CO ROBI WŁOSKI MACHO czyli finał EURO 2012
Co robi włoski Macho czyli Finał Euro 2012 Dziś przez średniowieczny wizjer zamku Brolio w Chianti, podglądam moje nieliczne wspomnienia z pierwszych dni lipca tego roku czyli EURO 2012. Akurat dwa tygodnie przed wielkim finałem EURO przyjechałam do Włoch do zaprzyjaźnionej rodziny. Byli przeszczęśliwi, gdyż uwielbiają prezenty, a ja przywiozłam im torby, teczki na dokumenty, kubki i zapalniczki z emblematami EURO 2012, wszystkie gadżety hurtem ze straganu w OBI. Mój samochód również był cały oblepiony wizerunkami flagi biało – czerwonej z godłem, jednym słowem był to SAMOCHÓD KIBICA:) Bardzo im się spodobał mój patriotyzm, więc postanowili wywiesić na zewnątrz również i swoją flagę, którą wyciągają z piwnicy tylko z okazji ważnych świąt...
O ZNALEZIONYM WŁOSKIM KOTKU
Opowiem Ci o znalezionym włoskim kotku. Ostatnio, w poprzednim wpisie, o wschodzie słońca na parkingu, dodałam parę zdjęć z parkingów, na których spałam w czasie pokonywania Pandzią trasy PL – IT. Jest tam KICIUŚ z jakiegoś parkingu, gdzieś w Austrii. To było w późno w nocy, gdy zatrzymałam się tam, aby się przespać w mojej Pandzi. Zauważyłam tam dwa małe kotki; ten biały na zdjęciu to pewnie samiczka (tak mi się zdawało) – łagodna, spokojna kuleczka, siedziała sobie w pobliżu drzwi AUTOGRILLu. Dziwnie mi wyszło to zdjęcie – jakiś barowy neon odbija się na tej Koteczce i zwierzątko wygląda jakby rudawo, ale zapewniam Cię, że to efekt neonu – w rzeczywistości Kiciuś był czarno-biały. Drugi to na pewno był samiec...
WSCHÓD SŁONCA NA PARKINGU NIEDALEKO BRATYSŁAWY – BEZCENNE
Wschód słońca na parkingu. Trasa do Toskanii Przeglądałam sobie zdjęcia, które robiłam podczas moich samotnych podróżach do Toskanii małą Pandą. Trasa liczyła 1409 km w jedną stronę, jechałam sama, więc często zatrzymywałam się na odpoczynki. Przy okazji, gdy trafiło mi się jakieś ładne miejsce i gdy miałam aparat na wierzchu, zrobiłam parę zdjęć. “Toż to było czyste wariactwo” myślę sobie często o jeździe samochodem tak daleko i o tym, co przydarzyło mi się w czasie moich podróży: problemy z moimi “zdolnościami” jako kierowcy, namolni autostopowicze na przejściach granicznych, jazda bez klimatyzacji w straszliwy włoski upał, jazda przez całe Włochy bez tablicy rejestracyjnej (zgubiłam), moja pierwsza podróż w połowie kwietnia, czyli już...
PIENZA i jej Via Della Fortuna
Pienza i jej Via della Fortuna Pienza, zwana przez znawców włoskich tematów “Perłą Toskanii” jest tak urokliwa, że aż… po prostu wspaniała! Wiadomo, jak wszystkie toskańskie, położone wysoko na wzgórzach, średniowieczne warownie, mógłby ktoś powiedzieć. Ale tu, oprócz Ducha Średniowiecza, widać jeszcze prawdziwy splendor, dawną świetność tego miejsca. Może dlatego, że Pienza była prawie od podstaw stworzona przez papieża Piusa II, który chciał zrealizować swoje marzenia stworzenia idealnego, harmonijnego miasta. I jak widać, udało mu się i to tak dobrze, że centrum dawnej Pienzy, w języku włoskim “centro storico”, a po naszemu “starówka”, zostało wpisane w 1990 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Pienza....
VETUS i ceramiczne obrazy
Vetus i ceramiczne obrazy Już jadąc “superstradą” tj. drogą ekspresową podobną do autostrady, za którą na szczęście nie trzeba jeszcze (!!!) płacić, cieszyłam się na zrobienie zdjęć, szczególnie scen związanych ze zbiorem oliwek. Piękne, ceramiczne płaskorzeźby o tematyce zbiorów oliwek i wytłaczania oleju to coś, co TYGRYSY LUBIĄ NAJBARDZIEJ:) Właściciel VETUSA poznał mnie, bo chyba pamiętał moją niedawną szarpaninę z aparatem fotograficznym. “Sceny ze zbiorów oliwek? Niestety” – tu uśmiechał się szeroko “już sprzedane”! Nie dziwię się jego uśmiechowi – pełne poezji, ceramiczne obrazy o tematyce zbioru oliwek były produktami jednymi z droższych; eur 70, 90, 100 i powyżej. Na pewno jeszcze będą, pocieszałam się...
CORTONA ZACHWYCA!
Gdy jestem w Toskanii, stanowczo za często używam słowa MAGIA! A raczej wymawiając po włosku – MADŻIJA, ale co począć, skoro to słowo samo się ciśnie na usta, gdy człowiek spaceruje po zachwycających, wąskich, kamiennych uliczkach. które pamiętają czasy średniowiecza? Po uliczkach często tak wąskich, że oprócz pieszych przeciśnie się tylko motor, rower – hmmm, ciężko na stromych wzniesieniach, ale dla chcącego nic trudnego! W każdym razie wzdłuż uroczych, wąskich uliczek znajduje się mnóstwo skuterów i motorów – taki miks antyku z nowoczesnością. Cortona, miasteczko niedaleko Arezzo, naprawdę zachwyca. Mam nadzieję, że moje zdjęcia oddają mój zachwyt… Jak widać, w Cortonie bardziej niż na architekturze skupiłam się na uroku...
Klasztor SAN GALGANO z niebem zamiast dachu
Klasztor San Galgano. Klasztor San Galgano z niebem zamiast dachu. I znowu mówię: VENI, VIDI, VICI (przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem)… Zwyciężyłam, bo dotarłam do tego pięknego miejsca i słowami któregoś tam Cezara chciałam oddać moje wrażenia z San Galgano. Coś mi się zdaje, że w końcu sprawdzę i zapamiętam, kto wypowiedział te magiczne słowa, bo zaczynam używać je coraz częściej. Prawdziwa MAGIA!!! Aż chciałoby się krzyknąć MA-DŻI-JA wymawiając z włoska, dotykając średniowiecznych murów, patrząc w górę i znajdując błękit nieba zamiast dachu… [envira-gallery id=”29188″] Śmieję się, że SAN GALGANO to w bardzo wolnym tłumaczeniu ŚWIĘTY GAŁGAN (takie kabaretowe skojarzenie), ale nijak to się wszystko ma do “gałganów”...
VETUS TERRECOTTE czyli terakota i Toskania
VETUS TERRECOTTE czyli terakota i Toskania VETUS – laboratorium ceramiki i porcelany, znajduje się tuż w pobliżu drogi zwanej Maremmana łączącej Sienę z Grosseto, leżącego nad Morzem Śródziemnym. Wypatrzyłam ich, bo widać wystawę pięknej terakoty z tej drogi. I bardzo z tego faktu się cieszę. Wygląda na to, że odkryłam tu prawdziwe CUDOWNOŚCI! Oto adres:VETUS TERRECOTTE, Loc. Segalaie S. Rocco a Filli 53010 (Siena), superstrada 223, strona internetowa VETUS TERRECOTTE Niestety, mój stary aparat fotograficzny zaczął odmawiać mi współpracy. Nie udało mi się sfotografować nawet połowy pięknych rzeczy, które są tam sprzedawane. Ale ja tu jeszcze wrócę z jakimś normalnym aparatem i zrobię całe mnóstwo fotografii, które oczywiście zaprezentuję. A na razie to,...
KOCHAM WINO
Kocham wino. Kocham WINO! Widzę, że nie tylko ja, bo internety są pełne takich wykrzykników i stron zakochanych w winie jest mnóstwo. A kto kocha wino, to pokocha i Montepulciano, miasto, jak to w Toskanii zwykle bywa, usytuowane na szczycie wzgórza, otoczone winnicami, plantacjami drzewek oliwnych… prawdziwa toskańska MA-DŻI-JA 🙂 Dla mnie Montepulciano jest symbolem poezji smaku wina, bo czerwone wino okolic Montepulciano, zwane Nobile di Montepulciano, powszechnie uznawane za jedne z najlepszych w Toskanii i co za tym idzie – jedno z najdroższych. Oczywistym jest fakt, że jest tu mnóstwo winiarni, do wyboru, do koloru (raczej do koloru czerwonego) i ludzie, którzy oprócz wybornego smaku cenią sobie przystępniejsze ceny mogą wybrać...
ANGHIARI – BASTYLIA TOSKANII
ANGHIARI, bastylia Toskanii Anghiari – Bastylia Toskanii. To miasto jest jak SEN TURYSTY – pięknie usytuowane wysoko na wzgórzu. Kryje w sobie wiele uroczych zaułków i zakamarków, gdzie mieszczą się restauracje, piwnice z winem, trattorie, osterie i pizzerie. Każdy turysta poczuje się tu jak w toskańskim raju, gwarantuję to. Byłam tu tylko raz, parę lat temu, ale zachwyt tym miejscem pozostał we mnie do dziś. Oglądam zdjęcia i myślę, że przydałoby się poczytać o historii tego miejsca. Może następnym razem…[envira-gallery id=”27804″] Miałam opowiedzieć, dlaczego Anghiari nazywamy “Bastylią Toskanii”. Dawno, dawno temu, gdy polityczny system republiki nikomu się nie jeszcze śnił, toczyły się nieustanne, zacięte i zaciekłe...
Kapary to cos, co “tygrysy lubia najbardziej”!
Kapary czyli CAPPERI. Kapary, albo lepiej – kapary w zalewie octowej… Mają silny, zdecydowany smak – ostry, kwaśny, słony, piekący, w sumie – są przepyszne czyli można je określić jednym słowem- MA-DŻI-JA (jak to się tu we Włoszech wymawia). Baaaardzo ciekawy i niezwykły smak. Kapary komponują się dobrze chyba z wszystkim, co wymaga wyrazistego, mocnego akcentu smakowego: z tuńczykiem, z łososiem, jako dodatek do anchois, do czarnych oliwek etc. Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś jadł kapary w formie innej niż w zalewie octowej. Gdy to się zmieni, nie omieszkam w tym miejscu poinformować o tym tę połowę świata, która czyta moje ZŁOTE MYŚLI 🙂 A oto kapary z pobliskiego ogrodu należącego do mojej sąsiadki Ornelli: i kapary rosnące w tym oto...
Czasami LE CRETE SENESI to prawie pustynne klimaty – samotne wzgórza niby wydmy, przytłumione kolory
Smutne pustynne CRETE SENESI… nawet w lipcu. no images were found A poniżej słoneczne, ale równie pustynno – stepowe oblicze CRETE SENESI [envira-gallery id=”20046″]
JESTEM ZNOWU WE WŁOSZECH…. W PRACY. I ZNÓW PRACA Z “AA”
A więc (wiem, nie zaczyna się zdania od “a więc”) jestem tu od 17 czerwca i nic jeszcze nie napisałam! A jest ostatni dzień lipca, mija właśnie prawie sześć tygodni bez widocznych oznak rozwoju intelektualnego… Taaaak, człowiek ma swoją stronę i nic z nią nie robi, pomyślałam sobie dzisiaj i natychmiast postanowiłam się zmotywować “jeżeli nie dzisiaj, TO KIEDY??? Chyba w końcu się przekonałam do działania, a nie jest to łatwe – strasznie gorąco, temperatury maksymalne przeskoczyły już wszystkie rekordy poprzednich lat, pracy jest bardzo dużo… a tak, już wyjaśniam co to znaczy praca z “AA”. Wbrew pozorom nie jest to praca z Anonimowymi Alkoholikami, AA w moim slangu znaczy Alzhaimer plus ADHD, czyli w szybkim...
Ratunku!!! Pomyłka podczas tankowania!
RATUNKU!!! Pomyłka podczas tankowania ! Moja pierwsza samochodowa przygoda miała miejsce we wrześniu 2006 r i przydarzyła się na północy Włoch tuż po przekroczeniu granicy autriacko-włoskiej. Pomysł na dziesięciodniową wycieczkę wziął się z tego, że mój rodzic pracował długo dla FIATa, w latach siedemdziesiątych latał służbowo do Włoch na kilkutygodniowe czy też kilkumiesięczne szkolenia. Widział wtedy rzeczy, o których zwykły człowiek z zamkniętego socjalistycznego kraju nawet nie marzył – bogata, piękna Italia w pełnym rozkwicie, sklepy pełne WSZYSTKIEGO, radośni ludzie, słońce od rana do wieczora… ogólnie totalny dobrobyt w każdej dziedzinie życia. Dlatego bardzo chciał pokazać mamie włoską siedzibę FIATa, ich fabrykę i ogólnie Turyn (czyli Torino)...
DRZEWA OLIWNE
Potocznie na drzewa oliwne mówi się “srebro Toskanii”. To dlatego, że gdy wieje wiatr, ukazuje się spód liści, jaśniejszego, szarozielonego koloru, podczas gdy powierzchnia liścia jest ciemnozielona, skórzasta i błyszcząca. A oliwa, która jest wytłaczana z oliwek, ich owoców jest “złotem Toskanii” no images were found
CYPRYSY jako GWARDIA TOSKANII i krajobraz emocjonalny
CYPRYSY… Tyle cyprysów co w Toskanii, nie znajdziemy chyba w żadnym innym regionie Włoch. Dumne, wysokie, smukłe rzędy cyprysów to unikalny widok, to prawdziwy “PEJZAŻ EMOCJONALNY” Toskanii… Mówi się, że cyprysy to “gwardia Toskanii” czy “strażnicy Toskanii”. Są nieodłącznym elementem toskańskiego krajobrazu. Stoją przy domach, tworzą szpaler “gwardzistów” przy drogach, kiedy trzeba wyglądają przyjaźnie, innym razem wyglądają groźnie jakby zdawały się mówić: STÓJ, KTO IDZIE? Tak czy inaczej zawsze wyglądają pięknie i dumnie. Oprócz swojego imponujacego, pięknego i szlachetnego wyglądu, cyprysy mają jeszcze bardzo użyteczną cechę – ich rozbudowany, mocny system korzenny stanowi naturalne “uzbrojenie” toskańskich wzgórz – zapobiegają...
CRETE SENESE latem i zimą
światowe dziedzictwo UNESCO. Nic dodać, nic ująć no images were found
