Dom w Toskanii. Sekretne życie domów

» Posted by on sty 27, 2019 in Głusza, Podróże | 2 komentarze

Dom w Toskanii. Sekretne życie domów

Dom w Toskanii. Sekretne życie domów

Dopiero co wypowiedziałam marzenie zwiedzenia toskańskiej willi i winnic Stinga oraz piwnicy pełnej beczek z winami o nazwach jego piosenek, a już pojawiło mi się następne, bardzo zuchwałe życzenie – dom w Toskanii.

Dom w Toskanii… I jak na zawołanie pojawia się kamienny domek z cyprysami, na wzniesieniu, otoczony wielką przestrzenią łagodnych wzgórz.

Jest takie słynne miejsce, nazywające się Belvedere, masowo uwieczniane na pocztówkach, kalendarzach, obrazach i innych pamiątkach z Toskanii. Często pokazywane w klimatycznym towarzystwie mgieł otulających wzgórza i wydaje się to być miejscem numer jeden wszystkich profesjonalnych fotografów poszukujących rustykalnej Toskanii.

Póki co, miejsce numer jeden jest jeszcze przede mną, ale w zamian mogę pochwalić się miejscem numer dwa wśród wiejskich, klimatycznych domostw. Jest to dom z filmu “Pod słońcem Toskanii”, który przedstawiłam opisując małe, urokliwe miasteczko Cortona.

Willa Bramasole, dom amerykańskiej pisarki Frances Mayes, którego niekończący się remont przewija się w książce “Pod słońcem Toskanii”.
Źródło zdjęcia www.amazon.com

Pięknie położony dom numer trzy

Numer trzy z “toskańskiego podium domów” to dom agroturystyki o wdzięcznej nazwie “I Cipressini” co znaczy “Cyprysiki”. Nareszcie uwieczniłam i domek, i parę toskańskich marzeń: lazurowe niebo i cyprysy. A dodatkowo ciszę i spokój wielkich przestrzeni doliny Valle d’Orcia (Valdorcia).

Agroturystyka I Cipressini. Widok z pobocza drogi Trequanda-Pienza.

Dom znajduje się przy drodze z Trequandy do Pienzy. Na stronie internetowej www.icipressini.com, na krótkim filmie, możesz sobie go dokładnie obejrzeć, z zewnątrz i wewnątrz. Robi wrażenie! Domek znajduje się na wzgórzu, o dziwo, nie jest ogrodzony ani nie przesłoniony żadnymi krzakami lub drzewami. Może dlatego jego otoczenie sprawia wrażenie wielkiej przestrzenii. Podoba mi się horyzont, na którym wyraźnie i dumnie odznaczają się cyprysy.

Na pewno przyjemnie by się tu mieszkało, pod warunkiem, że nie zwracałoby się uwagi na natrętnych gapiów z całego świata, którzy masowo zatrzymują się na poboczu drogi (niby ja) i fotografują go namiętnie.

Jest wiele rozpoznawalnych i nieustannie fotografowanych domów w Toskanii. Większość z nich grało w słynnych filmach, więc są to domy “gwiazdy”! W tym oto domu poniżej, w San Quirico d’Orcia, kręcono sceny we wnętrzu domu filmowego Gladiatora.

Piękny dom na wzgórzu nieopodal San Quirico d’Orcia.

O innym słynnym, toskańskim domu na winnicy w krainie Chianti, który został uwieczniony w filmie z lat dziewięćdziesiątych “Ukryte Pragnienia”, wspominam w związku z zamkiem i posiadłością Brolio.

Zwiastun filmu “Ukryte pragnienia”, w którym miejscem akcji jest stylowy dom wśród winnic w posiadłości barona Francesco Ricasoli Castello di Brolio.

O innych domach na pewno wkrótce napiszę, bo przecież rok temu nabyłam książkę “50 Ville nel Valdarno Superiore” tj. 50 willi Valdarno Górnego, którą nareszcie zamierzam wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem czyli zwiedzić i opisać przynajmniej parę z nich. Najczęściej są to wille należące kiedyś potężnego florenckiego rodu Medyceuszy, które dzisiaj są albo muzeami albo luksusowymi agroturystykami.

Dopisek po trzech latach

No i nie udało się póki co. Przypomniałam sobie jednak, że w czasie niedzielnych wycieczek po okolicy, bardziej przypominających włóczęgę niż jakiekolwiek zwiedzanie, odkryłam wiele opuszczonych, samotnych domów. Jeden z takich domków skojarzył mi się z miejscem, który gościł aktorów komedii romantycznej Il ciclone, pierwszy film, który obejrzałam w oryginale w języku włoskim. Nie trzeba dobrze znać język aby oglądać takie romantyczne komedie, ale jakieś podstawy się przydadzą. Słowo ciclone to słowo z gatunku tych międzynarodowych, które prawie w każdym języku brzmi podobnie. Cyklon czyli potężny, porywający wszystko wir powietrzny; w tym filmie porywający, namiętny, piękny, śmieszny! Akcja rozgrywała się między innymi w wiejskim domu w prowincji Arezzo, w której mieszkałam.

W Toskanii jest mnóstwo samotnych, niezamieszkałych domów.

Naprawdę byłam przekonana, że to ten dom z filmu (tam gdzie tańczą tancerki flamenco), adres okolicy również się zgadza – dom stoi niedaleko drogi do Castiglion Fibocchi. Przyjdzie mi chyba obejrzeć film jeszcze raz, aby raz na zawsze się upewnić.

Dopisek po paru dniach

Jednak nie zgadłam! Ten znaleziony przeze mnie domek jest “taki sam ale inny” jak mówią zaprzyjaźnione dzieciaki. Już na pierwszy rzut oka widać, że różnią się ilością łuków w tzw. podcieniu – dom z tego słynnego filmu ma trzy łuki, a znaleziony przeze mnie tylko dwa. Widać to dokładnie na tym krótkim video ze świetną piosenką z filmu, gdzie w tle przewija się dom, toskańska wieś, a piękne dziewczyny tańczą flamenco. Przenosimy się w lata dziewięćdziesiąte do wiejskiej i małomiasteczkowej Toskanii. Dodam, że film Il ciclone we Włoszech stał się filmem kultowym, na miarę naszego “Sami swoi”. Jest to ciepły, romantyczny, śmieszny film międzypokoleniowy o codziennym życiu, do wielokrotnego oglądania.

Filmowy dom w “Il Ciclone”, scena tańca przed domem

Wiejski dom cały w słonecznikach

Możesz ocenić sam, sama, jak piękny jest inny występujący w tym samym filmie, wiejski dom dziadka głównego bohatera. Dom pośrodku pola kwitnących słoneczników, który pojawia się na krótko już na początku tego wideo. Doradzałabym obejrzenie filmu do końca, bo najwięcej pięknych ujęć domu wśród słoneczników zobaczysz pod koniec filmu, od minuty 3:57 do 4:33 Oklaski!

Dom wśród słoneczników pod koniec filmu, od minuty 3:57 do 4:33

Domy z historią, domy z DUSZĄ

Teraz skupiam się na dawnych, toskańskich domach należących do tzw. “zwykłych” ludzi. W mojej Głuszy niedaleko Bucine znajduje się wiele pięknych, dawnych toskańskich domów. Parę z nich należy do mojej sąsiadki Vittorii, która jest architektem i miłośniczką historii, więc pieczołowicie dba, aby te domy zachowały swój rustykalny urok zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

Między innymi dzięki Vittorii, jej opowiadaniom o odkrywaniu historii domów i ciekawych miejsc w okolicy oraz jej widocznym staraniom o dobór odpowiednich materiałów do renowacji jej rezydencji, stałam się i ja bardzo uważna na charakterystyczne detale toskańskich domów. Zawsze kiedy przechodzę drogą obok jednego z jej domów, wielkiej, wydawałoby się, twierdzy, mam wrażenie że ten dom wszystko wie, widzi i pamięta…

Okazały, piękny, dawny dom Vittori, dom z Duszą i oczami 🙂

Jeden z piękniejszych domów w Bucine

Niedaleko Bucine znajduje się niezwykły dom, wznoszący się w okolicy wzgórz Poggi. Można go podziwiać nawet z samochodu podczas jazdy trasą Ambra – Bucine albo Ambra -Mercatale. Pięknie widoczny jest również z Cenniny. Według mnie jest to najbardziej oryginalny i “pokazowy” dom w okolicy mojej głuszy. Rzecz jasna, z tych widocznych, nieotoczonych kilkumetrowym murem i zakazem wjazdu na prywatną drogę.

Dom z dwiema wieżyczkami w Bucine

Obfotografowałam go w różnych porach roku, bo podziwiam go nieustannie! W zasadzie patrzenia już mi za mało! Teraz jestem na etapie zastanawiania się, jak taki domek z dwiema wieżyczkami może wyglądać w środku? Kiedy został zbudowany i kto go wymyślił w takiej ciekawej formie, czym się zainspirował?

Jesień wokół domku z dwiema wieżyczkami, Bucine

Gdyby tak był to jakiś turystyczny dom, wtedy wejście do niego byłoby łatwe, ale jest to dom prywatny, więc pozostaje mi liczyć na poznanie właścicieli i wproszenia się na kawę. Hmmm, żeby to było takie proste… A może jednak jest to proste? Przecież za sprawą znajomości z Associazione Per la Valdambra stałam się tam rozpoznawalna i teoretycznie biorąc mogę poznać kogoś, kto mnie zapozna z właścicielami, ha!

Domek z wieżyczkami jaśnieje w słońcu. Bucine, Poggi

Przejeżdżam często drogami głuszy i zawsze zachwycam się tutejszymi domami. Jest tu tak wiele pięknych domów, że miałabym problem wybrać mój wymarzony typ. Najczęściej spotykanym architektonicznym stylem dawnych domów w Toskanii jest Leopoldina, na język polski tłumaczona jako Leopoldyna. Jedna z typowych Leopoldyn poniżej na rysunku, a więcej informacji przeczytasz i zobaczysz w tym poście.

Źródło: Elio Scala „I LUOGHI DELLA MEMORIA E DEL CUORE”. Comune di Bucine. Assessorato Cultura e P.I. Biblioteca Comunale. SOCIETA’ FILARMONICA di Ambra. EDIZIONI IL LECCIO, Siena, 1995 r, str. 60.

Wiele ciekawych architektonicznie domów znalazłam w posiadłości Tenuta Armaiolo. O odnalezieniu skarbu, tj. Leopoldiny znajdującej się w tej posiadłości, widniejącej z drogi Siena-Bettole pisałam tutaj. Niezwykłość tej posiadłości z Leopoldiną polega również i na tym, że w odległości paru metrów od domu stoi prywatna kapliczka.

Leopoldina akurat jest do turystycznego wynajęcia. Wyobrażasz sobie wynająć dom z prywatną kaplicą w pakiecie? Przyznam się, że wcześniej taka myśl nie przeszła by mi nawet przez głowę. A dzisiaj myśle, że pięknie by było móc korzystać z takiej kapliczki, nawet tylko przez tydzień wakacyjnego pobytu.

Gloria, właścicielka posiadłości Armaiolo, opowiadała mi historie domów znajdujących się na terenie jej posiadłości. Ten dom poniżej, na przykład wcześniej przez całe wieki służył jako młyn. Gdy Gloria zaczęła prowadzić prace modernizacyjne, by z młyna powstał dom dla turystów, odkryto, że wcześniej, pod młynem, była tu fabryka prochu strzelniczego. I to by się zgadzało nawet z nazwą miejscowości, Armaiolo, jako miejsca wytwarzania broni lub uzbrojenia.

W tym domu od niepamiętnych czasów znajdował się młyn. W czasie prac modernizacyjnych odkryto, że była tu fabryka prochu strzelniczego

Patrzę teraz na stare toskańskie domy w inny sposób – jak na prawdziwe skarbnice sekretów. Zaczęłam właśnie czytać książkę “Sekretne życie drzew” i przy okazji znienacka przyszło do mnie pytanie: ciekawe, czy ktoś napisał już książkę “Sekretne życie domów”? Sprawdzam!

Bioarchitektura

“Googluję” sobie tytuł po angielsku i widzę, że książka amerykańskiego pisarza tj. “The Secret Life of Houses” o życiu w kalifornijskich domach jest dostępna na Amazonie. Wobec tego sprawdzam rynek włoski. Książka “La vita segreta delle case”, autorstwa włoskiej pani architekt, już zaistniała w internecie, chociaż zostanie dopiero wydana za trzy miesiące (!!!), czyli w kwietniu 2019 (piszę ten tekst w styczniu 2019). Została zaklasyfikowana do działu “Bioarchitektura” i ma między innymi tłumaczyć jak nasz dom może wpływać na nasze myśli, emocje, nastroje, działania i jak my sami, naszymi myślami, emocjami, słowami, przekonaniami, możemy wpływać na nasz dom. Bardzo ciekawe sprawy!

Dom w Toskanii, pobliskie Chianti. Bioarchitektura – dom i piękne otoczenie przyjazne człowiekowi.

Nie znalazłam jednak w internecie podobnej książki polskiego autorstwa. Szukam “Sekretnego życia domów”, znalazłam tylko “Sekretne życie Białego Domu”, a to raczej mnie nie pasjonuje. Zatem skoro jej tam nie ma, to prawdopodobnie jeszcze nie istnieje. Chociaż kto wie, może już się pisze… Równie dobrze książka o podobnej tematyce może mieć inny tytuł albo stanowić rozdział innej publikacji.

Piękny przykład bioarchitektury – skupisko paru domów w sąsiedztwie gajów oliwnych w pobliżu Rapolano Terme.

Zaopiekuj się domkiem

Zdarza się, że czasem takie piękne domy z duszą stają się puste, gdy ich mieszkańcy nie mogą lub nie chcą dłużej mieszkać sami, przenoszą się do rodziny albo wyjeżdżają gdzieś na dłużej, nawet na parę lat i chcą, by ktoś mieszkał w ich domu, dbał o ogrzewanie i o utrzymywanie go w tzw. stanie “udomowionym”. Słyszałam kiedyś, że w przypadku porozumienia lub umowy z jego właścicielem mieszka się w takim domu gratis, tylko płaci na media typu energia, gaz, woda.

Dom w Toskanii, przy drodze do Montebenichi

O tym, że podobnież można za darmo mieszkać i w zamian opiekować się domem, opowiedziałam koleżance mieszkającej w Toskanii, która spojrzała się na mnie jak na osobę niespełna rozumu. “My się opiekujemy takim domem za tysiąc euro miesięcznie! – odparła wyraźnie zdenerwowana. Chodzi o to, że płaci 1000 eur za wynajem toskańskiego domu. Precyzuję, bo jakiemuś czytelnikowi się pomyślało, że tyle pieniędzy moja koleżanka dostaje za “pracę” jaką jest zamieszkiwanie czyli opieka nad domem. Hmmm…. a więc to tak z tym zamieszkiwaniem “za frico”. Ostatnie złudzenie pękło jak bańska mydlana!

Mam parę ulubionych domów na winnicach Głuszy. Nikt mi nie zabroni marzyć, żeby się którymś z nich zaopiekować. Miło by było odkrywać sekretne życie domku na winnicy. Może dowiem się nareszcie czegoś fascynującego? Podzielę się tu wiedzą tajemną 🙂

Dom w Toskanii na winnicy, Pergine Valdarno

A tak na marginesie, właśnie sobie uświadomiłam, że niedawno poznałam fajnych ludzi, między innymi niezwykle inspirujące osoby – Dorotę, Małgosię, Ewę i Marcina, opowiadających niesamowite historie o sekretnym życiu pewnych strasznych domów w Katowicach, które wyganiają wręcz wszystkie ekipy remontowe i co niektórych gości pewnej restauracji.

Mogliby napisać o tym książkę i nasz rynek wydawniczy wzbogaciłby się o wartościową pozycję, którą chcieliby czytać wszyscy! Tak się zastanawiam… Może niektórzy turyści bardziej chcieliby mieszkać w domu o sekretnym życiu, czyli o bogatej historii albo w takim, w którym straszy?

Na pewno sekretne życie starego, toskańskiego domu może być tzw. “przynętą” na ciekawych historii turystów. Takie wakacje z duchami!

Wakacje, domy, baseny

Jeśli zaś dla Ciebie bardziej ekscytujące niż domy są baseny, nieodłączna część turystycznego życia, zapraszam Cię do obejrzenia pięknego filmu Martiny z Tuscany Lovers. Główną rolę grają tu baseny toskańskich domów i zbyt wielu sekretów tu nie odkryjemy, może dlatego, że nikt tam się w momencie filmowania nie kąpie, a szkoda.

Na szczęście obok basenów znajduje się wiele ciekawych architektonicznie domów. Poza tym warto włączyć ten film chociażby dla przepięknej, dawnej włoskiej piosenki w wykonaniu Andrei Bocellego.

By podziwiać intensywny błękit nieba i naturalnie kolory toskańskiego pejzażu. By poczuć zapach rozgrzanej słońcem ziemi i rosnącej tu aromatycznej roślinności. I słuchając śpiewającego Andrea Bocelli “Voglio vivere cosi” tj. “Chcę TAK żyć”, wykarmiać się pięknem jego głosu, muzyki i toskańskich obrazów.

Osobiście uwielbiam prawie wszystkie piosenki Andrei Bocellego, ale za największy skarb uważam “Pieśni Ziemi”, którą z polskim tekstem w moim tłumaczeniu znajdziesz w noworocznym wpisie sprzed paru lat. Noworoczne życzenia są dalej aktualne, ale w związku z tym wpisem przyda się zaakcentować życzenia związane z domem.

Pamiętaj o tym, żeby zawsze, nie tylko w czasie podróży, stwarzać sobie okazje do wzruszenia, zachwytów i zadumy. Błogości Ci życzę, która jest połączeniem miłości, spełnienia, obfitości i radości. Niech ten czas będzie piękny i harmonijny. I pamiętaj o swoim domku, żeby dobrze się z Tobą czuł, a Ty z nim.

Dom na winnicach, Mercatale, Valdarno (AR)

2 komentarze

  1. Witam,
    bardzo mi się podoba Pani blog. Osobiście mieszkam w Pienzy i jestem zawodowym fotografem, a co za tym idzie fotografowanie takich pięknych “domków”
    Pozdrawiam

    • Dzień Dobry,
      Cieszę się, że taka słynna osoba jak Pan odwiedziła i skomentowała mój blog. Widziałam wzmianki o Pana warsztatach fotograficznych i marzyłam, aby wziąć w nich udział. Pozdrawiam ciepło, obecnie z mglistego Śląska

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.