Jesienna wyprawa
Jesienna wyprawa. Prawdę mówiąc powinnam napisać “Wielka Włóczęga po okolicznych winnicach, drogach i głuszach Toskanii”. Zakończył się dla mnie pewien toskański etap i rozpoczął się nowy, fascynujący, pasjonujący, słodko-winogronowy etap odkrywania nowych toskańskich szlaków czyli prawie dwa tygodnie WWW czyli Wielkiej Włóczęgi Wioli. Nie jest to włóczęga w pełnym znaczeniu tego słowa tj. z noclegami w różnych miastach i miejscach, lecz z darmowym pobytem w opuszczonym domu w głuszy, w którym córki wiekowej “Bambiny”, którą się opiekowałam, pozwoliły mi zostać przez 11 dni. Żadnej pracy i żadnych “Bambin”. Hurra!!! Postanawiam uroczyście otworzyć nowy etap mojego życia, w mieście, nocą, jak każdy porządny turysta czyli...
Treno Natura i wyskok za miasto
Treno Natura czyli wsiąść do pociągu nie byle jakiego 🙂 Zabytkowa lokomotywa parowa ciągnąca wagony z tzw. “epoki” zapełnione rozbawionymi wycieczkowiczami, nierozerwalnie wiąże się z jesiennymi rozrywkami w toskańskiej głuszy. Gdzie człowiek z głuszy szuka rozrywki? W pobliskim małym miasteczku, to jest już jasne, bo przede wszystkim liczy się, żeby było blisko albo najlepiej na miejscu. A człowiek z dużego miasta? Małe toskańskie miasteczko wydaje się być również atrakcyjne dla mieszkańców dużych miast. Wyskok za miasto czasem jest wręcz pożądany, szczególnie w okresie jesiennym, gdy odbywają się Sagry, Fiere, Festy – jednym słowem festyny, kiermasze i “kolorowe jarmarki”. Dla miejskich tygrysów, którzy nie zawsze mają ochotę na...
Festa, fiera, sagra?
Festa, fiera, sagra. Święta, targi, targowiska, festyny i kiermasze. Wielkie święta małych miejscowości. W sezonie letnim, w małych toskańskich miejscowościach, trochę większych od mojej Głuszy, wieczorami i nocą (bo w dzień upał straszny) odbywają się niezliczone festy i sagry, wystawy, pokazy, koncerty i festiwale, natomiast od jesieni ruch turystyczny stopniowo i zauważalnie maleje. Dla dużych miast typu Florencja czy Siena, jesień i zmiany pogody nie mają aż tak wielkiego znaczenia, bo różnorodne atrakcje czekają tam na turystów zawsze, w każdym sezonie i to najczęściej niezależnie od pogody, ale w małych “głuszach jest inaczej. Na szczęście dla małych miejscowości, już pod koniec sierpnia zaczynają dojrzewać figi (które przy sprzyjającej pogodzie będą...
Głusza, miasto i nowe głusze
Głusza, miasto i nowe głusze. Mamma Mia, wciąż ta Głusza! Przebywam tu już piąty miesiąc i łapię się na tym, że jestem u kresu wytrzymałości. Bo jednak samemu, na odludziu, w Głuszy, patrząc z okna na San Leolino, jest mi jednak nudno, samotnie i smutno. Piszę, że jestem sama, bo obecności wiejskich, wiecznie powtarzających te same historie włoskich seniorów nie zaliczam do mojego ulubionego towarzystwa. Po kilkumiesięcznym pobycie w Głuszy dochodzę do wniosku, że życie w otoczeniu przyjaznych, rozwojowych i inspirujących ludzi wśród miejskich rozrywek to coś, co Tygrysy lubią najbardziej 🙂 Na szczęście miejska perspektywa jest całkiem blisko. Przenoszę się do miasta, pewnie również i po to, żeby co jakiś czas poszukiwać spokoju i inspiracji wśród pobliskich, a...
Taka jedna wakacyjna piosenka
Jedna taka włoska wakacyjna piosenka. Pisałam niedawno o włoskiej muzyce z nurtu “Muzyki Świata”, która nadawałaby się, według mnie, do Siesty Marcina Kydryńskiego. Kocham muzykę, zwłaszcza tę w duchu SIESTY, więc wsłuchuję się w nowoczesną włoską muzykę w poszukiwaniu tradycyjnych klimatów. Parę lat temu, dokładnie w roku 2012 przebojem wakacji we Włoszech była piosenka świetnego Biagio Antonacci pt. “Non vivo più senza te” (Już nie potrafię żyć bez Ciebie), która zawiera w sobie akcenty, jakich poszukiwałam – w nowocześnie zaaranżowanej muzyce pobrzmiewają instrumenty typowe dla popularnych ludowych melodii, typu tamburyn oraz akordeon, teledysk przedstawia przede wszystkim piękny, tradycyjny włoski taniec “pizzica”, a na końcu piękny ukłon w stronę muzyki...
