był on przez kilka lat był władcą Arezzo. Borro Borri stał się protoplastą toskańskiego rodu Borri, który rządził na tych ziemiach w następnych stuleciach.

Na krótkim filmie na końcu tego wpisu, zachwalającego wino z Borro, mówi że początki tej osady sięgają roku 1000 n.e. Na pewno własciciele wiedzą więcej niż “pisze w internetach”. Tak czy inaczej, Borro zaliczamy do tzw. zabytkowych rezydencji, co w języku włoskim znaczy “residenza storica”. 

Il Borro, posiadłość licząca sobie 700 hektarów była jedną z rezydencji włoskiej rodziny królewskiej, do kiedy Bella Italia była królestwem tj. do czasów II Wojny Światowej. Dokładniej, posiadłość ta należała do księcia Emanuele Filiberto di Savoia, o którym możesz przeczytać poniżej.

Od 1993 roku rezydencja Il Borro jest własnością rodziny słynnego projektanta mody Ferragamo; wcześniej rodzina ta długie lata wynajmowała tę posiadłość. Salvatore Ferragamo był stylistą i wykonawcą przede wszystkim eleganckich butów wielkich gwiazd z całego świata, z kolei jego syn Ferrucio Ferragamo skupił się bardziej na ubraniach i perfumach, ale dział “szewski” dalej ma się dobrze w ich modowym imperium. 

A posiadłośc Borro to ich prawdziwie “szewska pasja” – kiedyś tak się mówiło, teraz to juz całkiem nie wiem, czy to dalej tak można określić, bo słowo “szewc” wychodzi z użycia, hmmm… Właściciele bardzo dbają o jej oryginalny wygląd, pieczołowicie ją modernizują, jednak tak, by zachować oryginalny styl średniowiecznej osady. 

Oprócz prywatnej willi właścicieli posiadłości, mieści się tu luksusowy hotel, SPA oraz restauracja z winiarnią i piwnicami pełnymi wina. 

Borro jest kwintesencją dawnego, ziemiańskiego stylu – piękna willa właściciela posiadłości z fontannami i francuskim ogrodem, a niedaleko osada kamiennych domków, w której mieszkali ludzie pracujący w domu i na polach swego władcy. 

Cóż, tak było… Na spotkaniu autorskim książki “50 ville nel Valdarno Superiore. Un patrimonio inatesso”  dowiedziałam się, że w takich wspaniałych posiadłościach do czasów II Wojny Światowej pracowało nawet i pięć tysięcy niewolników!!! Tak, nazywajmy to po imieniu – zniewolonych ludzi, czyli niewolników.

“BORRO czyli Toskania w miniaturze” – ten tytuł został wymyślony niestety nie przeze mnie, a przez Paulinę Grabarę w artykule na łamach internetowego portalu NA TEMAT, ale podpisuję się pod tym określeniem obiema rękami, bo bardzo trafnie oddaje całą istotę tego miejsca. Chciałabym i ja na tutaj, na mojej stronie internetowej o Toskanii tak pięknie napisać o Borro, właśnie w taki sposób jak to zrobiła to Paulina Grabara.

Ale podejrzewam, że najwięcej o tym miejscu opowie Ci piękny, niespełna pięciominutowy film.

Zrobiłam wiele zdjęć i aby wpis na stronie był ciekawszy, chciałam przetłumaczyć informacje historyczne, które widnieją na planszy zamocowanej na murze jakiegoś domu w Borro, ale … artykuł “Toskania w miniaturze” jest tak interesujący, że ograniczę się do zaprezentowania moich własnych zdjęć i podania linku do tego świetnego artykułu.

Wyrazy uznania dla autorki. Baaaardzo mi się podoba, to co napisała o Toskanii w miniaturze. O właśnie, miniatura! Mówisz – masz! Spójrz na miniaturę znajdująca się w muzeum Borro:

Borro – miniatura miejscowości

Bardzo interesująca jest historia księcia Emanuele Filiberto di Savoia, wcześniejszego właściciela BORRO.  Czytam w WIKIPEDII:

Emanuele Filiberto Umberto Reza Rene Maria di Savoia ur. 22 czerwca 1972 r. w Genewie, członek dynastii sabaudzkiej, z której wywodzili się królowie Włoch, tytularny książę Piemontu, jedyny syn Wiktora Emanuela, księcia Neapolu, pretendenta do tronu Włoch i jego żony – Mariny Dorii. We Włoszech znany jest jako Emanuele Filiberto di Savoia.

Emanuel Filiberto urodził się w Szwajcarii, ojczyźnie swojej matki, która jest byłą mistrzynią świata w narciarstwie wodnym. Wychował się na wygnaniu, za granicami Włoch, zgodnie z postanowieniami włoskiej konstytucji, która zabraniała przedstawicielom dynastii sabaudzkiej w linii męskiej przebywać w ojczyźnie. Ten zapis zniesiono dopiero w 2002.

10 listopada 2002 r. Emanuel Filiberto razem z rodzicami powrócił do Włoch. Rodzina odwiedziła Watykan, gdzie dwudziestominutowej audiencji udzielił im papież Jan Paweł II.

Emanuel Filiberto pracuje w Genewie w firmie zajmującej się funduszami hedgingowymi. Od czasu powrotu do Włoch w 2002, pojawia się również w telewizji, w programach dotyczących piłki nożnej i handlu oliwą. Jest związany z działalnością charytatywną i kulturalną. W 2001 r. ufundował Fundację Księcia Wenecji dla promowania kulturalnej różnorodności.

Ma licencję pilota helikopterów i samolotów, jest właścicielem motorów Ducati i Harley-Davidson oraz wspaniałych samochodów typu Aston Martin. Emanuel Filiberto opublikował dwie książki: “Sognando L’Italia” (Marząc o Włoszech) i wspomnienia z młodości na wygnaniu. W 2009 roku Emanuel Filiberto wziął udział w piątej edycji włoskiej wersji Tańca z Gwiazdami i wygrał (!!!)

To tyle o baaaardzo przystojnym, współczesnym włoskim księciu.

Na koniec chciałam dodać, że byłam dumna ze swoich zdjęć, ale moja duma prysła jak powietrze z przekłutego balonika, gdy zobaczyłam zamieszczone przy wyżej wspomnianym artykule zdjęcie pięknie podświetlonego BORRO nocą. Piękne jak moje marzenie o Toskanii nocą! Zdjęcie to nadaje się idealnie do albumu “Najpiękniejsze zdjęcia Toskanii”. Nie do przegapienia!

Znalazłam parominutowy film, w którym zobaczysz Borro w wieczornym świetle, pięknie podświetlone. Tak naprawdę to warto zobaczyć na własne oczy, a nie na filmie, ale póki co, skoro jesteś na blogu, zerknij, zobacz ile ma-dżi-ji 🙂 

Ja natomiast zapraszam Cię do Borro widzianego “poziomym okiem mojego obiektywu”


i do zachwycania się Borro w ujęciu pionowym, chociaż tak naprawdę ciężko mi było utrzymać pion, bo czułam się wręcz upojona tym miejscem, prawie jak winem 🙂

A jeśli o winie mowa… Tak sobie myślę, że dobrze byłoby wkleić link do piwniczki z winami Borro, abyś poczuł/poczuła, że zaraz padniesz z wrażenia i zapragniesz znaleźć się tam jak najprędzej! A może o ich wspomnianej wcześniej “szewskiej pasji” przekona Cię film, na którym Ferruccio Ferragamo opowiada o winie z Borro?

10 komentarzy

  1. I need to spend more time to learning and understanding Polish 🙂 – Now I use an automatic translator.
    Thanks for magnificent information and beautiful photos. Greetings from Germany

  2. What’s up to all, the photos present at this site are actually amazing. Well, keep up the nice work fellows.

  3. I do not even know how I ended up here, but I thought this post was good.
    I don’t know who you are but certainly you are going to a famous blogger if
    you aren’t already 😉 Cheers!

  4. Thanks for sharing your thoughts on borro. Regards

  5. Great post.

  6. Brawoooooooo. Ładny i interesujący tekst, super zdjęcia… Pozdrawiam serdecznie

    • Dzięki, bardzo się cieszę. Tak się bałam, że teraz ludzie oglądają tylko filmiki i nie zainteresują się “nieruchomymi kadrami”. Jestem przeszczęśliwa, jeśli chociaż parę zdjęć Cię zainteresowało i może zainspirowało do podróży. Salutuję 🙂

  7. Bardzo piękne zdjęcia , super tekst…jestem pod wrażeniem i dziękuję, że pokazujesz mi ten piękny pod każdym względem kraj , kraj , który skradł mi serce..tam, żyją córka od 15-stu lat i wnusia malusia…<3

    • Dziękuję 🙂 Ciekawi mnie, czy już byłaś w Borro? A jeśli nie, to kiedy tam zawitasz? Bo naprawdę warto 🙂

  8. Very nice write-up. I love this website. Thanks!

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.