Opowiem Ci o magii Crete Senesi

» Posted by on Cze 10, 2014 in Foto, Ludzie, Podróże | 4 komentarze

Opowiem Ci o magii Crete Senesi

Opowiem Ci o magii na Crete Senesi.

Opowiem Ci o toskańskiej magii. Zawsze gdy coś dogłębnie mnie poruszy albo bardzo zachwyci, określam to słowem “MA-DŻI-JA” (tj. magia wymawiana z włoska), więc gdy znajduję się na wzgórzach pięknej krainy CRETE SENESI w pobliżu Sieny, czuję że jestem w samym środku MA-DŻI-JI. Okolicę tę opisywałam wielokrotnie wcześniej, ostatnio na OPOWIEM CI O DRODZE DO MOJEGO OGRODU, a dodatkowo w moim kompleksowym “dziele” O TOSKANII, które powinnam znowu uaktualnić nowymi zdjęciami i wiadomościami, bo znowu nazbierało się, oj nazbierało się nowych informacji, które nie mogą doczekać się publikacji.

Narzekam na moją GŁUSZĘ, że całe dnie mam tylko ją i towarzystwo starszych, schorowanych osób, a Toskanię niestety tylko w niedzielę i to często nie całą Narzekam i lamentuję na co dzień, ale za to pod koniec tygodnia zawsze mam te swoje “parę godzin szczęścia”, gdy mogę na żywo zachwycać się toskańskimi pejzażami, fotografować je, a potem jeszcze zwielokrotniać szczęśliwe momenty, gdy oglądam “foty” w komputerze, wybieram, przebieram…

To są migawki wybrane z paru godzin “niedzielnego szczęścia” na wzgórzach Crete Senesi, gdzie  na spokojnie, niespieszne i z zaciekawieniem obserwuję sobie grę światła …1domek z bliska

… i cienia: 2 domek na wzgorzu z cieniem chmury

Na Crete Senesi  oprócz analizowania wszelkich odcieni zieleni, podziwiam “WIELKI BŁĘKIT” 🙂 4 wielki spokój z gora w tle

…. i wsłuchuję się w CISZĘ rozległych, toskańskich  wzgórz:3 wielki spokoj wzgorz

Mogę udawać turystę, pokręcić się w kółko bez celu, postać przy drodze i “pogapić się”  bezmyślnie na to, jak jakaś stara stodoła zmienia barwy w świetle zachodzącego słońca… 

Najbardziej fascynujące jest to, że WIELKA CISZA tych olbrzymich połaci wzgórz “przechodzi” na mnie  i wzbudza we mnie WIELKI SPOKÓJ. To pewnie dlatego wracam optymistycznie nastrojona do GŁUSZY.

A co nowego w GŁUSZY?

oliwki przed domem

Zakwitły drzewa oliwne. Zakwitły ponad tydzień temu i już prawie przekwitły. Na szczęście udało mi się uchwycić wszystkie fazy kwitnienia, począwszy od pączków – kuleczek przez pięknie rozwinięte kwiaty (faza przekwitania jest niefotogeniczna, więc nawet nie próbuję jej zamieszczać) aż do “wykluwających się” oliwek, które opublikuję następnym razem.

oliwki paczki kwiatow

Po raz pierwszy udało mi się je jakoś sfotografować – są tak małe, że mój stary aparat prawie ich nie widział a i nowy aparat ma trudności je zobaczyć. Na szczęście udało mi się go zmusić do współpracy :). Kwiaty drzewka oliwnego są bardzo niepozorne, koloru kremowo – budyniowego (niech będzie roślinne ecru), z żółtym środkiem, osadzone koszyczkowo, ułożonych w rządku, jeden za drugim, po kilka koszyczków, na parocentymetrowych pędach wyrastających wprost z gałęzi. 

Całe mnóstwo oliwkowych kwiatów, z których pszczoły robią bardzo dobry MIODEK. Miód z kwiatów drzewa oliwnego, czysta rozkosz! A późną jesienią i w zimie, od listopada do stycznia możemy cieszyć się zbiorami oliwek czyli IDZIEMY NA OLIWKI. 🙂

4 komentarze

  1. Wzgórza mieć za oknem na co dzień..osłodzą wiele niedogodnień. Oliwki wyglądają pięknie. Czytałam oliwkową farmę /wprawdzie akcja we Francji/ autorka opisuje drzewa oliwek mające po kilka tysięcy lat, niesamowite drzewa.

  2. Zgadzam się z Tobą całkowicie i odnośnie wzgórz i oliwek. W listopadzie podczas zbioru oliwek często miałam okazję przyjrzeć się im dokładnie. Co prawda tam, gdzie jeżdżę na oliwki są drzewka “tylko” kilkusetletnie, ale i tak robią na mnie zawsze ogromne wrażenie. Więcej drzewek tu: https://www.mojatoskania.com/oliwa-z-oliwek-czyli-zloto-toskanii-idziemy-na-oliwki/ a niedługo chyba poświęcę drzewom oliwnym więcej miejsca, niech ja tylko znajdę te słynne tysiącletnie drzewo w pobliżu Montebenichi!
    Pozdrawiam ciepło z burzowej Toskanii 🙂

  3. Cisza, wzgórza oliwki…..
    Moja cisza jest na Mazurach. To tu średnio 2-3 tygodnie w roku mam ciszę , wodę . Cosza to jest coś czego najbardziej brakuje mi w codziennym życiu. Dlatego jeszcze raz powtórzę- zazdroszczę Ci w sposób pozytywny – ciszy.

    • Myślę, że każdy potrzebuje i trochę CISZY i odrobinę ZGIEŁKU. Wystarczy znaleźć równowagę, określić “swoje proporcje”. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać…. Mam nadmiar CISZY, która czasami aż dźwięczy w uszach. Chcesz, to podzielę się z Tobą – w zamian poproszę Cię o trochę “codziennego wariactwa” i ZGIEŁKU, ludzi, rozmów, tempa, napięcia… 🙂 Pozdrawiam Cię ciepło z typowego, CICHEGO ODLUDZIA 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.