Opowiem Ci o drodze do mojego ogrodu
Opowiem Ci o drodze do mojego wyśnionego ogrodu. Ostatnio obiecałam, że opowiem Ci o moim wymarzonym ogrodzie, a teraz przyznam się, że nie dałam rady ogarnąć wszystkich moich zdjęć i wymyśliłam tę DROGĘ w zastępstwie głównego tematu. Wszystko to wygląda na taki mały PODSTĘP, aby Cię zwabić do mojej strony. Próbowałam coś z tymi ogrodami sklecić, słowo honoru, ale … po starannej, pieczołowicie wykonanej i okrutnej (dla wielu pięknych fotek) selekcji, okazało się, że z samego miesiąca maja i kwietnia tego roku wybrałam “tylko” 289 (!!!) fotografii, wręcz niezbędnych do zobrazowania mojego dzieła o ogrodzie marzeń… A gdzie tu cała reszta z ubiegłego roku? Zbierze się ich ogółem pewno minimum 400 – 500 sztuk! I jak tu teraz wybrać nie...
Opowiem Ci o zasługach Kiciusia w ogrodzie czyli Futrzak i ja
Futrzak w ogrodzie czyli opowiem Ci o zasługach Kiciusia. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zobrazowania piękna toskańskich ogródków. W mojej głuszy znajdują się dwa ogródki, którymi między innymi się zajmuję, a nieopodal znajduje się parę innych, ciekawych miejsc typu winnice, gaje oliwne, opuszczone domostwa ze zdziczałymi ogrodami. Podczas wycieczek po okolicy często udaje mi się zauważyć jakieś niezwykłe “ziela”, które przyciągają moją uwagę. Nie zawsze tak było – wcześniej zachwycałam się i fotografowałam przede wszystkim niezwykłe, toskańskie pejzaże i antyczne budynki wzdłuż ulic słynnych miast takich jak Siena, Pienza, Arezzo, a obecnie ewoluuję w kierunku przytulnych, sielskich klimatów: [envira-gallery...
Opowiem Ci o nadziei i San Gusmè
Opowiem Ci o NADZIEI i San Gusmè Mam nadzieję, że Twoja wielkanocna kura czy też kogut z marcepanu już zjedzony 🙂 Bo właśnie przypomniał mi się następny kogut z toskańskiej wycieczki do Chianti, a dokładniej do San Gusmè z końca lutego bieżącego roku. Opowiem Ci o San Gusmè [czyt. san gusmè, z akcentem na ostatniej sylabie]. O miejscowości, która dla mnie, wtedy – w końcu lutego 2014 stała się symbolem utraty wszelkiej nadziei. Urokliwe miasteczko San Gusmè skojarzyło mi się z rozpaczliwie smutną, parogodzinną wycieczką przed moim wyjazdem do Polski. W ten dzień zdałam sobie sprawę, że straciłam “moją” Toskanię i wszelkie złudzenia co do powrotu tutaj. Byłam przekonana, że szybko tu nie wrócę – z powodu mojej bezmyślności, żeby nie nazwać...
Opowiem Ci o kogucie i wyprawie po wino. Gallo Nero, czarny kogut z Chianti
Gallo Nero, czarny kogut Chianti i wyprawa po wino. Często wchodzę na ciekawe strony osób, które w jakiś sposób inspirują się Toskanią lub pięknym włoskim krajem. Ostatnio moją uwagę przyciągnął i wręcz “wciągnął” mnie do środka strony zachęcający tytuł wpisu: Gdzie niebo styka się z ziemią, a kubki smakowe tańczą walca… na www.finchathome.pl. Myślałam, że będzie o jakiejś niezwykłej restauracji serwującej niebiańskie dania albo o Wielkanocnych pysznościach, a tu masz! To artykuł o BABACH (Baby! Ach, te BABY!), w dodatku wcale nie Wielkanocnych, tylko o babskim zjeździe i warsztatach organizowanymi przez BIOS AMIGOS w Sopatowcu. Więc ja też postanowiłam pójść śladem takiej logiki i z okazji Wielkanocy przemycić inne treści. Wielkanoc – co jest jej...
Opowiem Ci o mojej głuszy
Opowiem Ci o mojej głuszy w Toskanii. Capannole Opowiem Ci o miejscu, gdzie mieszkam czyli jak mnie znaleźć w toskańskiej głuszy. Ostatnio pisałam o moje drodze do Toskanii, o tunelach, autostradzie, a teraz pokażę Ci drogę do “mojego” toskańskiego lokum. Toskański domek, w którym się zatrzymałam, znajduje się w prowincji Arezzo, w pobliżu miasteczka Bucine. Przyjechałam tu moją Pandzią, któryś raz z kolei, około dwa tygodnie temu, w ostatniej dekadzie marca. I rozpoczęła się dla mnie toskańska wiosna, a mam zamiar dotrwać tu do pięknego, toskańskiego lata. Mam wiele marzeń związanych z Toskanią, chociaż na ich realizację nie mam na razie zbyt wiele czasu. Nie tracę jednak nadziei – na pewno zmieni się na lepsze, musi się zmienić – tak...
