Moja Toskania i Przyjaciele

OLIWA Z OLIWEK czyli ZŁOTO TOSKANII. Idziemy na oliwki!

»Posted by on lis 30, 2013 in Foto, Głusza, Kuchnia, Ludzie, Podróże | 10 komentarzy


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/shaktiserwer/ftp/toskania/wp-content/uploads/et_temp/kolorowe-oliwki-z-deszczem2-1024x770-211x211.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/mojatosk/domains/mojatoskania.com:/tmp:/var/tmp:/home/mojatosk/.tmp:/home/mojatosk/.php:/usr/local/php:/opt/alt:/etc/pki) in /home/mojatosk/domains/mojatoskania.com/public_html/wp-content/themes/InStyle/epanel/custom_functions.php on line 995
OLIWA Z OLIWEK czyli ZŁOTO TOSKANII. Idziemy na oliwki!

Oliwa z oliwek czyli Złoto Toskanii. Idziemy na oliwki! Drogę na oliwki, przez mój piękny, magiczny, rozświetlony blaskiem leśnych diamentów las opisałam ostatnim razem. Dzisiaj też będzie kolorowo – złoto-zielono i jeżynowo-oliwkowo. Złoty od “złota Toskanii”, bo tu w Toskanii tak określa się oliwę i to pewnie nie ze względu na kolor, bo świeża oliwa jest zielona, ale z uwagi na dochód jaki przynosi przedsiębiorcom działającym w “oliwkowym biznesie”. Następny kolor na dziś to zielono-cytrynowy od oliwek zielonych i śliwkowo-jeżynowy od koloru oliwek czarnych – bo czarne oliwki są czarne tylko w słoikach i puszkach, a tak naprawdę, rosnące na drzewach czarne oliwki są koloru jagodowo-śliwkowo-jeżynowego. Przydałoby się, żeby...

read more

LISTOPAD W MOIM MAGICZNYM LESIE

»Posted by on lis 21, 2013 in Foto, Głusza, Ludzie, Podróże | 2 komentarze


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/shaktiserwer/ftp/toskania/wp-content/uploads/et_temp/20DSCf6060-1024x768-211x211.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/mojatosk/domains/mojatoskania.com:/tmp:/var/tmp:/home/mojatosk/.tmp:/home/mojatosk/.php:/usr/local/php:/opt/alt:/etc/pki) in /home/mojatosk/domains/mojatoskania.com/public_html/wp-content/themes/InStyle/epanel/custom_functions.php on line 995
LISTOPAD W MOIM MAGICZNYM LESIE

OPOWIEM WAM O MOIM MAGICZNYM LESIE Opowiem Wam o moim magicznym lesie… Myślę o nim zawsze jako o „moim zaprzyjaźnionym toskańskim lesie”, jako że przemierzałam często jego drogi począwszy od Via del Castello w Capannole, dalej wysoko w górę, gdzie na szczytach wzgórz rosną drzewa oliwne, z których właśnie w listopadzie zbiera się ich owoce – oliwki, by wytłoczyć z nich „Złoto Toskanii” czyli oliwę z oliwek. Las, jak to las, jest zawsze ładny, w Toskanii szczególnie podoba mi się jesienią i zimą, gdy u nas w Polsce przybiera kolorystykę szaro-burą, a tam jest jeszcze wiele kolorów, zieleni, kwiatów, i wszystko to dodatkowo jest rozświetlone słońcem. Oto mój las i droga na oliwki, trzecia dekada listopada. [envira-gallery id=”21527″]...

read more

SIENA jako najbardziej SZALONE z miast TOSKANII, Zbigniew Herbert i DOTYKANIE HISTORII w ZWIERCIADLE

»Posted by on lis 11, 2013 in Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 3 komentarze

SIENA jako najbardziej SZALONE z miast TOSKANII, Zbigniew Herbert i DOTYKANIE HISTORII w ZWIERCIADLE

Siena, Zbigniew Herbert i dotykanie historii w Zwierciadle Siena mnie wzywa! Oprócz tego, że nachodzi mnie w snach i marzeniach, to jeszcze daje mi znaki przez media tradycyjne, czyli za pomocą mojego ulubionego czasopisma ZWIERCIADŁO oraz poprzez media internetowe i kontakty wirtualne – gdzie nie spojrzę, tam Siena! A zaczęło się tak niewinnie, parę dni temu, od zakupienia listopadowego numeru tego miesięcznika, gdzie moją uwagę przykuł felieton rubryki gościnnej, którego autorem w tym miesiącu jest Andrzej Saramonowicz – scenarzysta, dramaturg, reżyser, twórca takich kinowych hitów jak “Testosteron”, “Lejdis”, “Ciało” czy “Idealny facet dla mojej dziewczyny”. Jego felieton zatytułowany jest...

read more

1 LISTOPADA czyli TUTTI SANTI

»Posted by on lis 1, 2013 in Ludzie, Podróże | 1 comment

TUTTI SANTI i Wszyscy Święci. W zasadzie moje dzisiejsze przemyślenia powinnam zatytułować “O wyższości starej tradycji zapalania świeczek dla zmarłych nad nową, cmentarną MODĄ w Toskanii tj. stawiania na płytach grobowców LAMPIONU ELEKTRYCZNEGO“. Pierwszego listopada w takich krajach jak Polska i Włochy, niby to samo, a jednak co innego. Nie wiem jak jest w innych regionach Włoch (podejrzewam, że podobnie) ale w Toskanii nie zapala się świeczek czy zniczy, tej tradycji JUŻ tam po prostu nie ma. Przynosi się kwiaty, a o światełko dla zmarłych dba urzad miasta lub gminy podłączając do płyty nagrobnej elektryczność, w postaci jednej małej żarówki, która świeci sobie w szklanym lampionie elektrycznym cały rok, a naszym zadaniem jest tylko opłacać...

read more

Arrivederci AREZZO czyli do zobaczenia AREZZO …

»Posted by on paź 13, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 5 komentarzy

Arrivederci AREZZO czyli do zobaczenia AREZZO …

Arrivederci Arezzo! Kochane Arezzo, do zobaczenia! Na początku wcale aż tak bardzo nie zachwycałam się tym miastem. Pierwszy raz przyjechałam tam pociągiem z Bucine i pierwsze to, co rzuciło mi się od razu w oczy to Dworzec Kolejowy w stanie wskazującym na, łagodnie ujmując, wielkie oszczędności właściciela dworca tj. spółki TRENITALIA, odpowiednika naszego PKP. Przy dworcu – hmmm, miasto jak to miasto – duży tłok i natężony ruch uliczny, więc jak najszybciej skierowałam się w stronę polecanej mi przez znajomych, słynnej, głównej ulicy Arezzo – CORSO ITALIA, która okazała się dłuuuuugim deptakiem pełnym sklepów i salonów słynnych włoskich domów mody. Porwana przez falujący, wartki niczym wielka rzeka tłum, podreptałam tym deptakiem coraz...

read more

Nauka włoskiego w warunkach niesprzyjających

»Posted by on wrz 30, 2013 in Ludzie, Podróże | 2 komentarze

Nauka włoskiego w warunkach głuszy   To nie będzie rozprawa o wyższości flagi włoskiej nad flagą polską, co mógłby sugerować obrazek obok, lecz o wyższości języka obcego dobrze wyuczonego nad językiem obcym byle jakim, czyli kilka osobistych refleksji na temat nauki języka.   Podczas pobytu po Włoszech uświadomiłam sobie, jak ważną sprawą jest POPRAWNE posługiwanie się obcym językiem. W Polsce używam (tak mi się zdaje!!!) języka ludzi wykształconych – języka wyrafinowanych konstrukcji, przenośni, idiomów… A we Włoszech wpadłam w pułapkę! Jadąc do Włoch po raz pierwszy, na potrzeby przyszłej komunikacji międzynarodowej nauczyłam się dwóch rzeczy: przedstawić się “sono Wiola” i powiedzieć trzy magiczne...

read more

WINO, cudowny ELIKSIR

»Posted by on wrz 4, 2013 in Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże, Wino | 1 comment

WINO, cudowny ELIKSIR

Wino – cudowny eliksir. Wino czyli cudowny ELIKSIR młodości, radości i miłości… Na konsumpcji i rozkoszowaniu się smakiem wina, znam się bardziej niż na jego rodzajach, typach, odmianach. Tu chciałabym oddać cześć osobom, które potrafią pięknie pisać o szczepach, typach i uprawach winorośli, rodzajach win a przede wszystkim o smaku. Szczerze mówiąc od niedawna interesuję się tą tematyką i od czasu do czasu, o ile wpadną mi w ręce (albo w oko), czytuję artykuły na „winne tematy” i muszę przyznać, że te piękne frazy, pisane przez pasjonatów wina są równie pyszne jak opisywane wino. Sama PO-E-ZI-JA, że tak z włoska się wyrażę. Przeczytałam niedawno fragment winnego poematu: “ciemna barwa z fioletowymi refleksami, intensywne, gęste i oleiste, usta...

read more

Mały SKOK w BOK czyli słynna studnia Św. Patryka w Orvieto

»Posted by on sie 25, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 2 komentarze


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/shaktiserwer/ftp/toskania/wp-content/uploads/et_temp/Studnia-sw.-Patryka-w-Orvieto-280046_211x211.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/mojatosk/domains/mojatoskania.com:/tmp:/var/tmp:/home/mojatosk/.tmp:/home/mojatosk/.php:/usr/local/php:/opt/alt:/etc/pki) in /home/mojatosk/domains/mojatoskania.com/public_html/wp-content/themes/InStyle/epanel/custom_functions.php on line 995
Mały SKOK w BOK czyli słynna studnia Św. Patryka w Orvieto

Studnia Św. Patryka w Orvieto Ten oto wpis to dowód mojej ucieczki od Toskanii – taki mały SKOK W BOK. Ale nie byle jaki i nie byle gdzie ten “skok”! Do tej “słynnej studni”, o której marzyłam od jakiegoś czasu. Studnia Św. Patryka znajduje się w Orvieto – przepięknym, antycznym mieście istniejącym już w zamierzchłych i owianych mgłą tajemnicy czasach Etrusków. Dziś Orvieto leży w administracyjnych granicach regionu Umbria, tuż przy granicy z Toskanią. Wygląda to w ten sposób, że jedziemy sobie Autostradą Del Sole czyli Autostradą Słońca, w pewnym momencie widzimy przekreśloną zieloną tabliczkę z nazwą TOSKANIA, za nią tabliczkę z napisem UMBRIA i po dosłownie paru minutach zza drzew wyłania się otwarta przestrzeń z zarysem...

read more

WESOŁE JEST ZYCIE TURYSTY, HO HO!

»Posted by on sie 16, 2013 in Głusza, Ludzie, Podróże | 4 komentarze

WESOŁE JEST ZYCIE TURYSTY, HO HO!

Wesołe jest życie turysty, ho ho! Si! W rytm melodii starej piosenki “Wesołe jest życie staruszka, niespiesznie, niczym tytułowy, wyluzowany turysta, komponuję sobie tekst do piosenki “Wesołe jest życie turysty”. Ponieważ mam bardzo dużo pracy, pisanie wychodzi mi marnie, a w zasadzie wcale mi nie wychodzi, zaś opisywanie obrazami lepiej, szybciej, sprawniej, więc zaraz skomponuję tu obrazowe “Wesołe jest życie turysty, ho, ho!”  O! Albo jeszcze inaczej, na nutę równie wiekowej piosenki “Jak dobrze mieć sąsiada” którą przerabiamy na “Jak dobrze być turystą”. Turystą w toskańskiej głuszy, dodajmy. Słowa dowolne, pierwsze, które nam akurat przyjdą do głowy, np. parę soczystych przekleństw, które pojawiają...

read more

CIAŁO ciao! Czyli moje bardzo polskie powitanie

»Posted by on sie 11, 2013 in Ludzie, Podróże | 4 komentarze

CIAŁO ciao! Czyli moje bardzo polskie powitanie

Ciało ciao. Polskie powitanie po włosku. CIAŁO! Oto moja spolszczona wersja włoskiego “ciaooo”. Polskie powitanie po włosku. Albo z włoska. Niby takie proste, ale sama nie wpadłam na takie genialne skojarzenie – “CIAŁO” jako polskie powitanie mające za cel, właśnie za pomocą włoskiego “ciao”, skierować uwagę na ciałko, wymyśliła moja córeczka, Jagoda, za co jestem jej baaaaardzo wdzięczna. Bystry dzieciak, no… teraz to już nie dzieciak (!!!), zauważył pewnie jak człowiek (niby ja) wygina się, aby należycie, “z włoska” wyartykułować nie jakieś tam “[ciał]” tylko zniewalające włoskie [cziaooo]” i uprościł sobie maksymalnie. Córcia zauważyła, że słowo “ciao” jest podobne...

read more

Il BORRO – miniatura Toskanii

»Posted by on sie 3, 2013 in Foto, Głusza, Ludzie, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 10 komentarzy

Il BORRO – miniatura Toskanii

Il BORRO miniatura Toskanii Bardzo urokliwa miejscowość Borro znajduje się na terenie prowincji Arezzo, u stóp masywu górskiego Pratomagno, stanowiącego naturalną granicę między terenami Florencji i Arezzo.  Croce del Pratomagno, najwyższa góra w tym paśmie Apeninów, liczy sobie 1592 m.n.p.m, a malutkie Borro wznosi się na wysokości 275 m n.p.m. na szczycie tzw. grzbietu, typowego elementu płaskowyżu Valdarno. Początki osady nie są dostatecznie udokumentowane, ale najprawdopodobniej już w okresie średniowiecza istniał tu zamek. Ów zamek zakupiony został w XIII wieku przez mediolańskiego szlachcica Borro Borri, co zostało już skrupulatnie udokumentowane, jak również to, że był on przez kilka lat był władcą Arezzo. Borro Borri stał się protoplastą...

read more

OLIVETO czyli oliwki, Mussolini i kotki

»Posted by on lip 27, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 3 komentarze

OLIVETO czyli oliwki, Mussolini i kotki

OLIVETO czyli oliwki, Mussolini i kotki. Popołudniowa, niedzielna włoska sjesta to dzisiaj dla mnie mała miejscowość Oliveto, oświetlone popołudniowym słońcem mury i wszechobecne drzewa oliwne, bo w końcu nazwa OLIVETO do czegoś zobowiązuje – oznacza miejsce, gdzie kultywuje się uprawy oliwek. Urząd Gminy Civitella in Val di Chiana, na której terenie znajduje się Oliveto, bardzo dba o swoje turystyczne włości, postarano się również o uświadomienie historyczne turystów. Przed główną bramą wjazdową do Olivetto zobaczymy tablicę informacyjną, na której widnieje bardzo ładna rycina tej miejscowości, a pod nią informacje historyczne, w języku włoskim i angielskim, które ni stąd, ni zowąd zaczynają się od momentu zburzenia zamku. Widocznie od tego momentu...

read more

SOGNA jak marzenie, SOGNA jak sen

»Posted by on lip 4, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments

SOGNA jak marzenie, jak sen… SOGNA [czyt. sonia]… ciekawa nazwa dla średniowiecznej, małej osady na szczycie wzgórza. Można snuć sobie swoje domysły, jak powstała ta piękna, romantyczna (chyba???) nazwa. Sognare po polsku znaczy marzyć, śnić, z kolei włoski rzeczownik sogno – marzenie, sen. “SOGNAMI SE NEVICA …” to słowa popularnej kiedyś włoskiej piosenki Biagio Antonacci a znaczą one “śnij o mnie gdy pada śnieg”. SOGNA czyli ŚNIJ! Bardzo przyjemny tryb rozkazujący tego czasownika! Myślę jednak, że w tej piosence chyba bardziej chodzi o tryb “proszący”, no chyba, że ten, który ją śpiewa to MACHO (“niech kobiety mu wybaczą… i niech płaczą…” nasuwają mi się w tym miejscu słowa piosenki “Macho” autorstwa K.A.S.Y.)...

read more

CASTELLO di CACCIANO czyli daleko od szosy

»Posted by on cze 25, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 4 komentarze

CASTELLO di CACCIANO czyli daleko od szosy

Daleko od szosy znajduje się Castello di Cacciano. Na hasło “Toskania” większość ludzi natychmiast może odpowiedzieć – falujące wzgórza, cyprysy wzdłuż krętych dróg wijących się wśród zieleni i wspaniałe miasta ze swoją średniowieczną, zapierającą dech architekturą. To prawda.  Tyle że prawda odrobinę przesłodzona. Jest też inna Toskania – “daleko od szosy”, odludne miejsca najczęściej w mało dostępnych miejscach wysoko na wzgórzach. W czasach średniowiecza były to małe miejscowości, otoczone murami obronnymi, wiadomo, dla obrony przed powszechnie wtedy grasującymi bandami grabieżców. Obecnie niszczeją, bo jak wspomniałam, bardzo ”daleko od szosy”, dlatego żadna normalna, pracująca rodzina nie mogłaby sobie pozwolić na zamieszkanie w takim miejscu; wiadomo...

read more

CERTALDO MNIE WZYWA!

»Posted by on cze 9, 2013 in Foto, Moja Toskania i Przyjaciele, Podróże | 0 comments

CERTALDO MNIE WZYWA!

Certaldo mnie wzywa! CERTALDO naprawdę mnie wzywa! Zauważyłam, że od paru miesięcy wpadają mi dosłownie w ręce i w oczy, ot tak, znienacka, przeróżne fotografie małego, toskańskiego miasteczka o średniowiecznej zabudowie CERTALDO ALTO – ALTO czyli Górne vel Wysokie.  I tak narodziło się moje pragnienie podróży… Nie dla mnie ganianie w pośpiechu za przewodnikiem czyli “Włochy w tydzień” albo “Toskania w weekend”. Chciałabym pomieszkać sobie w samym Certaldo parę dni, powłóczyć się po jego uliczkach o różnych porach dnia i nocy, tak, właśnie w nocy, dajmy na to o godzinie 2.00 w nocy, jak każdy porządny turysta :), wieczorem albo wczesnym porankiem, obejrzeć sobie wszystko dokładnie i niespiesznie. Oprócz zapoznania się z fachowymi...

read more

Zamek i morwy czyli jak odkryłam pyszne CUDA na ODLUDZIU

»Posted by on cze 4, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/shaktiserwer/ftp/toskania/wp-content/uploads/et_temp/owoce-morwy2_wm1-211x211.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/mojatosk/domains/mojatoskania.com:/tmp:/var/tmp:/home/mojatosk/.tmp:/home/mojatosk/.php:/usr/local/php:/opt/alt:/etc/pki) in /home/mojatosk/domains/mojatoskania.com/public_html/wp-content/themes/InStyle/epanel/custom_functions.php on line 995
Zamek i morwy czyli jak odkryłam pyszne CUDA na ODLUDZIU

Nareszcie! Nareszcie nadeszła niedziela i piękna pogoda! U mnie było 26 stopni a mając na uwadze, że ostatnie tygodnie w “mojej” Toskanii czyli w prowincji Arezzo, były w przeważającej mierze zimne, deszczowe i wietrzne, wydawało mi się, że to nieziemski upał. Pojechaliśmy do pobliskiej Civitelli, gdzie spacerowaliśmy sobie po małej mieścinie, przy okazji robiąc zdjęcia. Trwało to może godzinę, gdy nagle jakaś wielka, ciemna chmura w kształcie dinozaura zawisła nad Civitellą. Zawisła i wisiała nieruchoma tak denerwująco dłuuuuugo i zrobiło się nagle ciemno i tak bardzo zimno, że decyzja była tylko jedna – wracamy! A żeby za szybko nie wracać, jedziemy okrężną, wiejską drogą wysoko po wzgórzach, przez bezludzia i odludzia, obok jakiegoś zamku, którego też miałam...

read more

KWIATY DLA MAMY

»Posted by on maj 25, 2013 in Foto, Ludzie | 3 komentarze

MAMA MAMA, MAMUSIA a nawet “MAMCIA” – tak moje dzieci kiedyś mnie nazywały. Utkwiło mi to ostatnie słowo w pamięci tak bardzo, że czasem i ja tak pieszczotliwie mówię do mojej MAMY. We Włoszech to oczywiście MAMMA a “MAMMA MIA!!!”  to od wieków najbardziej rozpoznawalny okrzyk bojowy Włochów:) zastępujący wszystkie okrzyki i wykrzykniki! Nie wiedzieć czemu we Włoszech DZIEŃ MATKI jest obchodzony dwa tygodnie wcześniej, tj. 12 maja, a nie jak u nas, 26 dnia maja. Dziwne… Uśmiecham się pod nosem myśląc, że pewno za parę lat UE nam to wszystko ujednolici… oby nie! Wszystkim Mamom na świecie, a więc również i samej sobie, życzę tego, czego pragną najbardziej: SZCZĘŚLIWYCH DZIECI.  Mojej Najwspanialszej Mamie na Świecie życzę...

read more

PISZPANNA czyli nowa w pracy

»Posted by on maj 12, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 2 komentarze

PISZPANNA i PISZPAN Jak PISZPANNA to i PISZPAN; nie chcę absolutnie uprawiać tu dyskryminacji płci 🙂 Po raz pierwszy usłyszałam to urocze, staroświecko brzmiące określenie od mojego Taty, gdy opowiadał o dziewczynie, świeżo przyjętej do pracy, która nie potrafiła wymyślić odpowiedzi na jakieś urzędowe pismo. W rezultacie trzeba było jej treść pisma dyktować słowo po słowie, a tę czynność jej kierownik rozpoczynał rozkazem “Pisz, Panna!” po czym następowało dyktowanie. Było to na tyle denerwujące zajęcie, że ów kierownik skarżył się głośno na panie “kadrowe”, które podsyłają mu takie “PISZPANNY”, którym trzeba mówić, co mają napisać. Taką właśnie sytuację zauważyłam w bielskim biurze podróży, gdzie czekałam sobie spokojnie w kąciku na moją kolej i siłą rzeczy...

read more

Wiosna w Toskanii – PRIMAVERA in TOSCANA

»Posted by on kw. 3, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments

Wiosna w Toskanii – PRIMAVERA in TOSCANA

Toskania… od tygodnia tylko Toskania. Gdy wyjeżdżałam, Polska pokryta była wzdłuż i wszerz białym puchem, temperatury arktyczne, wiatr, brrrr! Cała moja droga do Włoch nie wyglądała lepiej: Polska – biała i zimna, Słowacja – śnieg, Austria – śnieg, śnieg, ŚNIEG, Włochy – śnieg prószył na całej drodze od granicy austriackiej aż do Ferrary… Dziwiłam się, że nie prószyło białymi płatkami w Apeninach pomiędzy Bolonią a Florencją, za to deszczu padało tam co niemiara! A jak było ślisko na apenińskich, serpentynowych drogach! Ale nie będę rozpisywać się na temat pogody – dodam tylko, że nie tęsknię za polskim białym puchem. Rozkoszuję się toskańską wiosną i przesyłam Wam jej zwiastuny. Już za parę dni, za dni parę…...

read more

Castello Capannole i jego historia

»Posted by on mar 16, 2013 in Foto, Ludzie, Podróże | 0 comments

Castello Capannole i jego historia

Castello Capannole. Castello Capannole znajduje się na szczycie wzgórza o wysokości 267 m.n.p.m., do którego prowadzi droga zwana “Via del Castello“. A jeszcze dokładniej – tu podaję informację dla wszystkich dociekliwych miłośników kartografii i geografii, położone jest przy ujściu strumienia Treve do większego potoku Ambra. “ Górna” część miejscowości Capannole, czyli położone na wzgórzu “Castello”, to miejsce niezwykłe, piękne i pełne śladów historii. Jego malownicze położenie na wzgórzu najłatwiej zaobserwować jadąc drogą z Bucine do Ambry.Według informacji opracowanych przez bardzo użyteczne towarzystwo miłośników tej miejscowości Associazione Culturale “Paese...

read more