Moja Toskania i Przyjaciele

Castello di Gargonza i tajemnica czerwonych drzwi

»Posted by on grudzień 13, 2017 in Drogi Toskanii, Głusza, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 4 komentarze

Castello di Gargonza i tajemnica czerwonych drzwi

Castello di Gargonza Gargonza i tajemnica czerwonych drzwi Gargonza jest położona przy drodze zwanej “Vecchia Strada Senese Aretina”, której polskie tłumaczenie to “Dawna Droga Sieneńsko-Aretyjska”. Na mapach widzimy współczesną nazwę czyli numer SS73, ale gdy jedziemy tą drogą, przydrożne tabliczki przypominają nam, że oto jedziemy dawną drogą z Sieny do Arezzo i już czujemy Ducha Historii wyobrażając sobie galopujące rzymskie rydwany… no dobra, zagalopowałam się 🙂 Co prawda Arezzo było jednym z dwunastu Królestw Etruskich, a i historia Sieny jest imponująco długa, ale doprawdy na razie nie wiem, czy ta droga wiedzie od tysiącleci, więc może jednak zostańmy przy dorożkach i konikach pokonujących tę drogę lekkim...

read more

Eroica 2017. Video, winnice i Volpaia

»Posted by on październik 7, 2017 in Drogi Toskanii, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 6 komentarzy

Eroica 2017. Video, winnice i Volpaia

Eroica 2017, video, winnice i Volpaia  Drugi raz w tym roku przekazuję mój zachwyt wspaniałym, inspirującym, kolarskim wydarzeniem tj. Eroica. Pierwszy raz miał miejsce w lutym br. z okazji opisywania Chianti i Chiantigiany a teraz korzystam z faktu, że tydzień temu odbyła się XXI edycja wycieczko-wyścigu Eroica. Poza tym, mamy październik, więc przy okazji wspominam “wyżerki” na winnicach, które znajdują się przy trasie tej wspaniałej, rowerowej przygody. Eroica to niezwykle inspirujące jesienne wydarzenie sportowe, odbywające się cyklicznie od 1997r. w pierwszą niedzielę października w prowincji Siena, w Gaiole in Chianti. Gaiole jest zalążkiem narodzin idei i misji Eroica, którą jest wywołanie wspaniałego i niezłomnego ducha dawnych, świetnych...

read more

Festa del Luca w San Gusmè, kolory Chianti i przepowiednie

»Posted by on wrz. 19, 2017 in Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 4 komentarze

Festa del Luca w San Gusmè, kolory Chianti i przepowiednie

Festa del Luca w San Gusmè. Kolory Chianti i przepowiednie pogody, Niekiedy doświadczam wpływu nietrafionych prognoz pogody na różnego rodzaju festyny i wielkie święta małych miejscowości. Ostatnio trafiło mi się to w bardzo urokliwej miejscowości San Gusmè w Chianti, gdzie od lat w drugim tygodniu września obchodzi się Festa Del Luca. Kim był ów słynny Luca? Pamiętasz może “Historię Piękna“ i “Historię Brzydoty” (tu link do recenzji tej książki autorstwa pani profesor Marii Poprzędzkiej w Wyborczej) autorstwa genialnego włoskiego pisarza Umberto Eco? Otóż niedaleko od mojej głuszy toczy się od ponad stu lat historia brzydoty. Gdy przyjedziesz do San Gusmè i wykonasz „giro del paese”, tj. obejdziesz miejscowość dookoła wzdłuż...

read more

Miasto i jezioro Bolsena – moja bajka. Vesconte, Francigena, Corpus Domini i Złota Rybka Da Picchietto

»Posted by on wrz. 2, 2017 in Bolsena, Drogi Toskanii, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 6 komentarzy

Miasto i jezioro Bolsena – moja bajka. Vesconte, Francigena, Corpus Domini i Złota Rybka Da Picchietto

Miasto i jezioro Bolsena. W cyklu “rzut beretem od Toskanii” zapraszam Cię do odwiedzenia prawdziwego skarbu ziemi etruskiej znajdującym się tuż przy Toskanii, ale już w regionie Lazio – miasto i jezioro Bolsena. Myślę sobie, że do otworzenia skrzyni ze skarbem przydadzą Ci się sekretne słowa klucze: pałacowa rezydencja Vesconte, droga Francigena, zamek twierdza, historia, artystyczne Corpus Domini, jezioro i Złota Rybka w Trattoria Da Picchietto.  Przez parę lat Bolsena istniała dla mnie prawie wyłącznie jako jezioro z ogromnymi przestrzeniami do pływania i odpoczynku, co opisałam jako Pływanie w Toskanii czyli jezior brak. W bieżącym 2017 roku zrobiłam sobie dwie jednodniowe wycieczki w maju i czerwcu, jednak w diabelsko upalnym lipcu i...

read more

Badia a Ruoti. Abbazia San Pietro a Ruoti

»Posted by on lipiec 20, 2017 in Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 4 komentarze

Badia a Ruoti. Abbazia San Pietro a Ruoti

Badia a Ruoti i Abbazia czyli opactwo.  Zakładam, że skoro czytasz mojego bloga, to znak, że lubisz głuszę. A jeśli głuszę, to i niepozorne i ciche miejscowości kryjące w swoich średniowiecznych murach wiele ciekawych historii. W głuszy Doliny Ambry tj. Valdambry znajduje się parę takich miejsc, które przyciągają swoją tajemniczością. Badia a Ruoti, a dokładniej Abbazia San Pietro a Ruoti tj. opactwo imienia św. Piotra w tej miejscowości, przyciągnęła mnie na początku pięknym wzgórzem i ceglaną wieżą, odznaczającą się wyraźnie od kamiennych zabudowań. Na wczesno-jesiennych zdjęciach, w świetle zachodzącego słońca, wieża opactwa wydaje się być jeszcze bardziej jaskrawa i jeszcze bardziej kontrastowa w stosunku do otoczenia. [envira-gallery...

read more

Makowa Panienka i magia bajek na dobranoc

»Posted by on lipiec 7, 2017 in Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 6 komentarzy

Makowa Panienka i magia bajek na dobranoc

Makowa Panienka i magia bajek W Toskanii maków ci dostatek, co udowadniałam dwa wpisy temu 🙂 Może dlatego Wiola, ubrana na czarno – ciemno-pomarańczowo skojarzyła mi się z rozkwitłym makiem. Z makiem, a nawet z Makową Panienką – animowaną bajką na dobranoc z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, czyli z czasów dobranocek łagodnych i poczciwych. Podobnież nie ma już dobranocek na normalnych, niedziecięcych kanałach telewizyjnych. Nie dam głowy, bo rzadko oglądam telewizję w PL. We Włoszech w ubiegłym roku stałam się “specjalistą ds. oglądania telewizji”, bo moja wiekowa Bambina z Ambry nie mogła spać i musiałam z nią oglądać telewizję  do północy, po czym ona sama potrafiła załączyć telewizor na cały regulator (bo jest...

read more

Castelletto i pałac Stendardi – dwa zamki w Montebenichi

»Posted by on czerwiec 12, 2017 in Głusza, Ludzie, Podróże | 0 comments

Castelletto i pałac Stendardi – dwa zamki w Montebenichi

Castelletto i pałac Stendardi w Montebenichi   Montebenichi to humorystycznie rzecz ujmując “dwa zamki i cztery domy”. Jest to maleńka miejscowość na skraju powiatu Bucine, położona bardzo malowniczo na wys. 508 m n.p.m. na szczycie podłużnego wzniesienia, który biegnie przez dolinę Ambry i oddziela od siebie dwie krainy: Chianti oraz Valdambrę.   Montebenichi zasiedlone było już w czasach Etrusków na długo przed nastaniem naszej ery, o czym świadczą etruskie grobowce i inne archeologiczne znaleziska. W czasach średniowiecza na terenie całej Toskanii, tak jak ogólnie we Włoszech i prawie w całej Europie, toczyły się nieustanne walki, bitwy i wojny. Na terytorium Valdarno walki odbywały się między Sieną, Arezzo i Florencją, co dla...

read more

Mama, maki, maj, makowa Toskania i mamisynek

»Posted by on Maj 27, 2017 in Głusza, Ludzie, Podróże, Toskańskie tradycje | 6 komentarzy

Mama, maki, maj, makowa Toskania i mamisynek

Mama, maki, maj, makowa Toskania Mamma i …. mamisynek. Maki dla Mamy, Maki dla wszystkich Mam! Piszę późnym wieczorem, nie mając żadnej pewności czy zdążę, zanim piękny Dzień Mamy się skończy. Mój pomarańczowy zegarek mówi mi, że raczej nie zdążę. A właśnie, znasz ten ostatni, światowy trend w temacie organizacji czasu? To… robienie wszystkiego na ostatnią chwilę! 🙂 W duszy mi gra “Mama, maki, maj, makowa Toskania”, ale musiały czekać prawie do północy. Spieszę się, ale mam nadzieję, że nawet jeżeli przeczytasz o Mamach i Mammach w dniu innymi niż jej oficjalne święto i miesiącu mniej “makowym” niż maj, będzie równie miło. Może ucieszysz się, gdy znienacka pojawi Ci się przed oczyma świeża, wiosenna łąka pełna maków i...

read more

Arezzo, rajd retro w Toskanii i Młoda Para

»Posted by on Maj 9, 2017 in Drogi Toskanii, Ludzie, Podróże | 4 komentarze

Arezzo, rajd retro w Toskanii i Młoda Para

Arezzo, rajd retro w Toskanii i Młoda Para. Często mam to szczęście, że Arezzo wita mnie słońcem i jakimś ciekawym wydarzeniem. To miasto widocznie mnie lubi i zachęca mnie do następnych wizyt. Ja też je lubię: za etruską historię, za Chimerę, za Gwidona z Arezzo, za muzykę, za Targi Antyków i … mogłabym tak wyliczać bez końca, bo wciąż znajduję tu coś ciekawego, a poza tym Arezzo to miasto mojej drogi, co opisałam tutaj. Arezzo … Tyle słońca w całym mieście…  Lubię jasno żółty kolor kamieni, z których zbudowanych jest wiele domów w średniowiecznej części Arezzo, znajdującej się na szczycie wzgórza. Słońce rozświetla je na złoto i Arezzo staje się jakby “złotym miastem”. Poniekąd to prawda, nawet gdy jest pochmurno, bo Arezzo jest od wieków...

read more

Pieve di Gropina, miejsce tajemnicze

»Posted by on grudzień 30, 2016 in Głusza, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 8 komentarzy

Pieve di Gropina, miejsce tajemnicze

Pieve di Gropina, Toskania, miejsce tajemnicze. Pieve di Gropina, Toskania – miejsce tajemnicze, uduchowione i emitujące niezwykłą aurę odwiecznego spokoju. Przyszło mi nawet do głowy, że do określenia okolicy Gropina odpowiednim słowem byłoby “uroczysko”.  Malutka miejscowość Gropina znajduje się dwa kilometry od podgórskiej mieściny Loro Ciuffena w prowincji Arezzo. Zapuściłam się tylko raz w te rejony, po czym ze strachu nie wróciłam aż do 29 października br., bo Anciolina nauczyła mnie, że na przemierzanie górskich dróg potrzebny jest samochód z silnikiem mocniejszym niż 1.1. mojej Pandzi. Ale na szczęście okazało się, że Gropina nie zalicza się do gór, tylko do wzgórz. W ubiegłym roku na spotkaniu...

read more

Buon Natale 2016

»Posted by on grudzień 23, 2016 in Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 2 komentarze

Buon Natale 2016

Buon Natale. Buon Natale. Dobrych Świąt. Wesołych Świąt. Życzę Ci miłości, serdeczności, bliskości i rodzinnego ciepła. Żeby radosna i magiczna atmosfera Świąt pozostała w Twoim sercu na zawsze. I ja wczuwam się w atmosferę świąt. Dzisiaj wczułam się w nią totalnie oddychając aromatem świątecznych potraw, patrząc na dopiero co ubraną choinkę… Osobiście staram się zachowywać świąteczną MA-DŻI-JĘ w sercu i pamięci. W pamięci czyli na zdjęciach.  Starość nie radość 🙂 Zainspirowana dzisiejszą choinką i gwiazdą, kometą stworzyłam nawet kolaż świąteczny. Wszystko po to, by magia świąt Bożego Narodzenia Anno Domini 2016 zapisała się w pamięci i by móc po latach powiedzieć “ale te święta w 2016 roku były fajne, bo zdarzyło się to i...

read more

Vin Santo, nektar Toskanii. Etap pierwszy – suszenie winogron.

»Posted by on listopad 30, 2016 in Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże, Toskańskie tradycje, Wino | 12 komentarzy

Vin Santo, nektar Toskanii. Etap pierwszy – suszenie winogron.

Vin Santo, nektar Toskanii Vin Santo, aromatyczny nektar o cudownej mocy. Jest takie ładne włoskie słowo „accoglienza”[czyt. akkolienca]. Po polsku znaczy to tyle, co przyjmowanie kogoś, ugoszczenie, gościna. W Toskanii symbolem szacunku, troskliwości i serdeczności dla gości jest właśnie VIN SANTO. A że niedługo nadejdą święta, które dla wielu z nas są czasem wzmożonych odwiedzin, więc zrozumiałym jest, że wątek Vin Santo czas zacząć. Wspominałam pewnie, że w Toskanii rzadko bywam “w gościach”, ale czasem zdarza mi się jakaś miła wizyta. I to co na zawsze zapamiętam, oprócz atmosfery pełnej serdeczności, to niezwykły smak wina wytwarzanego tradycyjnie w Toskanii – Vin Santo. Pierwsze spotkanie z boskim nektarem Miałam to szczęście, że podczas...

read more

10 miłych chwil i MAGIA w Toskanii

»Posted by on październik 16, 2016 in Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele | 12 komentarzy

10 miłych chwil i MAGIA w Toskanii

10 miłych chwil i MAGIA w Toskanii Dziesięć 10 miłych chwil i MAGIA oraz CUD NIEPAMIĘCI – tak to wszystko powinno się nazywać. Z okazji października oraz zbliżającego się końca roku policzyłam tegoroczne wydarzenia toskańskiej głuszy, w których brałam udział. Kronikarską dokładność zawdzięczam zdjęciom, bo na szczęście zawsze zabieram z sobą aparat fotograficzny, więc wystarczy mi przegląd pamięci komputera. I mały przegląd zwojów mózgowych, bo w dzikim pośpiechu zdarzało mi się wyruszyć z aparatem z wyładowaną baterią, ech… A ponieważ w archiwum komputera przechowuję tylko udane zdjęcia z ciekawych wydarzeń, więc rozumiesz – w ten sposób nieudane zdjęcia i zdarzenia, które dla zasady nie warto fotografować, zapadają się w...

read more

Civitella in Val di Chiana i Bambiny

»Posted by on wrz. 7, 2016 in Głusza, Ludzie, Podróże | 2 komentarze

Civitella in Val di Chiana i Bambiny

Civitella in Val di Chiana. Civitella in Val di Chiana na drodze do Arezzo. Z mojej Głuszy do Arezzo można jechać paroma drogami, ale ja najczęściej wybieram trasę przez urokliwą miejscowość Civitella in Val di Chiana. Droga wiedzie przez wzgórza, więc jest pełna wzniesień, spadków i ostrych zakrętów, za to jest najkrótsza i pełna pięknych widoków. Civitella jest położona na wysokości 525 m.n.p.m. na szczycie wzgórza, po którego jednej stronie można podziwiać Dolinę Ambry (Val d”Ambra), a po przeciwległej – Dolinę Chiany (Val di Chiana). Dowody archeologiczne wskazują, że terytorium wzgórza, na którym wznosi się Civitella, było zasiedlone już w pradawnych czasach etruskich oraz później, za panowania Rzymian. W czasach średniowiecza Civitella in Val di...

read more

Cyprysy w wieczornej Głuszy

»Posted by on sierpień 21, 2016 in Głusza, Ludzie, Podróże | 2 komentarze

Cyprysy w wieczornej Głuszy

Cyprysy w wieczornej Głuszy. Toskański widok, który niezmiennie mnie zachwyca, to aleja cyprysów prowadząca do kamiennego domu na wzgórzu. Same cyprysy, z uwagi na swoją dumną posturę nazywane są “Gwardią” lub “Strażnikami Toskanii”. Oprócz tego pełnią naprawdę użyteczną rolę jako “stabilizator” terenu wzgórz, gdyż ich obfity, silnie rozrośnięty system korzeniowy zapobiega obsuwaniu się ziemi ze zboczy wzgórz, o czym więcej w dziale O Toskanii. W Głuszy jest mnóstwo cyprysów! “Dwa wpisy temu” nawet porządnie to udokumentowałam. A dzisiaj mam dla Ciebie cyprysy w zachodzącym słońcu i cyprysy Zawsze pod wieczór, gdy zamykam piwnicę, patrzę na cyprysy żegnające zachodzące słońce. Piękny widok. Można się...

read more

Villa Antica czyli złoty domek

»Posted by on sierpień 8, 2016 in Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże, Wakacje | 4 komentarze

Villa Antica czyli złoty domek

Villa Antica, Capannole, Toskania Villa Antica czyli złoty domek. Jak pewnie wiesz, od paru lat “pomieszkiwuję” w toskańskiej głuszy. I codziennie rano, chcąc nie chcąc, patrzę z łazienkowego okna na kamienny dom, widniejący wśród drzew w oddali. Nazwałam go sobie “złoty domek”, bo jaśnieje w porannym słońcu, stanowiąc ciekawy akcent kolorystyczny dla otaczającej go bujnej zieleni. Najbardziej złoci się dach wieżyczki usytuowanej w samym centrum budynku. Później kolory głuszy zmieniają się wraz z kątem padania promieni słonecznych i “złoty domek” staje się po prostu toskańskim domem wśród zieleni.[envira-gallery id=”29333″] Takie domy nazywają się tutaj Leopoldina lub Casa Colonica. Są nieodłącznym elementem toskańskiego krajobrazu, chociaż...

read more

Giro d’Italia w Głuszy

»Posted by on Maj 15, 2016 in Drogi Toskanii, Głusza, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 2 komentarze

Giro d’Italia w Głuszy

Giro d’Italia w Głuszy. Giro d’Italia w Głuszy? Co to oznacza realnie dla przeciętnego mieszkańca Głuszy? Zamknięte drogi i czekanie na mistrzów kolarstwa tuż przy drodze albo przy telewizorku. Na szczęście trasa wyścigu jest często zmieniana, więc nie co roku pada na Głuszę 🙂  Wczoraj, w sobotę 14 maja kolarze finiszowali w Arezzo, dzisiaj w niedzielę 15 maja wyruszyli z Chianti, a dokładnie z pięknej miejscowości nazywającej się Castellina in Chianti, o czym dzisiaj ćwierkały wszystkie wróble i lokalne telewizje. Przyznam się, że zbytnio nie orientuję się w temacie kolarstwa, ale z utęsknieniem czekam na pierwszy weekend października, gdy jak co roku z Gaiole in Chianti wystartuje EROICA, która ma na celu...

read more

Karnawałowe wyzwanie Toskania

»Posted by on marzec 3, 2016 in Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 12 komentarzy

Karnawałowe wyzwanie Toskania

Karnawałowe wyzwanie. Prosto z Toskanii piszę do Ciebie dłuuuugi list. Długi, bo jest co pisać 🙂 Piszę do Ciebie po raz pierwszy w związku z wielkim Karnawałowym Wyzwaniem wymyślonym przez Pociąg do Życia i fotografiami, które mają obrazować stany, zachwyty i doświadczenia karnawału 2016. Naprawdę chce mi się pisać ten list i zademonstrować Ci Karnawałowe Momenty, również i dlatego, że bardzo podobają mi się wpisy na blogu Pociąg Do Życia, że wewnętrznie akceptuję każde zapisane tam słowo i zgadzam się z zawartymi w nim przemyśleniami. Mam swoją fotograficzną odpowiedź na wszystkie 18 punktów Karnawałowego Wyzwania. Najczęściej oddalam się od głównego wątku karnawału, który powinien chyba kojarzyć mi się z szaleństwem, radością, balem maskowym,...

read more

Abbazia San Pietro w Badia a Ruoti

»Posted by on lt. 22, 2016 in Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 8 komentarzy

Abbazia San Pietro w Badia a Ruoti

Abbazia San Pietro w Badia a Ruoti. Ziemia jest naszym wspólnym domem. To co teraz piszę, to historia z cyklu  “Trafiło się ślepej kurze ziarno” 🙂 Bo trafiło się i to w dodatku w pobliskiej małej mieścinie zwącej się Badia a Ruoti. Owo “ziarno” to zwiedzanie klasztoru i kościoła w Badia a Ruoti połączone z wykładem profesora Duccio Demetrio pt. “La religiosità della terra” organizowanego przez Associazione Per la Valdambra. Zaznaczam, że nie traktowano o żadnej religii (religione) ziemi, tylko właśnie o “religijności”, rozumianej jako nabożna wiara w MOC ZIEMI, w jej zdolność do przywracania sobie równowagi, jako MIŁOŚĆ do niej wyrażająca się przez troskę i dbanie o nią. W sumie wykład toczył się...

read more

Panforte i zamek Lupinari. Słodkie Dolce Vita

»Posted by on styczeń 20, 2016 in Kuchnia, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże, Toskańskie tradycje | 12 komentarzy

Panforte i zamek Lupinari. Słodkie Dolce Vita

Panforte i zamek Lupinari. Słodkie Dolce Vita. To jest opowieść z cyklu “Wyjeżdża “BIDOK” po raz pierwszy za granicę, w dodatku do pracy i DZIWUJE SIĘ wszystkiemu”. Czasem pozwalam sobie na ujawnianie autentycznych doświadczeń z Toskanią w tle, pracy ponad siły, nieustannego, 24-godzinnego towarzystwa bardzo schorowanych, włoskich seniorów itd. Na szczęście niektóre zdarzenia obróciły się na moją korzyść, więc będzie bez traumy. Zawsze mieszkałam w Tychach w blokowisku, w bardzo skromnych warunkach, a gdy pojechałam pierwszy raz za granicę, do Toskanii (nie jako turysta, ale do pracy jako “pomoc do wszystkiego”), zamieszkałam na zamku Lupinari.[envira-gallery id=”27729″] Na parterze były salony, zamkowa kuchnia oraz...

read more